Czyli o przyjaźni damsko-męskiej
Przyjaciele - jedna dusza w dwóch ciałach
(Arystoteles)
Według jednych istnieje, według innych nie. Przyjaźń damsko-męska, bo o niej mowa, jest tematem kontrowersyjnym, co potwierdziły zebrane przeze mnie wypowiedzi. Zanim przejdę do sedna sprawy, chciałam zastanowić się, czym jest przyjaźń. Temat nie wydaje się nikomu obcy, chyba każdy z Was zastanawiał się, czym jest przyjaźń oraz kogo w swoim życiu może nazwać przyjacielem.
na dobry początek…
Stare przysłowie mówi, że „prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie”. Jest to rzecz jasna truizm, w pewien sposób obrazujący istotę przyjaźni. Na przyjaciela zawsze można liczyć, przede wszystkim kiedy grunt zaczyn nam usuwać się spod nóg. Właśnie wtedy mamy możliwość doświadczyć siły przyjaźni. Nie ważne czy jesteśmy szczęśliwi czy właśnie spotkała nas jakaś tragedia. On zawsze jest w pobliżu, gotowy, by nas wesprzeć niekoniecznie rozmową, czasem samą obecnością. Przyjaźń jest taką relacją, w której dobrze czujemy się z drugą osobą, czy to rozmawiając, czy to robiąc coś wspólnie czy milcząc.
Przed przyjacielem możemy się bez obawy otworzyć i wyjawić mu głęboko skrywane tajemnice i sekrety. Hanna Kowalewska bardzo trafnie to ujmuje słowami: „Chcę, by mój świat był twoim, a twój moim. Na tym polega przyjaźń.”. Im więcej czasu poznajemy kogoś, tym bardziej jego świat, sposób myślenia staje się nam bliższy, co nie znaczy, że musimy się z nim we wszystkim zgadzać. Wiemy, jak pocieszyć, kiedy przyjaciel płacze i w jaki sposób wywołać uśmiech na jego twarzy.
Przyjaźń zakłada powolne i długotrwałe budowanie więzi. Efektem włożonego wysiłku jest „oswojenie” człowieka, „zdobycie” przyjaciela. Trzeba też pamiętać, że „pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś”[1], dlatego przyjaciela nie można zostawić, kiedy nas potrzebuje, ponieważ jesteśmy za niego odpowiedzialni. Decydując się na przyjaźń, podejmujemy decyzję bycia dla drugiej osoby pomimo zmienności losu. Pragnieniem, które dominuje w czasie trudu budowania relacji, jest troska o bliską osobę, pragnienie jej szczęścia. Czy zatem przyjaźń nie ma w sobie czegoś z miłości?
po stronie możliwego
Znaczna część wypowiadających się osób twierdzi, że jest ona możliwa, podając przy tym od razu konkretne warunki dotyczące „stanu cywilnego” tych przyjaciół.
W pierwszej możliwości obie osoby są wolne. Przyjaźń jest oczywiście możliwa, ale istnieje niebezpieczeństwo, że jedna ze stron zaangażuje się bardziej, szczególnie wtedy, kiedy ma dość bycia singlem i zapragnie być w związku. Możliwy jest oczywiście przypadek, gdy przyjaciele nie pragną niczego więcej od tej relacji. Inną odmianą tej sytuacji jest przypadek, kiedy obie osoby są wolne, ale mają za sobą próbę bycia razem i świadomość, że kolejna może się nie udać. Z takiego związku pozostała przyjaźń, w której dobrze się czują i która obojgu odpowiada.
Kolejnym przypadkiem jest sytuacja, kiedy jedna osoba jest w związku, a druga jest wolna. Przyjaźń jest wtedy oczywiście możliwa, ale trzeba również uważać, aby przyjaciel nie zajął miejsca ukochanego/ukochanej. Warto też, aby obie osoby zostały sobie przedstawione, może to pomóc uniknąć nieporozumień.
A co jeśli dwie osoby są w związkach? Nie wyklucza to możliwości spotykania się z przyjacielem, który jest w związku, jak również spotykania się w czwórkę jako dwie zaprzyjaźnione pary. Choć pewnie kiedy jest się już w małżeństwie, ma się dom i dzieci, mniej jest czasu na przyjaźń. Jednak przyjaciele nie muszą się przecież widzieć codziennie.
Na koniec jeszcze jedna sytuacja, gdy On jest Księdzem. Myślę, że dotyczy to często młodych dziewczyn ze wspólnot, które prowadzi młody, charyzmatyczny kapłan. Księża generalnie są dobrymi słuchaczami, znajdującymi sporo czasu na indywidualną rozmowę. Jednak cały czas trzeba mieć na uwadze i w pamięci stan duchowny przyjaciela, gdyż tutaj nie ma mowy o czymś więcej niż przyjaźń. Ta przyjaźń jest na pewno szczególna, Ksiądz często zmienia parafię i miasto, a po drugie posługuje całej parafii i wspólnocie Kościoła.
Jakie „korzyści” płyną z takiej przyjaźni? Ponieważ przyjaźnią się osoby dwojga płci, pozwala ona przede wszystkim, zrozumieć tok myślenia kobiety/mężczyzny. „Normalną rzeczą w przyjaźni jest dzielenie się z przyjacielem swoimi myślami, opiniami, pragnieniami, obawami. Słowem – wszystkim, co nam po głowie chodzi. Mnie, z perspektywy mężczyzny, przyjaźń damsko męska umożliwia po części zrozumienie Was (choć całkowicie nie da się kobiet zrozumieć). Wszystkie damsko – męskie relacje, które się w moim życiu pojawiły, uświadomiły mi, jak różnie możemy postrzegać to samo.”[2]
Warto zaznaczyć, że przyjaźń damsko – męska nie tylko pozwala nam odkryć i zrozumieć świat kobiet/mężczyzn, ale również może nam uświadomić, czym jest lub powinna być męskość/kobiecość, jakim/ą jestem mężczyzną/kobietą. Czasem takie zderzenie „dwóch światów” pozwala zrozumieć, dlaczego moje zachowanie jest takie denerwujące dla płci przeciwnej w moim otoczeniu.
po stronie niemożliwego
Stosunkowo niewiele osób uważa, że relacja przyjaźni między kobietą a mężczyzną jest niemożliwa[3]. Jedyną i najważniejszą kwestią, jaką poruszały, jest przekonanie, że jedna z osób będzie chciała czegoś więcej. Owe „czegoś więcej” jest bardzo zagadkowym stwierdzeniem.
Tak jak wspomniałam na początku: przyjaźń jest pokrewieństwem dusz. Dlatego też może się zdarzyć, że bliskie sobie osoby postanowią zostać parą. Oczywiście dobrze jest, kiedy miłość opiera się na przyjaźni. Problem jednak pojawia się wtedy, kiedy tylko jedna osoba chciałaby się zaangażować bardziej. Zaistniała sytuacja staje się trudna, co potwierdza przytoczona wypowiedź. „Dalsza przyjaźń jest odbierana przez np. chłopaka albo jako próba uwodzenia, rozkochania dziewczyny, albo jako quasi związek. Jeżeli dziewczyna nie jest w stanie odwzajemnić uczucia, lepiej jest przyjaźń zakończyć, bo po pierwsze chłopak się męczy, po drugie przez zazdrość o uczucia dziewczyny do innego mężczyzny i frustrację - taka przyjaźń jest niszczona i nie funkcjonuje tak jak powinna. ”[4]
Czy istnieje możliwość pozostania przyjaciółmi, pomimo tego, że choć jedna osoba chciała tego „więcej”, ale nie zostaliśmy parą? To z pewnością bardzo trudne, aby osobę, co do której mieliśmy nadzieję, że stanie się naszym chłopakiem/dziewczyną, traktować tylko jak przyjaciela i porzucić nadzieję, że stan ten ulegnie zmianie. Jedno jest pewne: granica między przyjaźnią a pragnieniem bliskości jest cienka i bardzo indywidualna.
Nie wiem czy ten artykuł rozwiał wątpliwości któregoś z Was - czytelnicy, być może rzucił trochę światła, pokazał różne sposoby postrzegania tego problemu. Życzę, abyście nie bali się zaryzykować zaprzyjaźnienia się, obojętnie czy będzie to osoba tej samej płci czy przeciwnej.
Dziękuję wszystkim, którzy podzielili się
ze mną swoimi spostrzeżeniami
odnośnie przyjaźni damsko-męskiej.
Chciałam podziękować przyjaciółce,
która wytrwale czyta moje teksty,
poprawia i dzieli się ze mną swoimi spostrzeżeniami.
[1] De Saint-Exupéry Antoine, Mały Książę, rozdział XXI.
[2] Jedna z wypowiedzi.
[3] Po zliczeniu otrzymanych wypowiedzi na facebooku i gg wynika, że 6/29 osób twierdzi, że przyjaźń damsko-męska jest niemożliwa.
[4] Jedna z wypowiedzi.