Będzie trochę hipotetycznie i trochę ontologicznie.
Zastanawiające, że przy docieraniu trzeba zmienić nieco swój własny kształt. Czy może silniejsze działa mocniej na słabsze? I wtedy słabszy odkształca się bardziej, a mocny ledwie co albo wcale?
Â
W ontologii istnieje mało popularna teoria według której wszystko możemy sprowadzić do negacji, świat to negacje. Stół nie jest płaski, bo istnieje coś bardziej płaskiego niż on. Ale czy może być coś pustszego od pustej szklanki? (Generalnie nie. To tzw. terminy graniczne).
W pierwszym etapie małżeństwa trzeba się dotrzeć. To znaczy: dwie istoty stykają się na wszystkich powierzchniach ciała i duszy, i reagują ze sobą o wiele silniej niż wcześniej. Mężczyzna staje przed wielką zagadką kobiecych nastrojów, kobieta nadziwić się nie może męskiemu sposobowi funkcjonowania. Choleryk nie może nie wybuchnąć, a emocjonalny nie może nie zareagować. Sekundalny musi się zastanowić, a wojowniczy nie ustąpi.
Â
Rozgrywa się więc walka na co najmniej trzech frontach: ona a on, ona a ona, on a on. Docieranie to kwestia masy czynników, m.in. temperamentów, ale też płci (bardzo zdeterminowanej czy ukształtowanej przez temperament). Jakkolwiek, aby Dotrzeć, trzeba pracy obustronnej. Nie tylko męskiego zdobywania, ale też dzielnej niewiasty gotowej przyjąć postawę tej, która będzie kochać najmocniej właśnie jego z własnego wyboru, która będzie w nim widziała całe dobro i potencjał wielkich czynów. Która nie zwątpi. Chyba nie ma wytycznych, kto musi poświęcić więcej.
Â
Wielokrotnie można usłyszeć o parach rozstających się zbyt szybko, jeszcze zanim się dotarli. Nie dali sobie czasu na poznanie, nie zgrali się jeszcze. Ale przecież całkowite dotarcie też byłoby granicą, za którą wcale nie musi być lepiej. Za którą może nic nie ma. Może jest jednia. Może jak dwa ciała funkcjonujące w idealnie skomponowany sposób?
Â
Nie ma idealnych rozwiązań, nie ma wytycznych, w czym ona ma ustąpić, co on ma zmienić. Wszystko relatywne i zależne od nich. Czy będą w końcu pasowali idealnie? Dwie wyszlifowane powierzchnie imponująco połączone, a może jak puzzle? Wątpię. Zbyt żywe tworzywo. Ale może małżeński termin graniczny nie jest wcale bez negacji. Może nie potrzeba aż Dotarcia. Może wystarczy docieranie?
Â
KM