Tools
A+ R A- wide normal
Zarejestruj Zaloguj
  • Skip to content
Home » Ona&On » Mężczyzna » Wyświetla wpisy wg etykiety: wiara
  • Projekt KiM
  • NPRjestOK!
  • Ślubne-plany
  • O nas
  • Wydarzenia
  • Linki
  • Homesummary
  • Ona&Onmy work
    • Elementarz
    • Kobieta
    • Mężczyzna
    • Ona&On
    • Perfekcyjna Randka
    • Kącik Singla
  • Relacjewith us
    • Narzeczeństwo
    • Małżeństwo
    • Seksualność
  • Rodzina 
    • Rodzina
    • Dzieci
    • Wokół życia
  • Blogi 
    • Blogi Redakcyjne
      • Z pamiętnika Księżniczki
      • Z rycerskiego szlaku
      • Dziennik pokładowy
      • Antykoncepcyjne dylematy
      • Dei Verbum
      • Między nami
      • Kuźnia Miłości
      • Dzień-Dobry-Dzieci
      • Biblio-teczka Malucha
      • Przestrzenie Miłości
      • Super mamą być
      • Piękno kobiety
      • I love USA
      • Przez żołądek do serca
      • Opowieści z Czarodziejskiej Góry
      • Nowa dieta MŻ
      • Z pamiętnika Panny Młodej
  • Dobra Strefa 
    • Strefa Książki
    • Strefa Filmu
    • Strefa Świadectw
    • Strefa Multimediów
    • Strefa Poezji
    • Strefa Wiary
    • Zapisy na Kursy
  • Forum 
  • Kontakt 
Złote Myśli
"Potrzeba wiele serca, aby tylko trochę kochać" (Henry de Montherland)
"Gdybyś kiedy we śnie poczuła, że oczy moje już nie patrzą na ciebie z miłością, wiedz, żem żyć przestał." (S. Żeromski)
"Radość i miłość są skrzydłami wielkich poczynań." (J.W.Goethe)
"Kocha się nie za cokolwiek, ale pomimo wszystko, kocha się za nic" (ks. Jan Twardowski)
"Kochać kogoś to znaczy widzieć w nim cuda dla innych niedostrzegalne" (Francois Mauriac)
"Jedno jest w życiu szczęście - kochać i być kochanym." (George Sand)
"Ach, co za oszczędność czasu zakochać się od pierwszego wejrzenia!" (Jan Kamyczek)
"Prawdziwą miłość poznaje się nie po jej sile, lecz po czasie jej trwania" (Robert Paulet)
"Dzięki miłości biedny jest bogaty. Z braku miłości bogaty jest biedny." (łacińskie)
"Kochać to wierzyć drugiej osobie i ufać jej, wierzyć w jej ukryte siły, w życie które posiada, jakiekolwiek byłyby kamienie do usunięcia dla wyrównania drogi." (Michel Quoist)

Wyświetla wpisy wg etykiety: wiara
Subskrybuj RSS
niedziela, 18 stycznia 2009 22:29

Doskonała miłość usuwa lęk

Doskonała miłość usuwa lęk

W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk,
ponieważ lęk kojarzy się z karą.
Ten zaś, kto się lęka,
nie wydoskonalił się w miłości. (1 J14,18)


Tak a propo lęku. "Czy nie boisz się wyjść za mąż tak wcześnie?" Dziękuję za pytania. Wszystkim. Tym zadziwionym, zniesmaczonym i przeszczęśliwym. Odpowiadam: nie, nie boję się. Boję się, że mogłabym nie wydoskonalić się w miłości. Że mogłabym stchórzyć.

Księżniczki są dzielne, odważne, wiedzą, czego chcą. Księżniczki są ufne i chcą być coraz doskonalsze. Księżniczki są takie tylko przy swoich rycerzach!

 

Nie dziwię się pytaniom. Nie dziwię się niezrozumieniu. Kalkulacje nie zawsze zgadzają się z cudzymi. Jeśli ktoś nie dostał takiego prezentu miłości, nie powinien planować już ślubu ani budować domu, nie wiedząc, kto w nim zamieszka i gdzie on będzie. Ponadto z daleka nic nie jest bliskie. Bliskie jest dopiero, kiedy jest niedaleko. Z bliska sprawy są ostrzejsze.

 

Ale Miłość usuwa lęk. Bo cóż mamy do stracenia? No, kilka miesięcy, może lat. Czasu, którego nam nikt nie wróci. Do stracenia mamy odrobinę pozornej wolności. Ja mam do stracenia nazwisko panieńskie. On swoją niezależność tak potrzebną mężczyźnie. Mamy do stracenia kilkoro znajomych.

 

- Gdzie nas zaprowadzi to szaleństwo? No polegniemy... (chwila zwątpienia, przytłoczenia Światem)

- Do Nieba, Skarbie, do Nieba.

I jak tu się lękać?

KW

Opublikowane w .:BLOG:. Z pamiętnika Księżniczki
Czytaj więcej...
poniedziałek, 03 stycznia 2011 08:54

Czytania ślubne (1)

Czytania ślubne (1)

Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą…

Z ceremonią ślubną kojarzy się niewątpliwie Hymn o miłości – czyli fragment z Listu Św. Pawła do Koryntian. Ale czy są to nieodłączne słowa Liturgii? Nie. Wybór, jaki oferuje Lekcjonarz Ślubny, jest bardzo bogaty. Jeśli chcecie, aby Wasza ceremonia była wyjątkowa, jak najbardziej Wasza i zaplanowana – wybierzcie, które fragmenty z Pisma Świętego są Wam najbliższe, które do Was najbardziej przemawiają, może kojarzą się z czymś albo mogą stać się Waszym programem na życie? Dobrym sposobem na upiększenie Mszy Świętej jest poproszenie bliskich osób o przeczytanie wybranych fragmentów lub/i zaśpiewanie psalmu (przyjaciół, świadków, rodziców) albo też zrobienie tego razem.

 

Zazwyczaj na Liturgię Słowa składają się: I czytanie (ze Starego lub Nowego Testamentu), psalm oraz Ewangelia. Jeśli bardzo chcecie, możecie wybrać dwa czytania (jedno ze ST, drugie z NT).

W tym cyklu chcemy przedstawić wskazywane przez Lekcjonarz teksty, które można wybrać na uroczystość zaślubin. W części pierwszej będą to czytania ze Starego Testamentu. Podajemy odnośnik, wybieramy reprezentatywny cytat i komentujemy. Podajemy też fragmenty psalmu (bo jest on przypisywany właśnie do czytania).

 

1. Rdz 1,26-28,31a - Stworzenie mężczyzny i kobiety

„Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: <<Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną...>>”

Psalm 33, ref. Pełna jest ziemia łaskawości Pana

To niezwykle ważny fragment, ukazujący prawdę o tym, kim jest człowiek w dziele stworzenia. A co więcej, kim jest kobieta i mężczyzna w tym dziele. Pokazuje też Bożą aprobatę miłości międzyludzkiej oraz jej zadanie i cele.

 

2. Rdz2,18-24 - Ustanowienie małżeństwa

„Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem.”

Psalm 148, ref. Niech imię Pana będzie pochwalone

To dość długi fragment, w którym opisane zostaje stworzenie pomocy dla mężczyzny – niewiasty. Pokazuje to godność kobiety i mężczyzny, ich równość. A także Boże pragnienie ich jedności, wzajemnej pomocy i wsparcia.

 

3. Rdz24,48-51.58-67 - Małżeństwo Izaaka i Rebeki

„Zawołali zatem Rebekę i spytali: "Czy chcesz iść z tym człowiekiem?" A ona odpowiedział: <<Chcę iść>> (.…) Izaak wprowadził Rebekę do namiotu Sary, swej matki. Wziąwszy Rebekę za żonę, Izaak miłował ją…”

Psalm 145, ref. Nasz Pan jest dobry dla wszystkich swoich dzieci

Historia Izaaka i Rebeki ukazuje, jak Boża Opatrzność potrafi połączyć drogi ludzi z całkiem innych środowisk, z innych krajów.

 

4. Tb 7, 9c-10. 11c-17 - Małżeństwo Tobiasza; Psalm 148

„I ująwszy prawą rękę swej córki, podał ją w prawą rękę Tobiasza mówiąc: <<Bóg Abrahama i Bóg Izaaka, i Bóg Jakuba niech będzie z wami, i niech On was złączy, i niech wypełni błogosławieństwo swoje nad wami>>.”

Czytanie pokazuje, jak wielką moc ma błogosławieństwo. Raguel za namową anioła decyduje się oddać córkę Sarę Tobiaszowi. Moc Boża usuwa lęk.

 

5. Tb 8,5-10 - Modlitwa Tobiasza i Sary, Psalm 145

„<<Panie, Ty wiesz, że nie dla namiętności biorę siostrę moją za żonę, ale tylko dla miłości potomstwa, w którym by było błogosławione imię Twoje na wieki wieków>>. Sara też mówiła: <<Zmiłuj się nad nami, i niech się obije wespół zestarzejemy w zdrowiu>>.”

Małżeństwo Sary i Tobiasza rozpoczyna wspólna modlitwa. Razem chwalą Boga, prosząc o Jego pomoc.

 

6. Pnp 2,8-10.14. 16a; 8, 6-7a - Miłość jest potężna jak śmierć

„Mój miły należy do mnie, a ja do niego.
On mi powiedział:
<<Połóż mnie jak pieczęć na twoim sercu,
jak pieczęć na twoim ramieniu,
bo jak śmierć potężna jest miłość…>>”

Psalm 128, ref. Błogosławiony, kto się boi Pana

Miłość małżeńska ma być podobna do miłość nadprzyrodzonej, jaka może łączyć człowieka z Bogiem.

 

7. Syr 26, 1-4,13-16 - Dobra kobieta jest światłem domu

„Szczęśliwy mąż, który ma dobrą żonę, liczba dni jego będzie podwójna. Dobra żona radować będzie męża, który osiągnie pełnię wieku w pokoju.”

Psalm 34, ref. Przez całe życie będę sławił Pana

Żona to dar dla mężczyzny. Zupełnie jak w opisie stworzenia. Dzień zaślubin to widzialny znak przekazania tego daru.

 

8. Jr 31,31-32a.33-34a - Nowe przymierze Boga z ludźmi

„Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa, wypiszę na ich sercu. Będę im Bogiem,
oni zaś będą Mi narodem.”

Psalm 112, ref. Radość znajduję w Pańskich przykazaniach.

Przymierze, które Bóg zawarł z ludźmi, oparte jest na miłości. Podobna sytuacja ma miejsce w małżeństwie. Małżeństwo też jest przymierzem.

Opublikowane w Ślub
Czytaj więcej...
środa, 04 maja 2011 17:27

Ślubna modlitwa wiernych

Ślubna modlitwa wiernych

Wierni sobie w ślubnej modlitwie wiernych

 

Zaraz po zaręczynach w głowach przyszłej pary młodej świta zazwyczaj bardzo ważna myśl – żeby wszystko było dokładnie tak, jak sobie wymarzymy. W toku przygotowań okazuje się, że w wielu sprawach bardziej potrzebny od uporu jest kompromis. Nie wszystko zależy od młodych, wielu spraw wręcz nie da przeprowadzić tak, jak wcześniej zakładano, w innych należy wypracowań wspólne stanowisko, co by wilk był syta, a owca cała. Istnieje jednak przestrzeń, którą można i powinno się wypełnić w całości realizacją pomysłów narzeczonych. Do nich należy przebieg Mszy Świętej, centralnego punktu ślubnych uroczystości.

 

Co zrobić, żeby uczynić tę wyjątkową Mszę Świętą jak najbardziej „naszą”? Żeby piękniej i pełniej ją przeżywać? Możliwości jest wiele, jedną z nich stanowi sformułowanie własnej modlitwy wiernych. Duże wyzwanie, ale jego owoce warte swojej ceny.

 

Wiele par nie ma pojęcia o tym, że istnieje możliwość stworzenia własnej modlitwy wiernych na Mszę ślubną, lub nie wpada na taki pomysł. Tymczasem nie wymaga to ani wielkiego wysiłku, oprócz samego procesu tworzenia, który można powierzyć bliskiej osobie z talentem „lekkiego pióra”, ani specjalnych podań do księdza-celebransa ślubnej Mszy Świętej. Wystarczy poinformować go o takim zamiarze, po czym dostarczyć gotową modlitwę odpowiednio wcześniej, żeby uzyskać akceptację. Zazwyczaj wysunięcie takiego pomysłu spotyka się z bardzo ciepłym przyjęciem.

 

Modlitwa wiernych, napisana osobiście przez parę młodą lub bliską im osobę, zapewnia poruszenie takich intencji, które są najbardziej adekwatne dla danej pary. W ten sposób,
w bardzo intymnej relacji, można zawierzyć Bogu osobiste sprawy i problemy, nadzieje i plany na przyszłość, tak ważne w dniu zawierania Sakramentu Małżeństwa. Poprzez odpowiednie sformułowanie poszczególnych modlitw może pełniej wybrzmieć miłość młodych małżonków, ich nadzieja na piękne życie, ufność i zawierzenie Bogu, wdzięczność dla rodziców, radość ze święta miłości przeżywanego wraz z bliskimi. Odczytanie własnej modlitwy wiernych podczas ślubnej Mszy Świętej umożliwia pełniejsze jej przeżywanie, poza tym jest wyrazem aktywne zaangażowania w najważniejszy moment ślubnego dnia.

 

A teraz kilka technicznych uwag co do tworzenia ślubnej modlitwy wiernych. Może przybrać ona formę „modlitwy z kluczem”, gdzie kluczem będzie wybrany przez młodych tekst o miłości (z Pisma Świętego lub innego źródła), konkretne cytaty o miłości, modlitwa lub inne rozważania, które poprzedzają każde wezwanie modlitewne. Dla przykładu:

 

Myśmy poznali i uwierzyli Miłości.

Módlmy się za nowych małżonków – N i N, aby zawarty przez nich sakrament małżeństwa stał się początkiem wzajemnego wypełniania powołania do miłości.

 

Inną formą ślubnej modlitwy wiernych może być inicjujące wezwanie, powtarzane przy każdej kolejnej intencji. Na przykład: Maryjo, Matko pięknej miłości, prosimy Cię…

 

Pomysłów może być wiele, realizacji jeszcze więcej, zależy to wyłącznie od inicjatywy młodej pary i jej zaangażowania.

 

Na koniec podaję przykład własnej ślubnej modlitwy wiernych „z kluczem”, do ewentualnego wykorzystania lub inspiracji:

 

1. Myśmy poznali i uwierzyli Miłości.

Módlmy się za nowych małżonków – N i N, aby zawarty przez nich sakrament małżeństwa stał się początkiem wzajemnego wypełniania powołania do miłości.

 

2. Jeżeli miłujemy się wzajemnie, Bóg trwa w nas i miłość ku Niemu jest w nas doskonała.

Módlmy się o pomnożenie ich miłości poprzez zawierzenie jej Bogu, aby każdego dnia z radością wypełniali przysięgę małżeńską.

 

3. Troszczmy się o siebie wzajemnie, by się zachęcać do miłości i do dobrych uczynków.

Módlmy się o wzajemny szacunek, aby ich małżeństwo stało się drogą wiodącą ku świętości.

 

4. Owocem zaś Ducha jest miłość.

Módlmy się o obfite owoce miłości, aby Bóg obdarzył ich potomstwem, a nowo stworzona rodzina stała się prawdziwym Domowym Kościołem.

 

5. W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk.

Módlmy się o wytrwałość w miłości dla nowych małżonków, aby ufność w Bożą moc i siebie nawzajem pozwoliła umacniać ich małżeństwo w każdej napotkanej przeszkodzie.

 

6. Umiłowani, jeśli Bóg nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować.

Módlmy się za Rodziców i rodziny młodych, aby za trud wychowania i codzienną szkołę miłości Bóg obdarzył ich potrzebnymi łaskami.

 

7. Wytrwajcie w miłości mojej.

Módlmy się za wszystkie małżeństwa i rodziny, aby przeżywanie miłości prowadziło do wzajemnego ubogacania się i pogłębiania relacji z Bogiem i drugim człowiekiem.

Opublikowane w Ślub
Czytaj więcej...
piątek, 06 maja 2011 08:11

Rodzinny Papież

Rodzinny Papież

Czy ktoś, kto wychował się prawie bez matki, doświadczył wojennej traumy, nie założył rodziny, mógł prawie jak nikt rozumieć małżeństwo i rodzicielstwo, stać się ojcem dla wielu, a z milionów tworzyć rodzinę? Psychologia pewnie by temu zaprzeczyła, ale Jan Paweł II stał się uosobieniem takiej możliwości…

 

Ponoć dajemy ludziom nie to i nie tyle, ile chcemy dać, ale ile mamy w sobie Boga. I do takich ludzi garną się inni, często nie wiedząc, dlaczego. Trudno więc ogarnąć, ile ludzi znajdowało przy księdzu, biskupie, kardynale Wojtyle, później Papieżu Janie Pawle II domowe ciepło, ojcowską moc i mądrość, przyjacielską bliskość i rodzinność najpiękniej pojętą. Nie miał on bynajmniej kompleksu sieroty, nie bał się w sobie ludzkich odruchów, czułości, przywiązania. I jego nie bali się zakochani, narzeczeni, małżonkowie, którym błogosławił, rodzice, ich dzieci, rodziny, w które wrastał i z których czerpał swoją mądrość i wiedzę, gdy pisał o rodzinie, bronił jej i ją uświęcał. Nieprzypadkowo nazwano go Wujkiem, a on to przyjął do czasu, gdy został już Ojcem Świętym. Z bardzo ciepłych wspomnień wielu rodzin o nim można byłoby złożyć księgę, ale tutaj można tylko dać znać w paru punktach, jak mu na rodzinach – tych konkretnych oraz tych w Kościele i w świecie – zależało.

 

* „Miłość to nie jest przygoda. Ma smak całego człowieka. Ma jego ciężar gatunkowy. I ciężar całego losu. Nie może być chwilą. Wieczność człowieka przechodzi przez nią. Dlatego odnajduje się w wymiarach Boga, bo tylko On jest wiecznością” – tak napisał Karol Wojtyła w sztuce „Przed sklepem jubilera” i tę mądrość rozwinął potem w książkach: „Miłość i odpowiedzialność”, „Mężczyzną i niewiastą stworzył ich”, w adhortacji apostolskiej „Familiaris Consortio”, w „Liście do rodzin”. Nie sposób wymienić wszystkich kazań, dokumentów, wystąpień, w których rodzina była jego przysłowiowym „oczkiem w głowie”.

 

* Już w Krakowie ks. Wojtyła prowadził spotkania dla małżeństw zagrożonych, którym czasem mówił: „Jest zawsze jeszcze jedno wyjście – furtka pokory. Niech każdy z was klęknie i powie: to moja wina. Dopóki mówicie: twoja wina, wyjścia nie ma”. Tam też razem z dr Wandą Półtawską założył poradnię rodzinną, pierwszy w Polsce dom samotnej matki i Instytut Rodziny dla studiów nad dobrem rodziny. Bo już wtedy trzeba było walczyć z aborcją, uczyć naturalnego planowania rodziny, bronić jej przed szkodliwą „opieką” państwa.

 

* Kiedy abp Wojtyła został Papieżem, 5 września 1979 roku wygłosił katechezę o teologii ciała (maleńki cytat z owej teologii: „Seks jest mocą sakramentalną, nie tylko ludzkim działaniem. Jest mocą powodującą życie samego Boga w nas, wciągającą nas w miłosną grę Trójcy Świętej. (…) W Trójcy nikt nie zatrzymuje niczego dla siebie. (…) Jezus oddaje nam Siebie w dokładnie taki sam sposób. A zatem ta gra miłosna powinna być trwałym stanem każdego chrześcijanina. Ale co to oznacza? Tylko tyle, że ekstaza, oddanie siebie (…) ma być odgrywane we wszystkich okolicznościach naszego życia – nie tylko w intymnych chwilach miłosnych zbliżeń”).

 

* 26 września 1980 roku Jan Paweł II otworzył pierwszy synod biskupów swojego pontyfikatu poświęcony zadaniom rodziny w świecie, na który zaprosił Barbarę i Dicka McBride – wielodzietne małżeństwo. Po rozmowie z nimi podczas śniadania obdarował ich różańcami, powtarzając za Matką Teresą z Kalkuty, że rodzina, która wspólnie się modli, przetrwa.

 

* Kiedy ONZ ogłosiła rok 1994 Międzynarodowym Rokiem Rodziny, Papież w szczególny sposób walczył z prawem dopuszczającym aborcję w większości krajów świata. W tym bardzo mocno wspierał go francuski genetyk prof. Jérôme Lejeune ze swoją rodziną. Naukowo udowodnił on, że moment poczęcia jest początkiem nowej ludzkiej istoty. W tym roku Papież skierował do uczestników konferencji w Kairze list, w którym jest takie zdanie: „człowiek jest wezwany do życia w prawdzie i rodzina nadal jest szkołą życia”.

 

* W tymże roku 24 kwietnia Papież zaskoczył i Kościół, i świat beatyfikacją Joanny Beretty Molli i Elżbiety Canori Mory, o których powiedział, że są to „kobiety heroicznej miłości, przykładne żony i matki, które w codziennym życiu dały świadectwo trudnym wartościom Ewangelii”. Pierwsza oddała życie, rodząc dziecko, druga doprowadziła do nawrócenia swojego męża.

 

* W cztery dni potem Papież miał wypadek, po którym powiedział: „mam wprowadzić Kościół Chrystusowy w trzecie tysiąclecie (…) przez cierpienie – przez zamach trzynaście lat temu i dzisiaj. (…) Dlaczego właśnie w (…) Roku Rodziny? Właśnie dlatego, że rodzina jest zagrożona, rodzina jest atakowana. Także Papież musi być atakowany, musi cierpieć, aby każda rodzina i cały świat ujrzał, że istnieje Ewangelia – rzec można – «wyższa»: Ewangelia cierpienia, którą trzeba głosić, by przygotować przyszłość, trzecie tysiąclecie rodzin, każdej rodziny i wszystkich rodzin”. W tym roku został ogłoszony przez tygodnik „Time” Człowiekiem Roku, co uzasadniono następująco: „Papież musi być siłą moralną”.

 

* Weselem wesel nazwał ktoś beatyfikację małżeństwa Alojzego i Marii Beltrame Quatrocchi (21.10.2001), na której Papież powiedział: „Nie ma bardziej szczęśliwej i wymownej okazji niż dzisiejsza, by celebrować dwudziestolecie Adhortacji Apostolskiej „Familiaris Consortio”.

 

To tylko niektóre przykłady słów, działań, troski Jana Pawła II o rodziny pojedyncze, jak i rodzinę jako taką. W jednym z listów do zaprzyjaźnionej pani Aleksandry Papież jakby to wszystko podsumował: „<<Miłość i odpowiedzialność>> została napisana pod natchnieniem tych wszystkich Waszych miłości, które dane mi było przeżyć wspólnie z Wami. Czegóż mogę pragnąć jak tylko tego, by książka ta służyła właśnie miłości i odpowiedzialności właśnie tych Waszych dzieci i innych młodych ludzi i żeby Wam także pomagała pośród różnych cierpień i doświadczeń, od których miłość jest silniejsza”.

 

br. Tadeusz Ruciński

 

 

Artykuł pochodzi z miesięcznika "Sygnały Troski" nr 5/2011

www.sygnalytroski.pl


Opublikowane w Rodzina
Czytaj więcej...
niedziela, 04 września 2011 12:37

Czytania ślubne (2)

Czytania ślubne (2)
Tekst o czytaniach ślubnych ze Starego Testamentu cieszy się ogromną popularnością. Cieszy nas fakt, że oprawa liturgiczna ceremonii ślubnej nie jest Wam obojętna. Prezentujemy dziś komentarze Pauliny Zapasek do czytań ślubnych z Nowego Testamentu.

  1. Rz 8,31b-35.37-39

 

Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować? Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał? Czyż Bóg, który usprawiedliwia? Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł za nas śmierć, co więcej - zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami? Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował. I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani Moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.

 

Komentarz: Częstym argumentem przeciwko zawieraniu sakramentalnego małżeństwa jest liczba rozpadających się małżeństw oraz piętrzące się trudności. Św. Paweł stawia sprawę w inny sposób. Jeśli więc fundamentem naszej relacji jest Bóg, który ukochał człowieka ponad wszystko, tak iż nie oszczędził własnego Syna, a następnie uczynił cud zmartwychwstania, to czy nasza miłość może się nie ostać?

Trzeba więc zapytać siebie za autorem listu. Co może nas odłączyć od źródła miłości - od Jezusa Chrystusa?

 

2. Rz 12,1-2.9-13


Proszę was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej. Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe. Miłość niech będzie bez obłudy! Miejcie wstręt do złego, podążajcie za dobrem! W miłości braterskiej nawzajem bądźcie życzliwi! W okazywaniu czci jedni drugich wyprzedzajcie! Nie opuszczajcie się w gorliwości! Bądźcie płomiennego ducha! Pełnijcie służbę Panu! Weselcie się nadzieją! W ucisku bądźcie cierpliwi, w modlitwie - wytrwali! Zaradzajcie potrzebom świętych! Przestrzegajcie gościnności!

 

Komentarz: Nie brać wzoru z tego świata, to nie ulegać zmiennym emocjom, żądzom czy namiętnością. Alternatywą dla modelu życia promowanego przez świat jest rozumna służba. Rozpoznając wolę Bożą, którą jest życie dla miłości, jesteśmy powołani, aby dzielić się nią z naszymi braćmi i siostrami. Jesteśmy wezwani, aby podjąć decyzję i być w niej wytrwałymi i cierpliwymi.

 

2. 1 Kor 6,13c-15a.17-20


Bracia: Ciało nie jest dla rozpusty, lecz dla Pana, a Pan dla ciała. Bóg zaś i Pana wskrzesił i nas również swą mocą wskrzesi z martwych. Czyż nie wiecie, że ciała wasze są członkami Chrystusa? Ten zaś, kto się łączy z Panem, jest z Nim jednym duchem. Strzeżcie się rozpusty; wszelki grzech popełniony przez człowieka jest na zewnątrz ciała; kto zaś grzeszy rozpustą, przeciwko własnemu ciału grzeszy. Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie? Za [wielką] bowiem cenę zostaliście nabyci. Chwalcie więc Boga w waszym ciele!

 

Komentarz: Właściwe podejście do spraw ciała wynika z prawdy, że nasze ciało zostało stworzone przez Boga, a to, co On stworzył, było i jest dobre. Kolejnym argumentem potwierdzającym świętość naszego ciała jest fakt, że Jezus Chrystus przyszedł na ziemię jako człowiek i nawet po zmartwychwstaniu ukazywał się Apostołom w ciele. Pamiętajmy, że od momentu chrztu jesteśmy świątynią Ducha Świętego.

 

4. 1 Kor 12,31 - 13,8a


Bracia: Starajcie się o większe dary: 
a ja wam wskażę drogę jeszcze doskonalszą. 
Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, 
a miłości bym nie miał, 
stałbym się jak miedź brzęcząca 
albo cymbał brzmiący. 
Gdybym też miał dar prorokowania 
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę, 
i wszelką możliwą wiarę, 
tak iżbym góry przenosił, 
a miłości bym nie miał, 
byłbym niczym. 
I gdybym rozdał na jałmużnę 
całą majętność moją, 
a ciało wystawił na spalenie, 
lecz miłości bym nie miał, 
nic bym nie zyskał. 
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. 
Miłość nie zazdrości, 
nie szuka poklasku, 
nie unosi się pychą; 
nie dopuszcza się bezwstydu, 
nie szuka swego, 
nie unosi się gniewem, 
nie pamięta złego; 
nie cieszy się z niesprawiedliwości, 
lecz współweseli się z prawdą. 
Wszystko znosi, 
wszystkiemu wierzy, 
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma. 
Miłość nigdy nie ustaje.


Komentarz: W przypadku hymnu do miłości, komentarz wydaje się zbędny... To jedno z najczęściej wybieranych czytań ślubnych.

 

5. Ef 5,2a.25-32

 

Bracia: Postępujcie drogą miłości, bo i Chrystus nas umiłował i samego siebie wydał za nas. Mężowie miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy obmyciem wodą, któremu towarzyszy słowo, aby osobiście stawić przed sobą Kościół jako chwalebny, nie mający skazy czy zmarszczki, czy czegoś podobnego, lecz aby był święty i nieskalany.  Mężowie powinni miłować swoje żony, tak jak własne ciało. Kto miłuje swoją żonę, siebie samego miłuje. Przecież nigdy nikt nie odnosił się z nienawiścią do własnego ciała, lecz każdy je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus - Kościół, bo jesteśmy członkami Jego Ciała. Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem. Tajemnica to wielka, a ja mówię: w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła.

 

Komentarz: Relacje między mężem i żoną zostają porównane do relacji Chrystusa i Kościoła. Jezus oddał Swoje życie, aby zgładzić grzechy i dać wspólnocie Swoich uczniów nowe życie - nieustannie dając Siebie w darze Komunii Świętej.

Jesteśmy powołani, aby naszą miłość budować wpatrując się w Jezusa Chrystusa.


6. Kol 3,12-17


Bracia: Jako wybrańcy Boży - święci i umiłowani - obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem, jeśliby miał ktoś zarzut przeciw drugiemu: jak Pan wybaczył wam, tak i wy! Na to zaś wszystko przyobleczcie miłość, która jest więzią doskonałości. A sercami waszymi niech rządzi pokój Chrystusowy, do którego też zostaliście wezwani w jednym Ciele. I bądźcie wdzięczni! Słowo Chrystusa niech w was przebywa z całym swym bogactwem: z wszelką mądrością nauczajcie i napominajcie samych siebie przez psalmy, hymny, pieśni pełne ducha, pod wpływem łaski śpiewając Bogu w waszych sercach. I wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko czyńcie w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego.

 

Komentarz: Fragment z listu świętego Pawła do Kolosan daje wiele cennych wskazówek odnośnie budowania relacji międzyludzkich. Wskazuje on na to przede wszystkim, aby zwracać większą uwagę na wypowiadane słowa. To one w dużej mierze budują więzy, mają również moc je zniszczyć. Dlatego tak ważne jest, aby nieustannie karmić się słowem Pana i dbać, żeby było ono żywe w nas.

 

7. 1 P 3,1-9


Żony niech będą poddane swoim mężom, aby nawet wtedy, gdy niektórzy z nich nie słuchają nauki, przez samo postępowanie żon zostali dla wiary pozyskani bez nauki, gdy będą się przypatrywali waszemu, pełnemu bojaźni, świętemu postępowaniu. Ich ozdobą niech będzie nie to, co zewnętrzne: uczesanie włosów i złote pierścienie ani strojenie się w suknie, ale wnętrze serca człowieka o nienaruszalnym spokoju i łagodności ducha, który jest tak cenny wobec Boga.  Tak samo bowiem i dawniej święte niewiasty, które miały nadzieję w Bogu, same siebie ozdabiały, a były poddane swoim mężom. Tak Sara była posłuszna Abrahamowi, nazywając go panem. Stałyście się jej dziećmi, gdyż dobrze czynicie i nie obawiacie się żadnego zastraszenia. Podobnie mężowie we wspólnym pożyciu liczcie się rozumnie ze słabszym ciałem kobiecym! Darzcie żony czcią jako te, które są razem z wami dziedzicami łaski, to jest życia, aby nie stawiać przeszkód waszym modlitwom. Na koniec zaś bądźcie wszyscy jednomyślni, współczujący, pełni braterskiej miłości, miłosierni, pokorni! Nie oddawajcie złem za zło ani złorzeczeniem za złorzeczenie! Przeciwnie zaś, błogosławcie! Do tego bowiem jesteście powołani, abyście odziedziczyli błogosławieństwo.

 

Komentarz: To co sprawia, że mężczyzna pragnie uczynić kobietę swoją żoną, to nie  sprawy zewnętrzne jak: wyszukane ozdoby czy modne stroje, ale piękne wnętrze - nienaruszony spokój i piękne wnętrze. Poprzez swoje talenty kobiety mają dbać o duchowy rozwój męża i rodziny. Mężczyzna natomiast, dostrzegając i zachwycając się pięknem ukochanej kobiety, jest wezwany do oddawania czci wobec żony.

 

8. 1 J 3,18-24


Dzieci, 
nie miłujmy słowem i językiem,
ale czynem i prawdą.
Po tym poznamy,
że jesteśmy z prawdy, 
i uspokoimy przed Nim nasze serce. 
A jeśli nasze serce oskarża nas, 
to Bóg jest większy od naszego serca 
i zna wszystko. 
Umiłowani, jeśli serce nas nie oskarża, 
mamy ufność wobec Boga, 
i o co prosić będziemy, 
otrzymamy od Niego, 
ponieważ zachowujemy Jego przykazania 
i czynimy to, co się Jemu podoba. 
Przykazanie zaś Jego jest takie, 
abyśmy wierzyli w imię Jego Syna, Jezusa Chrystusa, 
i miłowali się wzajemnie tak, 
jak nam nakazał. 
Kto wypełnia Jego przykazania, 
trwa w Bogu, a Bóg w nim; 
a to, że trwa On w nas, 
poznajemy po Duchu, którego nam dał.

 

Komentarz: Miłość to słowo mające ogromną moc. Kiedy słyszymy „kocham Cię”, wszystko inne przestaje mieć znaczenie. Trzeba jednak pamiętać, że jeśli słowo to nie znajduje potwierdzenia w codzienności staje się pustym i bezwartościowym. Wzorem miłości, którą mamy się obdarowywać, jest Jezus Chrystus, który z miłości do nas wybrał drogę krzyża.

 

9. 1 J 4,7-12


Umiłowani, miłujmy się wzajemnie, 
ponieważ miłość jest z Boga, 
a każdy, kto miłuje, 
narodził się z Boga i zna Boga. 
Kto nie miłuje, nie zna Boga, 
bo Bóg jest miłością. 
W tym objawiła się miłość Boga ku nam, 
że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat, 
abyśmy życie mieli dzięki Niemu. 
W tym przejawia się miłość, 
że nie my umiłowaliśmy Boga, 
ale że On sam nas umiłował 
i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną 
za nasze grzechy.
Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, 
to i my powinniśmy miłować się wzajemnie. 
Nikt nigdy Boga nie oglądał. 
Jeżeli miłujemy się wzajemnie, 
Bóg trwa w nas 
i miłość ku Niemu jest w nas doskonała.


Komentarz:  Wszelka miłość bierze swój początek z Boga, który sam, będąc miłością, obdarza nią człowieka. Jednak Jego postępowanie zadziwia. Stwóra daje swojego Syna pomimo tego, że stworzenie nieustannie decyduje się iść własną drogą. Fragment z listu św. Jana poucza, że jeśli pragniemy obdarzać miłością drugą osobę, musimy zaczerpnąć jej ze źródła czyli z Boga.

Opublikowane w Ślub
Czytaj więcej...
wtorek, 01 lutego 2011 13:37

Surfowanie po Biblii

Surfowanie po Biblii

Jak często czytasz Biblię? Codziennie, raz na tydzień, sporadycznie, wcale? Właściwie nie ma to aż tak ogromnego znaczenia. O wiele istotniejsza wydaje się kwestia – w jaki sposób czytasz Pismo Święte? Czy dostrzegasz związek między nim a swoim życiem?

 

Wobec tych trudnych pytań stajemy, sięgając po Surfowanie po Biblii. Choć w samej książce nie zostają one zadane wprost, jej lektura wręcz zmusza do pewnej deklaracji i określenia, czym jest Biblia. Księgą historyczną? Zbiorem legend i mitów? Pasjonującą, aczkolwiek niekoniecznie aktualną (zwłaszcza jeżeli mowa o Starym Testamencie) lekturą?

 

Pastor Werner Tiki Künstenmacher, znany w Polsce dzięki jednemu ze swych wcześniejszych dzieł Luksus według Jezusa, przekonuje, iż ponowne odczytanie Biblii – z uwzględnieniem jej sieciowego charakteru (tj. działania na zasadzie internetowych hiperłącz) – w połączeniu z próbą zastosowania jej treści w codzienności może pomóc w osiągnięciu świadomego i spełnionego życia. Wystarczy „wlinkować” treść Pisma Świętego do poszczególnych elementów swojej egzystencji i uczynić bardziej biblijnym swój sposób traktowania czasu, pieniędzy, rzeczy, pracy, przyjaciół, a zwłaszcza… siebie samego. Rady udzielane przez Küstenmachera są bardzo konkretne – wyjaśnia on np. dlaczego nie należy rozpoczynać dnia od sprawdzenia skrzynki mailowej oraz co zrobić, by otaczające nas rzeczy pełniły role narzędzi, a nie kajdan.

 

Jednak nie należy spodziewać się, że sięgnięcie po Surfowanie… rozwiąże wszystkie problemy. Książka ta nie jest oczywiście dziełem doskonałym. Przede wszystkim to dość luźny tekst, adresowany do człowieka „nowoczesnego”, bardzo mocno nasycony subiektywizmem i osobistą wizją świata niemieckiego pastora – dotyczy to także interpretacji Biblii. Küstenmacher nie uwzględnia też dość istotnego faktu: choć Pismo Święte zawiera wiele prawd o znaczeniu uniwersalnym, jednak opisywani w nim ludzie byli bardzo mocno zakorzenieni w pewnych społeczno-kulturowych warunkach, które ukształtowały ich mentalność. Zatem nie wszystkie motywy biblijne da się przenieść wprost do współczesności.

 

Trzeba jednak oddać sprawiedliwość autorowi Surfowania po Biblii. Jego niewątpliwą zasługą jest „ożywienie” świętych ksiąg, podjęcie próby przeniesienia ich treści na grunt codzienności. Rozważania Küstenmachera skłaniają do pogłębionej lektury Pisma Świętego oraz podejmowania konkretnych działań, które mogą sprawić, że nasze życie stanie się pełniejsze i bardziej świadome.

 

Werner Tiki Küstenmacher, Surfowanie po Biblii, Wydawnictwo Święty Wojciech, Poznań 2010.

Opublikowane w Strefa Książki
Czytaj więcej...
środa, 03 marca 2010 07:52

Tosty i posty

Tosty i posty

Tosty i posty, Ewa Awdziejczyk, Jan Bereza OSB, wyd. ZNAK 2010

www.znak.com.pl


A właściwie: TOSTY i posty. Przewodnik dla zniechęconych odchudzaniem. / POSTY i tosty. Dla zniechęconych poszczeniem. (Książka podwójna)


Czy każdy kij ma dwa końce?


Mówienie o ciele nie jest łatwe w dzisiejszych czasach, podobnie jak mówienie o jedzeniu, które łączy się ściśle z pierwszą trudnością. Każdy z nas ma ciało, każdy musi się odżywiać i przy tym  podejmować mnóstwo decyzji każdego dnia właśnie z tym związanych. Na jednym końcu mamy więc świat ideałów wizualnych, kanonów cielesnych, wymogów kultury i psychiki. Na drugim znajduje się walka ze słabościami ducha poprzez umartwienie ciała. A więc tak jak mówi tytuł: „Tosty i posty”, czyli o odchudzaniu i o poszczeniu.

 

Książka dwóch autorów tworzy jakby odrębne całości, dwa duże rozdziały. Ewa Awdziejczyk erudycyjnie i bardzo mądrze opisuje dzieje ciała ludzkiego przez pryzmat ideałów, dzieje odchudzania, świat diet i współczesnych chorób związanych z nimi. Pokazuje, jak wielki wpływ na postrzeganie piękna i samoakceptację mają media, stanowisko społeczne, praca, udany związek i… czasy, w jakich przyszło nam żyć.

 

Tymczasem Jan Bereza OSB przedstawia dzieje poszczenia, odkrywając przed czytelnikiem tajemnice ascezy (niejednokrotnie bardzo zaskakujące i rozmijające się z naszym pojmowaniem np. mnisich postów!). Pokazuje tę praktykę w wielu religiach, nie tylko w znanej chrześcijanom postaci postu wielkopiątkowego. Podaje też wskazówki cenne dla każdego, kto chciałby spróbować tej praktyki, zwłaszcza dla każdego zniechęconego.

 

„Tosty i posty” to wspaniała inspiracja do zastanowienia się nad sobą, nad swoim postrzeganiem ciała i relacjami z otoczeniem. To także zachęta do działania.

 

Zatem polecam! W Wielkim Poście (i nie tylko).

Opublikowane w Strefa Książki
Czytaj więcej...
wtorek, 22 marca 2011 12:00

Powołani do wielkiej miłości

Powołani do wielkiej miłości

Możemy mówić o różnych formach powołania chrześcijan, pod warunkiem że wszystkie te formy oznaczają powołanie do wielkiej i wiernej miłości.


W chrześcijaństwie nie istnieje żadne ważniejsze powołanie niż powołanie do wielkiej miłości. To właśnie dlatego na końcu ziemskiego życia Jezus nie zapyta nas o nic innego, jak właśnie o miłość... Czytamy to w opisie Sądu Ostatecznego.

 

Jeślibym nie kochał…

 

Św. Paweł ma świadomość, że wiedza, znajomość języków, a nawet mądrość i wiara nie mają znaczenia, jeśli ktoś nie kocha. Gdyby ktoś aż tak wierzył, że przenosiłby góry, albo był aż tak opanowany, że potrafiłby wydać ciało na spalenie, ale nie potrafiłby kochać, to przegrałby życie doczesne i wieczne (por. 1 Kor 13, 3). Jeśli jakiś człowiek ma najpiękniejsze nawet cechy i charyzmaty, ale nie kocha, to tracą one sens i przestają cieszyć. Dla kogoś, kto nie kocha, nic nie ma sensu. Ogromna większość ludzi powołana jest do wielkiej miłości w małżeństwie i rodzinie – warto uświadomić sobie, że księża i osoby konsekrowane stanowią małą cząstkę naszego społeczeństwa. W tej sytuacji, żeby unieszczęśliwić człowieka, Szatan nie musi doprowadzić go do grzechu. Wystarczy, że uczyni go niezdolnym do zawarcia małżeństwa i założenia rodziny. Małżonek i rodzic nie musi być kimś doskonałym. Nie musi mieć samych niezwykłych cech ani wyjątkowych charyzmatów, pod jednym warunkiem: że kocha mocno i nieodwołalnie, wiernie i czule, stanowczo i wzruszająco, że zachwyca i pociąga swoją miłością na podobieństwo Chrystusa. Kobieta nie poczuje się bezpieczna i szczęśliwa przy kimś przystojnym, wykształconym czy wybitnie uzdolnionym, jeśli ten ktoś nie potrafi mocno kochać.

 

Lęk przed małżeństwem?


Z badań „Diogenesa” („The Catholic World Report”, październik 1996 r.) wynika, że coraz więcej młodych mężczyzn jest niezdolnych do małżeństwa: „Mężczyźni ci wiedzą, co prawda, często, jak robić karierę zawodową, jednak gdy chodzi o ich życie osobiste – panuje w nim nuda i monotonia, z roku na rok nic się właściwie nie zmienia”. Postawa takich mężczyzn niepokoi znacznie bardziej niż postawa współczesnych dziewcząt i młodych kobiet, z których ogromna większość stawia małżeństwo na pierwszym miejscu, a jeśli nie zakładają one rodziny, to tylko dlatego, że nie spotkały mężczyzny, który potrafi kochać podobnie mocno jak one. Wielu mężczyzn postępuje tak, jakby bali się powołania do wielkiej miłości, i to także wtedy, gdy sami szczerze marzą o małżeństwie oraz gdy starają się poważnie traktować chrześcijaństwo, w którym miłość małżeńska jest przecież najczęstszą i najbardziej podstawową formą powołania do życia w wielkiej miłości, radości i świętości.

 

Romantyzm nie wystarczy


Ci spośród młodych mężczyzn, którzy poważnie traktują chrześcijaństwo i marzą o małżeństwie, ale z jakiegoś powodu boją się nieodwołalnych decyzji i zaangażowania w miłość na całe życie, często zadowalają się szukaniem romantycznych uniesień i zachowują tak, jakby sensem życia było przechodzenie od zakochania do zakochania. Nie ma nic piękniejszego niż miłość połączona z romantyczną wrażliwością i subtelnością, ale też nic bardziej nie rozczarowuje niż romantyzm bez miłości. Współczesna walka z małżeństwem dokonuje się często właśnie przez redukowanie miłości do romantycznych uniesień, które nie są jeszcze miłością i które bez miłości skazane są na wygaśnięcie. Znany katolicki myśliciel i pisarz zauważa, że Szatan dokonuje tego „przez poetów i powieściopisarzy, przekonując ludzi, że jedyną przyzwoitą pobudką wstępowania w związek małżeński jest owo ciekawe, a zazwyczaj krótkotrwałe przeżycie, zwane zakochaniem się, że małżeństwo może i powinno to przeżycie utrwalić i że małżeństwo, które tego nie spełnia, przestaje być obowiązujące. W ten sposób sparodiowaliśmy ideę pochodzącą od Nieprzyjaciela” (C. S. Lewis, „Listy starego diabła do młodego”, Logos, Warszawa 1998, s. 84). Romantyk, który nie kocha, skupia się na swoich przeżyciach i zadowala się kolejnymi romansami. Chce być podziwiany przez wiele kobiet, ale żadnej nie potrafi pokochać w sposób nieodwołalny i czuły. Jeśli romantyczne zachowania nie są sposobem komunikowania wielkiej miłości, to stają się one jedynie sposobem zaspokajania własnych potrzeb emocjonalnych.


Nie ma alternatywy dla miłości i małżeństwa


Małżeństwo oparte jest na czułej miłości, która pozostaje czuła także wtedy, gdy kochająca osoba jest zmęczona, gdy przeżywa trudniejsze chwile i gdy w danym momencie nie doświadcza romantycznych uniesień. Gdy romantyk odkrywa, że nie pokochał kolejnej dziewczyny, z którą się związał, to albo uznaje, że to jeszcze „nie ta” – jakby to nie od jego decyzji, ale od ślepego losu czy przypadku zależało, która to jest „ta właśnie”. Jeśli mijają lata i nikogo nie pokochał, wtedy zaczyna niepokoić się o samego siebie, ale znacznie mniej troszczy się o przeżycia i o los kobiet, od których odszedł. W ten sposób coraz bardziej staje się więźniem własnego egocentryzmu i jeszcze bardziej oddala się od miłości. „Odżywa” (zwykle na krótko) jedynie wtedy, gdy znowu spotkanie z jakąś kobietą obudzi w nim romantyczne nastroje. U mężczyzny, który nie potrafi kochać, pracowitość przeradza się stopniowo w pracoholizm i dążenie do kariery za wszelką cenę. Może też – przeciwnie – pojawić się u niego zniechęcenie, wypalenie zawodowe, utrata entuzjazmu i niezdolność do pracy. Kto nie kocha, ten zaczyna stopniowo tracić poczucie własnej wartości i staje się coraz bardziej obojętny na własny los. Może to doprowadzić nawet do rozpaczy czy różnych uzależnień. Sposób patrzenia na samego siebie może też wtedy zamienić się w fikcyjne poczucie własnej wielkości. Fikcyjne, gdyż niczego poza miłością nie potrzeba do wygrania życia i do zbudowania takich więzi, które przynoszą trwałą radość i trwałe poczucie bezpieczeństwa.

 

Magdalena Korzekwa

 

Tekst pochodzi z Tygodnika "Niedziela" z 20 marca 2011

 

Opublikowane w Elementarz
Czytaj więcej...
poniedziałek, 18 kwietnia 2011 14:09

WielkaNoc Miłości cz.1

WielkaNoc Miłości cz.1

Aby miłość zwyciężyła śmierć

 

Wielki Post, a szczególnie Wielki Tydzień, to okazja do spojrzenia na miłość ze szczytu Golgoty. Na tej górze Miłość, która stała się Ciałem, stała się też punktem odniesienia. Rozmyślał nad tym św. Paweł, gdy pisał tekst zwany Listem do Efezjan. W pewnym miejscu Apostoł napisał o Chrystusie: siebie samego wydał za nią… (Ef 5, 25). Słowa te znajdują się w nauce skierowanej do kobiet i mężczyzn. Przynaglają do zastanowienia się nad naszą miłością. Aby i ona zwyciężyła śmierć.

 

 

1. Wydał za Nią samego Siebie…

O wzorze miłości

 

Autor Listu do Efezjan o małżeństwie pisze w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła (Ef 5, 32). Opisując zachodzące tu relacje, ukazuje ponadczasowy wzór miłości. Nad tym wzorem pochylimy się w pierwszej części biblijnych rozważań z cyklu „WielkaNoc Miłości”.

 

By zrozumieć właściwy wydźwięk obecnego w Liście do Efezjan sformułowania w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła, należy sięgnąć do języka greckiego, w którym napisano te słowa. Dla wszystkich zapewne jasne jest, że słowo Christos oznacza Pomazańca, którym jest Jezus z Nazaretu, wcielony Syn Boży, Król zapowiadany przez proroków Starego Testamentu. Drugie ważne słowo, Kościół, to Ekklesia w języku oryginalnym. Terminem tym określano najwyższy organ władzy państwowej w Atenach. Dosłownie oznacza grupę osób wywołanych ze społeczności. Dlatego można mówić tu o społeczności wywołanych, którą dla św. Pawła była chrześcijańska wspólnota. Korzystając z tego, że w języku polskim funkcjonuje termin eklezja, posługiwać się będę nim w toku dalszych rozważań. Eklezja jest rzeczownikiem rodzaju żeńskiego. Widzimy tu zatem grę słów, która dla Apostoła stanowi podstawę do rozważań na temat miłości małżeńskiej: Mężowie, miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Eklezję i wydał za nią siebie samego… (Ef 5, 25). I w dalszym wersie: …żywi i pielęgnuje jak Chrystus Eklezję (Ef 5, 29).

 

W pouczeniach adresowanych do mężczyzn św. Paweł wskazuje zatem na Chrystusa jako na wzór. Miłowanie, odżywianie i pielęgnowanie Eklezji przez Chrystusa niewątpliwie zasługuje na uwagę jako przykład dla mężów. Chciałbym jednak skoncentrować się na sformułowaniu: wydał za nią siebie samego. W innym fragmencie Listu do Efezjan pojawia się podobne wyrażenie: postępujcie drogą miłości, bo i Chrystus was umiłował i samego siebie wydał za nas w ofierze i dani na wdzięczną wonność Bogu (Ef 5, 2). Apostoł wskazuje na Chrystusa, który poświęca siebie, z siebie składa ofiarę, bo miłuje. Wszyscy wiemy, na czym polegała ofiara złożona przez Chrystusa. Jej znakiem jest Krzyż.

 

Apostoł chce zatem, aby mężczyzna był gotów na miłość aż do ostatecznego daru z siebie. Sam Paweł napisał kiedyś słowa: każdego dnia umieram (1 Kor 15, 31). Wspomniał wtedy, że walczył z dzikimi zwierzętami – theriomacheo. Z czym Ty musisz dzisiaj zmierzyć się w imię miłości? Jakie dzikie bestie zagrażają miłości, która jest w Tobie, w Was? Jakie noszą imiona? Znamy nazwy siedmiu bestii, które czyhają na Ciebie i Twoją miłość: nieczystość, pycha, gniew, lenistwo, nieumiarkowanie, zazdrość, chciwość. Nawet jeśli wszystko układa się dobrze, pamiętaj, że przeciwnik Wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży, szukając, kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu (1 P 5, 8).

 

W walce o miłość musi umrzeć w Tobie wszystko to, co przeczy miłości. Św. Paweł mówił: Zadajcie więc śmierć temu, co jest przyziemne w waszych członkach: rozpuście, nieczystości, lubieżności, złej żądzy i chciwości… (Kol 3, 5). Tylko wtedy, gdy zabijesz w sobie grzech, miłość odniesie zwycięstwo. W tej walce nie jesteśmy sami, w tej walce chce być z nami Pan Jezus. Apostoł wyznaje: razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża (Ga 2, 19). Razem z Chrystusem, nie sam, ale w jedności ze Zwycięzcą, który umiłował Eklezję i wydał za nią siebie samego…

 

Rozważania wokół tematu prowadzone przez Kasię i Mariusza Marcinkowskich:

Zapraszamy do dzielenia się swoimi refleksjami wokół tematu poniżej w komentarzach, a także na fb.

 

Zobacz rozważania cz. II

Opublikowane w Elementarz
Czytaj więcej...
wtorek, 19 kwietnia 2011 11:30

WielkaNoc Miłości cz.2

WielkaNoc Miłości cz.2

Święta i nieskalana…

 

Żona jak Eklezja

 

W pierwszej części rozważań z cyklu „WielkaNoc Miłości” zwróciliśmy uwagę na ofiarną miłość Chrystusa, który w nauczaniu św. Pawła staje się wzorem dla mężczyzn. Teraz natomiast pochylimy się nad przekazanym w Liście do Efezjan obrazem Eklezji, z którego płynie przykład dla kobiet.

 

W omawianym fragmencie Listu do Efezjan znajduje się zdanie, które bardzo wyraźnie wskazuje kobietom Eklezję jako wzór do naśladowania. Ale jak Eklezja podporządkowuje się Chrystusowi, tak i żony mężom we wszystkim (Ef 5, 24). Poza uległością Apostoł oczekuje jeszcze od żon szacunku wobec mężów. Grecki czasownik fobeo, którym określona została właściwa postawa żony wobec męża, oznacza tutaj nie tyle postawę lęku czy strachu, co raczej wzywa do okazywania czci i poważania. Nie ma tu jednak mowy o szacunku bezwarunkowym. Paweł Apostoł pisze o nim w kontekście miłości okazywanej żonie przez męża: niechaj każdy z was miłuje swoją żonę, jak siebie samego, żona zaś niech szanuje męża (Ef 5, 33). W takim ujęciu postawa żony jest odwzajemnieniem miłości.

 

Mąż, wzorując się na Chrystusie, powinien poświęcać żonie siebie samego. Małżonka powinna umieć to poświęcenie zauważyć i docenić. W praktyce życia małżeńskiego ofiara, którą składa mąż, najczęściej przejawia się w pełnieniu codziennych obowiązków związanych z wykonywaną pracą i utrzymaniem rodzinnego domu. Niejednokrotnie to właśnie te codzienne zajęcia wymagają od mężczyzny największej ofiary. Żona powinna o tym wiedzieć, powinna uszanować miłość wyrażającą się w prostym, powszednim poświęceniu.

 

List do Efezjan ukazuje, jak miłość Chrystusa uświęca Eklezję. Mężowie, miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Eklezję i wydał za nią siebie samego, aby ją uświęcić przez oczyszczenie kąpielą wody w słowie, aby postawić przy sobie Eklezję jako dostojną, nie mającą plamy, lub zmarszczki, czy czegoś takiego, ale aby była święta i nieskalana (Ef 5, 25-27). Jeśli umiłowana przez Chrystusa Eklezja ma być przykładem dla żon, to każda musi sobie teraz postawić pytanie o świętość. Czy troszczysz się o swoją wewnętrzną czystość? Pewnie dbasz o swój wygląd zewnętrzny, ale jakie jest Twoje serce? Czy Twoja duchowa szata nie wymaga zastosowania odplamiacza?

 

W Apokalipsie opisana została radość tryumfujących chrześcijan, którzy na widok Oblubienicy Chrystusa intonują pieśń: Radujmy się i weselmy, i oddajmy Mu chwałę, bo nastało wesele Baranka i żona Jego się przystroiła. I dane zostało jej, by odziała cienki len, błyszczący, czysty, bowiem cienki len jest sprawiedliwymi czynami świętych (Ap 19, 7-8). Symboliczna szata z delikatnego lnu ma być także Twoją ozdobą i okryciem. Czy Twoje postępowanie wobec męża lśni świętością?


Być może dostrzegasz na swej duchowej sukni jakieś zagniecenia lub plamy. Warto byś zwróciła się wówczas do Chrystusa, który przygotował dla Ciebie oczyszczającą kąpiel. Krew spływająca z ran Baranka ma moc, by opłukać i wybielić Twoją szatę. On pragnie, byś dla swego męża była święta i nieskalana.

 

Rozważania wokół tematu prowadzone przez Kasię i Mariusza Marcinkowskich:

Zapraszamy do dzielenia się swoimi refleksjami wokół tematu poniżej w komentarzach, a także na fb.

 

Zobacz cz. I rozważań

Opublikowane w Elementarz
Czytaj więcej...
  • «
  •  pierwsza 
  •  poprzednia 
  •  1 
  •  2 
  •  3 
  •  4 
  •  5 
  •  6 
  •  7 
  •  8 
  •  9 
  •  następna 
  •  ostatnia 
  • »
Strona 1 z 9

Wyszukiwarka

Ostatnio na Forum

    • Mężczyzna i NPR
    • Last post by Kami79
    • 3 tyg., 4 dni temu

More Topics »

Tagi

aborcja antykoncepcja bajka Biblia blog czystosc duchowosc dylematy dzieci dziecko film kobieta komunikacja konkurs ksiazka ksiazki malzenstwo meskosc mezczyzna milosc Mloda Para narzeczenstwo NPR piekno plodnosc polecamy poradnik rodzicielstwo rodzina roznice seksualnosc slub teologia ciala warsztaty wesele wiadomosci wiara wychowanie zakochanie zwiazek

Ostatnie komentarze

  • Agnieszka Kowal Zgadzam się w 100% z treścią artykułu :)! Pamiętam tę… Napisane przez Agnieszka Kowal na piątek, 27 kwietnia 2012 14:15
  • Ewa Maria Dla mnie ta rzeźba jest piękna w formie i bardzo… Napisane przez Ewa Maria na środa, 25 kwietnia 2012 17:29
  • Maciej Kryczka Dobry, pomocny tekst. Dzięki wielkie :-) Napisane przez Maciej Kryczka na czwartek, 12 kwietnia 2012 09:30
  • Agnieszka Kowal Wspaniałe :) Napisane przez Agnieszka Kowal na wtorek, 20 marca 2012 22:23
  • Agnieszka Kowal Uwielbiam tę książkę! Sięgam po nią przynajmniej raz w roku… Napisane przez Agnieszka Kowal na wtorek, 20 marca 2012 22:15

Główne działy

  • Ona&On
  • Relacje
  • Rodzina
  • Blogi
  • Dobra Strefa
  • Forum
  • Kontakt

Blogi

  • Z pamiętnika Księżniczki
  • Z rycerskiego szlaku
  • Dziennik pokładowy
  • Antykoncepcyjne dylematy
  • Dei Verbum
  • Między nami
  • Kuźnia Miłości
  • Dzień-Dobry-Dzieci
  • Biblio-teczka Malucha
  • Przestrzenie Miłości
  • Super mamą być
  • Piękno kobiety
  • I love USA
  • Przez żołądek do serca
  • Opowieści z Czarodziejskiej Góry

Na skróty

  • Kontakt
  • Mapa strony
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Rejestracja
  • Newsletter
  • Zaproś nas!
  • Formularze
  • Wesprzyj nas!

Zobacz także

  • Konkursy / Akcje
  • Ślubne-plany
  • NPR jest OK!

Polecane strony

  • Fundacja Rodzin Pełna Chata
  • NPRjestOK!
  • Przymierze Wojowników
  • Czysty SEX
  • Księgarnia i Wydawnictwo Rubikon
  • Projekt KiM
  • NPRjestOK!
  • Ślubne-plany
  • O nas
  • Wydarzenia
  • Linki
Copyright © 2011 Portal za-kochanie.pl



  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?
*
*
*
*
*

* Pole wymagane