„Czasem list wpada jak trzepocący się gołąb, tuli się do rąk, pieści się, uśmiecha i niecierpliwi, jak gdyby chciał, by go prędzej otworzono, bo ma do oznajmienia niespodziane szczęście, ma wykrzyknąć promieniste słowo...”
Kornel Makuszyński
Ile kartek świątecznych znalazłeś w skrzynce pocztowej? (A ile SMSów, ile maili?)
No dobrze, a ile wysłałeś?
Tradycyjne kartki z życzeniami świątecznymi odchodzą w niepamięć. Świat tak pędzi, nie ma czasu na szukanie, na kupowanie, na wypisywanie, a przecież to wszystko jeszcze kosztuje! I faktycznie - wysłanie świątecznej kartki to koszt co najmniej 3 zł. Dla porównania e-mail - 0 zł, a SMS - kilka groszy. A ja jednak chciałabym, aby ta tradycja jakoś przetrwała i na chceniu nie kończę.
Ile listów miłosnych w życiu dostałeś? Ile kolorowych kartek wypisanych słowami "od serca"?
A ile na tym tle wyliczysz smsów czy "wyznań" na gadu-gadu?
Ja wiem, że i listy są ulotne. To przecież kawałki papieru, które można spalić albo powiesić na ścianie, które można zapodziać gdzieś między innymi rzeczami. Nie-zwykłe kawałki papierów, do których można powrócić po miesiącach i latach, a one będą niezbitym dowodem.
Ucieszył mnie pomysł Moniki na literacko-listową formę Opowieści z Czarodziejskiej Góry. Oczywiście, że to tylko namiastka listów, wszak widzimy je w elektronicznej formie, nie dotkniemy śladów atramentu, nie zaszeleścimy kopertą... Ale jednak czujemy, że tak właśnie musi brzmieć LIST.
Nie trzeba kaligrafować (choć warto trochę się postarać, pisząc list!), nie trzeba nawet szukać wzniosłych słów... Napisanie listu czy kartki to naprawdę nie musi być sztuka wysoka (choć może!). To nie musi być coś czasochłonnego. To może być niespodzianka, gdy nadchodzi chwila dłuższej rozłąki albo wyraz miłości i pamięci - zamiast kwiatka czy czekoladek. To może być przypomnienie o wiele trwalsze i wyraźniejsze od smsa czy facebookowego wpisu.
Napisz, proszę, kilka zwykłych słów,
o miłości nie pisz nic,
każde słowo zmienię w bukiet róż,
gdy przeczytam twój list.
Jutro spojrzę na kwiaty,
które dałeś mi dziś,
powiem sobie i światu,
zakochani to my, zakochani to my.
z repertuaru Haliny Frąckowiak