Pewien staro偶ytny paradoks brzmi mniej-wi臋cej tak:
Ma艂y synek rz膮dzi swoj膮 matk膮, matka rz膮dzi ojcem, ojciec rz膮dzi Ate艅czykami, Ate艅czycy 鈥 Grecj膮, a Grecja 鈥 艣wiatem. Wniosek? Ch艂opiec rz膮dzi 艣wiatem.
Oczywi艣cie, mamy tutaj do czynienia z b艂臋dem logicznym. Analogie s膮 wszak zbyt s艂abe, ale to sprawa jasna i teraz nieistotna. Zastanawiam si臋 najmocniej nad drugim przej艣ciem: mama rz膮dzi tat膮. I o tym teraz.
Zastanawia艂am si臋 ostatnio z kole偶ankami, jaka jest nasza kobieca sytuacja w 艣wiecie, w polityce, w biznesie. Mamy gorzej. Ma艂o nas cho膰by w Sejmie. Ma艂o nas na filozofii, ma艂o nas 鈥 prawdziwych poetek i pisarek. Troch臋 to dziwne, przykre...W niekt贸rych sytuacjach trudno dziwi膰 si臋 feministycznym postulatom (nie wszystkim, 偶eby by艂o jasne!)
Mo偶e jednak dobrze, 偶e nie kobietom zosta艂 powierzony ca艂kowicie ster do rz膮d贸w pa艅stwem?;-) Chwiejno艣膰 kobiecych nastroj贸w mog艂aby doprowadzi膰 szybko do ruiny nie tylko gospodark臋. Kobieca uczuciowo艣膰 nie potrafi艂aby niekiedy stawia膰 twardych tez i bolesnych dla innych rozwi膮za艅. Czasem strach snu膰 takie wyobra偶enia. Chwa艂a Bogu, w wielu dziedzinach i sferach 偶ycia kobiety na r贸wni z m臋偶czyznami podejmuj膮 najr贸偶niejsze zadania. Nie brak wybitnych kobiet-strateg贸w, dyplomatek i bizneswoman, ale czy jest to regu艂a?
Czy to znaczy, 偶e panowie 鈥 gotowi do zdobywania, czasem bitwy, nieokie艂znania, dziko艣ci 鈥 w艂a艣nie oni sami rozporz膮dzaj膮 艣wiatem?
I tu w艂a艣nie odpowied藕 niesie paradoks. Bo jak偶e nie m贸wi膰 o wielkiej roli kobiety: 偶ony i matki, kt贸ra naprawd臋 potrafi m臋偶czyzn臋 uwra偶liwia膰, otwiera膰 na pi臋kno, cz臋stokro膰 hamowa膰. Kt贸ra z pa艅 nie s艂yszy: 鈥瀏dyby nie ty, ju偶 dawno bym to rozwali艂鈥? Kt贸ra nie czuje, 偶e w jej obecno艣ci ka偶de wulgarne s艂owo zmienia si臋 w lekki聽 eufemizm?
Nie jest to 偶adne odkrycie. Ale jak偶e nobilituje kobiet臋. Naprawd臋, gdy my艣l臋, 偶e mamy tak膮 w艂adz臋, to a偶 si臋 boj臋.
呕e o niej zapomnimy.