Tools
A+ R A- wide normal
Zarejestruj Zaloguj
  • Skip to content
Home » Z pamiętnika Księżniczki » Chrześcijaństwo (katolicyzm) w wersji light?
  • Projekt KiM
  • NPRjestOK!
  • Ślubne-plany
  • O nas
  • Wydarzenia
  • Linki
  • Homesummary
  • Ona&Onmy work
    • Elementarz
    • Kobieta
    • Mężczyzna
    • Ona&On
    • Perfekcyjna Randka
    • Kącik Singla
  • Relacjewith us
    • Narzeczeństwo
    • Małżeństwo
    • Seksualność
  • Rodzina 
    • Rodzina
    • Dzieci
    • Wokół życia
  • Blogi 
    • Blogi Redakcyjne
      • Z pamiętnika Księżniczki
      • Z rycerskiego szlaku
      • Dziennik pokładowy
      • Antykoncepcyjne dylematy
      • Dei Verbum
      • Między nami
      • Kuźnia Miłości
      • Dzień-Dobry-Dzieci
      • Biblio-teczka Malucha
      • Przestrzenie Miłości
      • Super mamą być
      • Piękno kobiety
      • I love USA
      • Przez żołądek do serca
      • Opowieści z Czarodziejskiej Góry
      • Nowa dieta MŻ
      • Z pamiętnika Panny Młodej
  • Dobra Strefa 
    • Strefa Książki
    • Strefa Filmu
    • Strefa Świadectw
    • Strefa Multimediów
    • Strefa Poezji
    • Strefa Wiary
    • Zapisy na Kursy
  • Forum 
  • Kontakt 
Złote Myśli
"Potrzeba wiele serca, aby tylko trochę kochać" (Henry de Montherland)
"Dzięki miłości biedny jest bogaty. Z braku miłości bogaty jest biedny." (łacińskie)
"Miłość jest jak słońce. Ten, którym zawładnęła, może zrezygnować z wielu spraw. Komu jej brakuje, temu brakuje wszystkiego." (Phil Bosmans)
"Prawdziwą miłość poznaje się nie po jej sile, lecz po czasie jej trwania" (Robert Paulet)
"Miłość oznacza być zupełnie blisko siebie, jednak bez chęci zawładnięcia drugim." (Phil Bosmans)
"Jedna tylko droga do drugiego człowieka: droga serca. Wszystkie inne to bezdroża." (Phil Bosmans)
"Tragedią miłości nie jest śmierć. Tragedią miłości nie jest rozłąka. Tragedią miłości jest obojętność." (William S. Maugham)
"Każda kochana kobieta jest księżniczką w oczach tego, kto się o nią ubiega, i w swoich własnych" (Karel Čapek)
"Radość i miłość są skrzydłami wielkich poczynań." (J.W.Goethe)
"Moją siłą ciążenia jest miłość moja:dokądkolwiek zmierzam, miłość mnie prowadzi." św. Augustyn

środa, 09 lutego 2011 12:09
Rate this item
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
(15 głosów)

Chrześcijaństwo (katolicyzm) w wersji light?

  • Napisane przez  Katarzyna Marcinkowska
  • font size decrease font size decrease font size increase font size increase font size
  • Drukuj
  • E-mail
Chrześcijaństwo (katolicyzm) w wersji light?
iWebReader
Chrześcijaństwo (katolicyzm) w wersji light?.

„Powstała osobliwa sytuacja: Kościół jest nieustannie atakowany za coś, czym nie żyje już znaczna część jego członków.” (Gabriele Kuby, Rewolucja genderowa. Nowa ideologia seksualności)


Atak, o jakim pisze autorka „Rewolucji…”, to atak na „konserwatywną” katolicką naukę o czystości i szacunku dla życia, którą Paweł VI potwierdził w encyklice Humanae Vitae w latach rewolucji seksualnej (1968r!) wbrew oczekiwaniom wielu (w tym także ludzi Kościoła), a co wytłumaczył i rozwinął jego następna Jan Paweł II w tzw. teologii ciała.

 

Osobom z kręgów bardzo bliskich Kościołowi czasem wydaje się, że problem nie istnieje. „Problemu porno-normy nie ma” – jak napisał ktoś w komentarzu. A ja wchodzę na pierwsze lepsze forum i widzę, że problem jest. I co więcej, nikt nie widzi w tym problemu. Bo to jest norma. Nie jakiś tam grzech czy nieczystość. Te słowa nie istnieją. Nie ma co mnożyć bytów ponad miarę. Załóżmy, że w dyskusji tej bierze udział 40 osób. Statystycznie prawie 36 z nich to ochrzczeni katolicy (katolicy w Polsce to blisko 90% społeczeństwa). Przeglądam gazetę czy włączam telewizor i widzę, czym żyje młodzież i ich rodzice. Co nas karmi. Nie dziwię się, że problem (nie nazywany problemem) jest.


Momentem, który wiele osób zaangażowanych w Boże sprawy „uświadamia” o wadze nie-czystości, mogą być studia, czyli zmiana środowiska. Obracanie się w kręgu studentów pozwala poznać ich myślenie o moralności, o czystości, o mieszkaniu przed ślubem, a także zaobserwować ich styl życia. I tu bywa różnie: jedni nie wytrzymują presji, inni stanowią piękny znak dla studenckiego świata. Jedni jak kameleon, nawet nie zmieniając swoich poglądów, wpasowują się w środowisko, inni nawet za cenę wyśmiania i niezrozumienia (ale często też podziwu!) powiedzą, co sądzą i pokażą, jak żyją.

 

W badaniach przeprowadzonych przez bliską mi osobę na kursach przedmałżeńskich wyszło, że 65% narzeczonych (chcących wziąć ślub po katolicku w najbliższym czasie!) nie widzi żadnego problemu w stosowaniu antykoncepcji. Co więcej, to wcale nie oznacza, że 35% zamierza postawić na katolicką etykę seksualną. Wielu jest  niezdecydowanych.

 

Myślę, że nie dostrzegamy wagi sprawy. Nie wiemy, jak ogromny wpływ na nasze relacje mają wybory w dziedzinie seksualności. I często – nie chcemy wiedzieć, trzymając się zasłyszanych stereotypów, modeli podanych przez media, jednocześnie uznając, że przecież z Kościoła wcale nie trzeba odchodzić, kiedy coś nam nie pasuje (tak jak i innym tuż obok nas). Bo przecież nie warto się trudzić, lepiej kombinować.

 

W swojej analizie Kuby pisze dalej: „Jednak ten wielki eksperyment nieposłuszeństwa wobec Urzędu Kościoła nie powiódł się. Chrześcijaństwo w wydaniu light nie funkcjonuje. Jedyną rzeczą, jaką powoduje, jest masowe odchodzenie ludzi od wiary i dramatyczny spadek liczby powołań do życia konsekrowanego. Seks przedmałżeński, seks pozamałżeński, wspólne życie bez ślubu, sztuczna antykoncepcja, homoseksualizm, pornografia na co dzień – wszystko dzisiaj całkiem normalne – przeszkadzają w osobistej, żywej relacji z Jezusem Chrystusem. Kto żyje w nieuporządkowanej seksualności, musi selektywnie traktować przesłanie Jezusa. Kto zaś selektywnie traktuje przesłanie Jezusa, nie może Go naśladować – zawsze jednak, do ostatniego tchnienia, może się nawrócić.”


Lubię rozmawiać z osobami zagubionymi w całym tym medialnym bałaganie, którzy potrafią zapytać: to jak to jest? Po co nam czystość przed ślubem? Po co nam w ogóle dziś czystość?  Co jest złego w antykoncepcji? I o co chodzi w NPR? Ale tylko wtedy, gdy są otwarci na prawdę, gdy potrafią słuchać, a nie krzyczeć. Gdy są otwarci na prawdziwe dane z wiarygodnych badań i prawdziwe świadectwa ludzi, a nie na niepotwierdzone, rzucone gdziekolwiek informacje. Sama lubię odnajdywać nowe sposoby myślenia i nowe formy odpowiedzi na stare pytania.

 

I oby takich poszukujących przybywało tu jak najwięcej.

Published in .:BLOG:. Z pamiętnika Księżniczki
Tagged under
  • Kosciol
  • wiara
  • seksualnosc
  • NPR
  • antykoncepcja
Social sharing
  • Add to Google Buzz
  • Add to Facebook
  • Add to Delicious
  • Digg this
  • Add to Reddit
  • Add to StumbleUpon
  • Add to MySpace
  • Add to Technorati
Katarzyna Marcinkowska

Katarzyna Marcinkowska

redaktor naczelna portalu za-kochanie.pl, licencjat filozofii UJ, studentka MISH UJ. Szczęśliwa żona.

Zajmuje się teologią ciała, nowym feminizmem i zagadnieniami dialogu i spotkania na różnych płaszczyznach. Autorka projektu "Serce kobiety", współautorka projektu KiM (www.projektkim.pl) oraz książki "NPR jest O.K.!". Autorka wielu artykułów. Nauczycielka naturalnych metod rozpoznawania płodności wg dra J. Roetzera. Wraz z mężem prowadzi konferencje i warsztaty na tematy dotyczące miłości, seksualności i relacji damsko-męskich.

Zakochana w urokliwych miasteczkach i kawiarniach, w malarstwie Marca Chagalla i w teatrze Jerzego Grzegorzewskiego, który miała szczęście jeszcze oglądać.

Kontakt: k.marcinkowska@za-kochanie.pl

Latest from Katarzyna Marcinkowska

  • Ambitni Narzeczeni
  • Jak bańka mydlana?
  • Dokąd teraz?
  • Trzy niewiasty
  • A kiedy zabrakło wina...

Related items (by tag)

  • Prawdziwy władca
  • Kurs nauczycielski metody Roetzera
  • Miłość z odzysku
  • Dokąd teraz?
  • Miłość cierpliwa jest
More in this category: « Podejrzliwość wobec u-czucia Kinowe refleksje powalentynkowe »

7 Komentarze

  • Comment Link Agata wtorek, 05 lipca 2011 08:18 posted by Agata

    Przepraszam za kolejny post, ale nie dopisałam wszystkiego do końca a widzę, że nie da się edytować swojej wiadomości.

    Zgadzam się z Kuby, która pisze: "Chrześcijaństwo w wydaniu light nie funkcjonuje. Jedyną rzeczą, jaką powoduje, jest masowe odchodzenie ludzi od wiary i dramatyczny spadek liczby powołań do życia konsekrowanego.” To, o czym pisze, obserwuję już od jakiegoś czasu w swoim otoczeniu.

    Będę się dalej trzymać swojego zdania, że wybiórcze traktowanie jakiejkolwiek religii i stosowanie się do jednych jej zasad i równoczesne świadome i ciągłe trwanie w zachowaniach czy przekonaniach, które stoją w sprzeczności z daną religią, nie jest dobre. Pomyślcie też, ile krzywdy wyrządza takie zachowanie osobom, które z boku patrzą na wyznawcę/wyznawczynię takiej czy innej religii? Dla uściślenia chodzi mi np. o na pozór wzorowego katolika, który jednak popiera aborcję czy eutanazję.

  • Comment Link Agata wtorek, 05 lipca 2011 08:03 posted by Agata

    Może niefortunnie ujęłam swoje myśli. Ja nikogo nie potępiam, bo doskonale wiem, że sama nie jestem doskonała. Chodzi mi po prostu o to, by do doskonałości dążyć każdego dnia. Alicjaa: co innego jest popełniać grzech świadomie a co innego nieświadomie. Każdy katolik o tym doskonale wie. Ja miałam na myśli osoby, które wiedzą jakie jest nauczanie Kościoła w danej kwestii a robią coś wręcz przeciwnego.

  • Comment Link pavel poniedziałek, 04 lipca 2011 16:51 posted by pavel

    Zgadzam się.... tylko też widzę słowa Kuby, że "chrzescijaństwo w wersji light" nie istnieje i przekonuję się do tego. Bo łatwo jest iść na ugodę, łatwiznę itd. itd. Oczywiście "light" będzie zawsze coś innego oznaczać dla rożnych ludzi. Ale też... Też słusznie stwierdza Kuby, że KK jest atakowany za coś, czym katolicy przestają żyć. Dlatego też autorka słusznie stwierdza na koniec, że dobrze, gdy ludzie szukają - gdy chcę być KATOLIKAMI takimi nie light. Ale niestety spotykam sie często z tym, że jednak nie szukają i sami atakują naucznie swojego Koscioła i to jest przykre.

  • Comment Link Alicjaa poniedziałek, 04 lipca 2011 15:21 posted by Alicjaa

    Zgadzam się z artykułem, ale co do komentatorów mam wątpliwości. rozumiem waszą gorliwość,ale...

    " Człowiek, który wybiórczo, zgodnie z własnym widzi mi się, stosuje się bądź nie stosuje do pewnych zasad, to nie jest katolikiem."

    Czy aby na pewno NIE JEST? Sama napisałaś Agato, że "Katolik stara się żyć zgodnie z całym nauczaniem Kościoła".

    Nie każdy jest od razu wszystkiego świadomy. Nie każdy jest ideałem. Owszem powinniśmy do niego dążyć.

    Ale może nie wyrzucajcie z Kościoła ludzi, którzy pragną w Nim być, bo to nie Wasz działka.

    To jest takie trochę zgubne myślenie, łatwo od razu osądzić i powiedzieć "lepiej nie nazywaj się katolikiem", przez takie myślenie można stać się w końcu niechcący tym katolikami, którzy do Kościoła zrażają.

    Apostołowie też nie byli doskonali,a Jezus ich zostawił przy sobie. Ba! Nawet świadomie wybrał. Może warto to przemyśleć:)

  • Comment Link Agata poniedziałek, 04 lipca 2011 12:21 posted by Agata

    Pavel - zgadzam się z Tobą. Katolik stara się żyć zgodnie z całym nauczaniem Kościoła. Człowiek, który wybiórczo, zgodnie z własnym widzi mi się, stosuje się bądź nie stosuje do pewnych zasad, to nie jest katolikiem.

  • Comment Link pavel piątek, 01 lipca 2011 17:53 posted by pavel

    Dorzucę coś od siebie. Bo czasem jak rozmawiam z fajnymi osobami (szczegolnie z księżmi, co mnie boli najbardziej) to oni coś takiego mówią: "no ale czy to w tym jest cały problem... czy ta antykoncepcja, nieczystość jest najważniejsza, czy jest najgorszym przewinieniem, przecież chodzi o serce, o MIŁOŚĆ". I tak wkrada się relatywizm. A dla mnie niektore sprawy są jasne: albo wyznajesz te wartości i to pokazuje i to jakoś na Twoje życie wpływa albo robisz cos po swojemu i wtedy jesteś nawet nie "light" katolikiem, ale lepiej nie nazywaj się katolikiem.

  • Comment Link paproc czwartek, 10 lutego 2011 09:06 posted by paproc

    Zgadzam się z Autorką - PROBLEM JEST - istnieje zarówno po stronie "light katolików", jak i ich duszpasterzy oraz Kościoła w ogóle. Ciągle jeszcze nie potrafimy rozmawiać o tych sprawach w sposób, który by był komunikatywny, nieenigmatyczny i konkretny.
    Poza tym duszpasterstwo indywidualne (które stwarza odpowiednią przestrzeń do pogłębionej rozmowy o seksie i wartości czystości) ogranicza się w znacznym stopniu do spotkań w konfesjonale, gdzie przeciętny ksiądz powie Ci: współżyjesz przed ślubem, z zmów 10 "zdrowasiek" i sprawa załatwiona.
    Odnoszę wrażenie, że zabieganie o sprawy szeroko pojętej czystości spowszedniało już w Kościele Powszechnym.

Login to post comments
back to top

Główne działy

  • Ona&On
  • Relacje
  • Rodzina
  • Blogi
  • Dobra Strefa
  • Forum
  • Kontakt

Blogi

  • Z pamiętnika Księżniczki
  • Z rycerskiego szlaku
  • Dziennik pokładowy
  • Antykoncepcyjne dylematy
  • Dei Verbum
  • Między nami
  • Kuźnia Miłości
  • Dzień-Dobry-Dzieci
  • Biblio-teczka Malucha
  • Przestrzenie Miłości
  • Super mamą być
  • Piękno kobiety
  • I love USA
  • Przez żołądek do serca
  • Opowieści z Czarodziejskiej Góry

Na skróty

  • Kontakt
  • Mapa strony
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Rejestracja
  • Newsletter
  • Zaproś nas!
  • Formularze
  • Wesprzyj nas!

Zobacz także

  • Konkursy / Akcje
  • Ślubne-plany
  • NPR jest OK!

Polecane strony

  • Fundacja Rodzin Pełna Chata
  • NPRjestOK!
  • Przymierze Wojowników
  • Czysty SEX
  • Księgarnia i Wydawnictwo Rubikon
  • Projekt KiM
  • NPRjestOK!
  • Ślubne-plany
  • O nas
  • Wydarzenia
  • Linki
Copyright © 2011 Portal za-kochanie.pl



  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?
*
*
*
*
*

* Pole wymagane