Było tak, że dnia szóstego stworzył Bóg Adama
to historia bardzo stara, chociaż dobrze znana
ogarnięty samotnością w końcu Adam zasnął
wtedy bardzo dobry Bóg obdarzył go Niewiastą
To nie promocja filmu, który niedawno pojawił się w kinach. Jego tytuł to zresztą nie żadna nowość - to po prostu plan Pana Boga. Plan w najdrobniejszym szczególe doskonale zrealizowany. Zaczyna się niewinnie. Bóg powołuje do życia Adama, daje mu panowanie nad innymi stworzeniami w Edenie, ale wśród nich nie znajduje się „pomoc odpowiednia dla mężczyzny”. Pierwszy człowiek zasypia, budzi się z jednym żebrem mniej, ale za to czeka go ogromna niespodzianka. Na świecie pojawia się kobieta. Dalszą część historii z Księgi Rodzaju wszyscy znamy. Pokusa, grzech, kara, wygnanie. The end? O nie, to dopiero początek. Może nie najszczęśliwszy, ale początek czegoś wielkiego - współistnienia na ziemi dwóch odrębnych istot, które pięknie się uzupełniają tym, co je totalnie różni. Za bramą Edenu zaczyna się coś, co ks. Piotr Pawlukiewicz nazwał „wsadzeniem do jednej łodzi podwodnej wściekłego psa i kota i wysłanie w podróż dookoła świata”.
Nie bez przyczyny są chłopcy i dziewczyny
nie bez przyczyny tak właśnie jest
Czemu akurat kobieta i mężczyzna? Dlaczego tak się różnią? Czy Bóg nie mógł uczynić nas bardziej do siebie podobnymi? Ilu mężczyzn myśląc o tym, wzdycha do Pana Boga: „Dałeś mi taką kobietę to mi pomóż!”. Ile kobiet myśli z rezygnacją: „Co się stało z całym tym miodem z miesiąca miodowego? Ano wsiąkną w ten stary piernik co siedzi na kanapie przed telewizorem”. Książki, które opowiadają o różnicach między kobietami i mężczyznami bardzo szybko stały się one bestsellerami światowymi. Wszyscy jesteśmy kosmitami z różnych planet. Podobno kobiety są z Wenus, a mężczyźni z Marsa. A może odwrotnie? Temat ten wciąż budzi wiele kontrowersji, skrajnych opinii i jak bumerang powraca w „kobiecych dyskusjach” czy „męskich poważnych rozmowach”.
Jak pogodzić ogień z wodą? A może właśnie nie godzić? Dla pokolenia naszych babć naturalne i oczywiste były poglądy, że mężczyźni i kobiety bardzo się od siebie różnią. Tak po prostu i nikt nie robił z tego wielkiej filozofii. Współcześnie za wszelką cenę stara się te różnice wyeliminować. Panowie stają się metroseksualni, panie wstrzykują sobie testosteron, aby być bardziej ambitnymi i lepiej rywalizować z mężczyznami w pracy. Nie chce przez to powiedzieć, że jest cos złego w dbaniu o siebie czy awansie zawodowym. Wszystko jest dla ludzi. Jest jednak coś, co bardzo mnie niepokoi. Wstydzimy się być kobietami, panów upokarza pokazywanie prawdziwej męskości. Walka o równouprawnienie zaczyna podgryzać swój ogon. Granice się zacierają a my powoli gubimy się w tym, co kobiece, a co męskie i czy faktycznie jakaś odmienność istnieje. I chyba coraz mniej obchodzi nas, że Bóg miał w tym jakiś cel. Stworzył nas dwoje. Gdyby chciał inaczej, poprzestałby tylko na Adamie.
Nagle wszystko zakręcone, serce mocniej bije
tego nawet zawodowy aktor nie ukryje
może nie wiesz, ale tylko jedna jest przyczyna
zakochali się po prostu, chłopak i dziewczyna
Znajome małżeństwa mówią, że różnice między płciami najlepiej widać po ślubie, gdy już znikną wszelkie maski z okresu narzeczeństwa a wcześniej chodzenia ze sobą. Wychodzą wtedy drobne „upierdliwości” każdej ze stron, których do tej pory nie zauważaliśmy. Wspomniany pies z kotem ruszają w pierwsze kilometry podróży. Bez upiększania, bez make-upu z małych kłamstewek i niedomówień. Dlatego walka z pewnymi stereotypami powinna zaczynać się od pierwszych randek. Każdy z nas nosi w sobie jakieś uprzedzenia, nabyte wzorce postępowania czy zachowania. Każdy ma w głowie inną definicję kobiety i mężczyzny. Inny wzór matki czy ojca. Warto o tym rozmawiać od „pierwszego spojrzenia”.
Ale też w chodzeniu ze sobą, narzeczeństwie, małżeństwie najpiękniej widać, że te różnice między płciami są po coś. Woda gasi ogień. Ogień potrafi rozgrzać wodę. To, co pozornie do siebie totalnie nie pasuje – razem staje się niezwykłą jednością. Stało się tak w dużej mierze za sprawą ewolucji, która wyspecjalizowała mężczyzn w cechy niezbędne do walki, obrony rodziny, zdobywania pożywienia, natomiast kobiety do dbania o relacje z ludźmi, ciepło rodzinne. Znam kilka takich dziewczyn, które aż promieniują kobiecością i chciałoby się z ich ciepła i piękna (tego wewnętrznego i zewnętrznego) czerpać garściami. Są mężczyźni, których sama obecność sprawia, że człowiek czuje się bezpieczny a kobieta pod jego opieka rozkwita. Pozorna słabość kobiety i wewnętrzna siła mężczyzny. Wszystko jest po coś. Przypadki to są tylko w gramatyce.
Idealne połączenie, chłopak i dziewczyna
tak to jest, że właśnie wtedy życie się zaczyna
Różnimy się. Baby są jakieś inne. Faceci są dziwni. Wszyscy jesteśmy nienormalni. Nie lubię generalizowania, statystyk, życia ludzkiego ujętego w słupki i procenty. Zawsze powtarzam, że jak wychodzę z psem na spacer to statystycznie mamy trzy nogi.
Umiejmy się cieszyć z tego, że każde z nas ma coś indywidualnego. Uczmy się wyrozumiałości ale szczególnie uczmy się drugiego człowieka. Bóg stworzył nas pięknie, nawet jeśli czasami mamy ochotę wytępić wszystkich przedstawicieli płci przeciwnej.
W tekście wykorzystano tekst piosenki Magdy Anioł pt. „Idealne połączenie”.