Piszę w imieniu damsko-męskim, ale Mariusz stwierdził, że musi to napisać kobieta. Facetowi zaraz zarzucą to i owo. Że przecież nie on rodzi dzieci.
„Obejrzyj ten program (Rozmowy w toku, TVN) zanim urodzisz więcej niż troje dzieci..” – to zapowiedź kolejnego odcinka. Historia córki, najstarszej z dziesięciorga, która teraz wyrzuca matce (ciekawe co z ojcem?), że ta nie umiała w środę pójść do ginekologa i się zabezpieczyć. I dzieci przepraszające matkę rzewną piosenką, za to że istnieją. Tragedia?
Na kursie przedmałżeńskim padły bardzo ważne słowa: nie można komentować ilości dzieci! Mało kto o tym pamięta. Sąsiedzi pocieszający rodziców, rachujący kolejną wpadkę. Rodzina dalsza dająca rady...
Moja Babcia mawiała, że dzieci i szklanek w domu nigdy nie za wiele.
Dzieci są błogosławieństwem. A może jednak nie są?
KW