„Piękne są twoje policzki wśród wisiorków,
Śliczna jest twoja szyja przyozdobiona sznurem pereł.
Zrobimy ci złote wisiorki,
Haftowane będą srebrnymi guzkami.”
Pnp 1,10-11
Przeoczenie obrączki na kobiecej dłoni nie jest trudne, zwłaszcza gdy nie ma ona klasycznego kształtu i koloru. Z męską obrączką (przez niektórych zwaną GPSem) jest inaczej, ona niejako rzuca się w oczy, nie pozwala na niezauważenie. A wszystko to z prostej przyczyny: mężczyźni nie noszą biżuterii tak często i w takim natężeniu jak kobiety. Niejeden pan skarży się zaraz po ślubie na trudności z przyzwyczajeniem się do krążka na palcu. (Trudność ta, oczywiście, nie dopuszcza jednak kapitulacji i bezkarnego zdjęcia obrączki.) I choć ruchy genderowe zaraz podniosłyby swoje krzyki, twierdząc, że już małym dziewczynkom nakazuje się noszenie takich gadżetów jak spinki do włosów czy plastikowe pierścionki, to jednak uważam, że z kobiecego pragnienia piękna wynika naturalnie dążenie do przyozdabiania się "sznurem pereł" czy "złotym wisiorkiem".
Część kobiet na co dzień przyozdabia się biżuterią – czy to delikatnymi kolczykami, czy dużymi koralami, czy broszką, czy pierścionkiem. Różnorodność materiałów, kształtów i stylów – do wyboru, do koloru! Drewno, złoto, srebro, filc, kamienie szlachetne, szkło. Każda kobieta, nawet ta, która zastrzega się, że może żyć bez biżuterii albo że jest bardzo wybredna – znajdzie coś dla siebie. Każda może znaleźć coś, co nie tylko będzie komponować się z jej strojem, ale także podkreśli jej urodę i może nawet zdradzi coś o niej samej. Nie bez powodu stwierdzamy, że coś pasuje lub nie do danej osoby.
Zastanówmy się, jaką funkcję pełni biżuteria. Chyba wśród odpowiedzi ankietowanych nie byłoby dużych rozbieżności i funkcja ozdobna stałaby się główną odpowiedzią. Bo czy np. ciężkie, duże kolczyki są rzeczywiście wygodne? Czy przypięty do bluzki albo wpleciony we włosy kwiat ma jakąś rolę użytkową? Biżuteria, która zdobi, jest wyrazem pragnienia piękna, jakie kobieta w sobie nosi oraz podkreśleniem samego jej piękna. (Może pojawić się pytanie, gdzie jest granica próżności. Według mnie nie wyznacza jej ilości czy nawet jakości biżuterii. Próżność musi mieć swoje źródło w sercu, nie w materii.) To oczywiście nie jedyna funkcja. Chociażby nasze ślubne obrączki pełnią inną rolę - są symbolem, znakiem miłości. Co jednak nie wyklucza tego, że także mają być piękne, szczególnie gdy wyboru dokonują panie (zauważyliście, że obecnie popularna stała się wersja damskiej obrączki z diamentem?).
Znamienne, że biżuteria swoje początki ma w prehistorii. Archeolodzy odnajdują przedmioty, które nie mogły pełnić funkcji użytkowej: muszle na sznurku, korale z kamieni i inne pomysłowe konstrukcje. Pierwsze takie przedmioty naukowcy datują na 22 tys. lat p.n.e. Jednoczenie podkreśla się ich funkcję magiczną, były one bowiem amuletami, chroniącymi noszące je osoby przed złem. Dziś również funkcja religijna pojawia się się w noszeniu medalików czy różańców. Jednak nie zawsze jesteśmy skłonni nazywać krzyże noszone na łańcuszku biżuterią, a wręcz trend krzyża jako ozdoby (co jakiś czas temu było dość silnie zaznaczone w modzie) jest nie do przyjęcia dla osób wierzących.
Piękno zawsze przychodzi mi na myśl, gdy widzę kobiety starannie dobierające swoje dodatki do stroju czy mnie samą, kierującą się potrzebą estetyczną przy zakupie tych drobiazgów. Nie chcę umniejszać mężczyzn (zwłaszcza że ostatnio silnie rozwija się „biznes biżuterii dla mężczyzn”, zaobserwowaliście?), ale oni jednak nie odczuwają takiej potrzeby otaczania się klejnotami jak kobiety. Im wystarcza całe piękno ich damy serca!
Nie bez znaczenia jest źródłosłów biżuterii – z francuskiego „bijouterie” pochodzi od „bijou”, czyli klejonotu. Chyba mało która z nas ośmieliłaby się powiedzieć, że nosi klejnoty. Takie określenie pasuje bardziej do ekskluzywnych, bardzo cennych wyrobów, które noszą osoby bardzo bogate i to tylko na bardzo wystawnych przyjęciach. Ale czy na pewno? Czy jako kobiety, które mogą nosić najróżniejsze klejnoty (nie tylko diamenty, nie tylko najczystsze złoto), nie możemy poczuć się jak księżniczki?