Jak tak patrzę, co w mojej głowie siedzi, to widzę szalony obraz walczącego gościa. Walczyć jest z kim, walczyć jest za kogo i walczyć jest o co...
Walczyć jest z kim
Wrogów jest sporo. Niektórzy działają z ukrycia, inni są dobrze znani, ale są też tacy, którzy zawsze byli "przyjaciółmi" jak przysłowiowy Brutus.
Facet, jak przystoi dowódcy wojsk, musi mieć zaplanowane pewne działania, a zarazem być gotowym na nagłe zwroty akcji. Dobry przywódca jest zawsze czujny i gotowy do reorganizacji swoich legionów. Jest jeszcze jeden fakt związany z bitwą. Tam, gdzie jest walka, są i zwycięzcy, ale są też pokonani i zawsze są ofiary, czasem "ofiary losu". Ten szalony obraz męskiego świata często jest też jego samotnością, kobiety inaczej postrzegają, przez co nie zawsze rozumieją, ale nie trzeba wiele. Ostatnio moja żona na forum napisała w temacie "Jak w nim obudzić...?" takie zdanie:
"...pozwolić mu na jakąś szaloną inicjatywę, na zaskoczenie (a nie: "i tak wiedziałam, że kupisz mi kwiatki;-), pozwolić mu obejrzeć mecz czy zagrać w grę komputerową, której celu czy sensu nie rozumiemy, pozwolić mu obejrzeć film akcji... Czyli: nie tłamsić jego zachowań tylko dlatego, że nam się nie podobają, bo ich nie rozumiemy. Nie mówić o nim źle w towarzystwie, nie poprawiać go ciągle." Chwała Ci za to moja Żono!
Ale to była mała dygresja. Wróćmy do naszych wrogów. Jak już pisałem, jest ich sporo. Chyba największym wrogiem faceta jest on sam. Dlaczego? Bo po prostu najtrudniej jest wyjść z siebie i stanąć obok, by popatrzeć, jak się żyje i wygląda. Więc ten wróg może zabić w nas czujność i wtedy możemy nie być gotowi na atak z zaskoczenia, wtedy może się okazać, że zawiodła komunikacja i niepostrzeżenie straciliśmy kilka strategicznych punktów. Wróg ten działa z ukrycia, jest najbliżej i najłatwiej osłabia naszą czujność. Trzeba umieć pokonać siebie.
Wskazówka dla walczącego: być czujnym!
Kolejnym wrogiem faceta - dobrze znanym, ale bardzo tajemniczym i skrytym - są własne kompleksy. Tak, my faceci też je mamy, ale, krótko mówiąc, są naszą "piętą Achillesową", więc o nich mało mówimy. I tu ważne spostrzeżenie... coraz częściej spotykam mężczyzn, którzy mówią o swoich kompleksach. O takich znowu mówi się, że są facetami użalającymi się nad sobą. I słuszne stwierdzenie. Facet może zdradzić swoje słabości, ale dobry dowódca powie o nich tylko swoim zaufanym ludziom, którzy nie wykorzystają tego przeciwko niemu, ale raczej pomogą znaleźć wyjście. Kolejnym problemem jest fakt, że użalanie się nad sobą to znak, że facet sobie zdecydowanie nie radzi z kompleksami, że walkę już przegrał. Pokonany mówi o swojej klęsce.
Â
Wskazówka dla walczącego: by pokonać własne słabości możesz powierzyć je tylko zaufanym!
Są też tacy wrogowie, których sami sobie zaserwowaliśmy. Kiedyś uznaliśmy ich za godnych zaufania i powierzyliśmy im nasze plany. Szydercy ci kierują nasze myśli w złych kierunkach. Buntują nas. Często świat czy znajomi sprzedają nam gorące, szybkie recepty na każdą bolączkę. Dobry dowódca korzysta ze sprawdzonych metod, które zna. Jeśli decyduje się na jakieś nowe rozwiązanie, robi wszytko, aby być pewnym jego skuteczności. Często pojawia się pokusa łatwych i szybkich rozwiązań, ale konsekwencje pojawią się szybko. I z tym wrogiem przyjdzie nam nieraz przegrać jakąś bitwę.
Wskazówka dla walczącego: bądź rozważny i nie działaj pochopnie!
Walczyć jest za kogo
W tym dzikim sercu mężczyzny jest wiele rozterek. Dowódca ma w swoim wojsku wiele różnych jednostek, musi znać ich wartość, aby ocenić, gdzie tkwi jego siła. To chyba dla faceta najtrudniejsze zadanie. W jego batalionie jest: praca, kobieta, rodzina, ambicje, hobby, przyjaciele, itp. By być zwycięzcą niepokonanym, facet musi mieć jasną hierarchię wartości. Musi wiedzieć, co jest najcenniejsze i co wymaga największej uwagi i troski, choćby wiązały się z tym straty. Niewątpliwie tą najważniejszą wartością tu na ziemi jest Pani jego serca. By ona była w centrum, potrzeba jednak, aby Największym autorytetem i Mistrzem był dla faceta Bóg. Tu nie ma żadnej wątpliwości. Każdy facet nosi w sobie kapłaństwo, on jest filarem wiary dla rodziny, jeśli jednak nie jest, to bywa tak, że kobieta musi go zstąpić, a skutek jest prosty: jego system jest mocno chwiejny i wszytko może się rozsypać. Ale to temat na kolejny wpis na tym blogu.
Dowódca wie, że ponosi odpowiedzialność za tych, którzy powierzyli mu swoje życie. Kiedy jest najciężej, kiedy żołnierze czują, że przegrywają, muszą mieć oparcie w dowódcy, który ma ich pokrzepić. Nie może pokazać po sobie, że traci kontrolę... To spowodowałoby panikę, podział i strach. Dlatego walka duchowa faceta musi w pewien sposób odbywać się w jego samotności. Kobiety chciałby często wiedzieć o wszystkich bolączkach faceta. By facet był podporą dla kobiety, niektóre bitwy musi odbyć sam, mając wyryte na sercu imię ukochanej. To są najpiękniejsze walki, bo wtedy nie zdobywamy żadnych laurów, o tych bitwach nikt nie wie, ale największą nagrodą staje się fakt, że Ukochana czuje się bezpiecznie i widzi w mężczyźnie podporę tak jak wojsko w swoim dowódcy.
Wskazówka dla walczącego: musisz wiedzieć, kto jest najważniejszy i umieć ponieść za to ofiarę, kiedy tego wymaga sytuacja!
Walczyć jest o co
By wygrać bitwę, dobry dowódca musi wiedzieć, jaki jest jej cel i jaka czeka go nagroda. Facet, który musi ciągle walczyć, który czasem bywa pod dużą presją nawet jego Pani życia, kiedy tej presji ulega, zatraca cel i nagrodę, o jaką walczy, wtedy walczy się na oślep, po omacku, wtedy można zaatakować przyjaciela lub posłać swoje wojska w pułapkę. Można ponieść wielkie straty, ale można też stać się przegranym. Kiedy walczymy po omacku, to walimy na oślep, zadajemy rany, stajemy się brutalni, budzą się w nas najgorsze instynkty. Odchodzi na bok honor, duma, odwaga i prawdziwe męstwo.
NagrodÄ… jest przede wszystkim szczęście swoje i swoich bliskich. Szczęście nie oznacza tu dobrobytu, choć go nie wyklucza. Szczęście daje speÅ‚nienie, radość i prawdziwÄ… miÅ‚ość. Szczęście to pragnienie dobra dla najważniejszych osób w życiu, przede wszystkim dla Ukochanej.Â
ÅšwiÄ™ty PaweÅ‚, kiedy podsumowuje swoje życie, wypowiada genialne sÅ‚owa. ParafrazujÄ…c, kiedy pytajÄ… go, co dawaÅ‚o mu siÅ‚y i chÄ™ci do walki mówi: "MiaÅ‚em zawsze Pana przed oczami".Â
Wskazówka dla walczącego: wiedzieć o co się walczy, widzieć cel i sens walki!
Duchowość mężczyzny jest naznaczona walką. Powiedziałbym nawet, parafrazując pewne przysłowie: dopóki walczysz, jesteś mężczyzną!
Zatem do walki!