Tak... siedzę i uczę się na egzamin, a w głowie tylko: "kiedy by tu zrobić przerwę?".
Kilka refleksji.
Dziś z moją Lubą byliśmy całkiem przypadkiem - choć mówią, że przypadków nie ma - na Nabożeństwie Ekumenicznym w bazylice oo. Dominikanów.* Nabożeństwo było na zakończenie Tygodnia modlitw o jedność chrześcijan.
Jedność to bardzo ciekawe zagadnienie. Ma bardzo szerokie znaczenie i szeroki horyzont rzeczywistości do niej się odnoszących.
Będzie ta jedność wśród Chrześcijan czy nie będzie? Myślę, że jest to bardzo trudne a zarazem bardzo łatwe. Jedno jest pewne: świat nie uwierzy, póki my (chrześcijanie) nie będziemy jedno.
Ale jak rozumieć tą jedność? Czy to jest rezygnacja z własnej kultury, tradycji (?), a może budowanie czegoś zupełnie nowego?
Najpiękniejszym przykładem jedności w Kościele jest jedność Kościoła rzymsko-katolickiego z Kościołem greko-katolickim. Wierzymy w to samo, tak samo traktujemy papieża, mam wspólnotę sakramentów, ale... mamy też swoje (różne) tradycje, różny obrządek. I powiem Wam coś... Jest to bardzo ubogacające. Jak myślę o greko-katolikach, to naprawdę budzi się we mnie wielka nadzieja na jedność chrześcijan.
Bliższy przykład, który pozwoli mi powoli dojść do myśli wiodącej tego wpisu (mrugająca prawym okiem buźka). Zobaczcie, jak wiele jest różnych wspólnot w naszym Kościele. I nikt nie ma wątpliwości, że jest to dobre, bo różne są charyzmaty i różna jest duchowość każdego z nas.
JEDNOŚĆ W WIELOŚCI, RÓŻNORODNOŚCI.
Takiej jedności nam trzeba.
Ale to nie koniec, hehe. W tym kosmicznym wywodzie wyszedłem od egzaminu poprzez jedność chrześcijan i wielość wspólnot w Kościele, by teraz powiedzieć kilka słów o babeczkach i facetach. Nieźle co? (roześmiana buźka).
Dobra nowina na dziś (bo niektórzy o tym nie wiedzą, a jeszcze inni zapominają): Drogie Panie, Drodzy Panowie! JESTEŚMY RÓŻNI! OOO, I TO BARDZO!
Ale, jest nadzieja na JEDNOŚĆ. Ale to wymaga pracy i zrozumienia drugiego, i tu zaczynają się schody.
Drogie Panie, często patrzycie na nas jak na inne koleżanki, zakładacie, że myślimy to i to, że zrobimy tak i tak. NIESTETY ŹLE ROBICIE!
Drodzy Panowie podobnie wymagacie od Pań tego, czego byście wymagali od dobrego kumpla. NIESTETY ŹLE ROBICIE!
(przepraszam, że krzyczę)
JESTEŚMY INNI. JESTEŚMY RÓŻNI. Droga do zrozumienia siebie wiedzie przez chęć poznania.
Kilka przykładów:
On.
Używa słów przede wszystkim do komunikacji. Są dla niego bardzo ważne, ponieważ zawierają konkretną informację.
Ona.
Używa słów do wyrażania uczuć, do podtrzymywania relacji. Jej słownictwo jest bogatsze, ale nie zawsze chodzi w nim o konkretny komunikat.
Różnie patrzymy na świat, różnie postrzegamy rzeczywistość, różnie wartościujemy, różnie kochamy, różne mamy potrzeby, wymagania itp., itd.
Polecam gorąco książkę:
Allan i Barbara Pease "Dlaczego mężczyźni nie słuchają, a kobiety nie umieją czytać map?"
Bez problemu dostaniecie jÄ… w EMPIKU.
Myślę, że o różnicach jeszcze nieraz napiszę.
Ta różność w nas jest bardzo i piękna i... pociągająca.
Zachęcam do poznawania siebie i lepszego zrozumienia.
Jedność jest skarbem tych, którzy poznali, że są różni i tym się zachwycili! (uśmiech).
Â
_____________
* Przypadków zdecydowanie nie ma: rok później podobnie nie planując, załapaliśmy się na te samo nabożeństwo. A co ciekawe, temat ekumenizmu był jednym z tych, które nas połączył na początku :-)