Katarzyna Więcka: Co znaczy dla Ciebie bycie matką?
Kamila Krawczyk: Bycie matką to odpowiedzialność za nowe życie, za życie swojego dziecka. To brzmi tak doniośle, że aż można się przestraszyć. Ale czy to tylko odpowiedzialność? Nie tylko. Czasami trzeba stać się dzieckiem, by zająć się nimi dobrze i zrozumieć, o co maluchom chodzi. By umieć się z nim bawić, ale też przekazać poważne wiadomości.
Jak czujesz się w roli matki?
Bycie matką to coś najcudowniejszego, co przydarzyło mi się w życiu. Jest to jedna długa lekcja. Nauczyłam się, że to nie ja jestem na pierwszym miejscu. Że moje potrzeby nie są najważniejsze na świecie. Nauczyłam się żyć dla kogoś. Nauczyłam się kochać, bezwarunkowo, za nic… Wydaje mi się, że nauczyłam się być lepszym człowiekiem.
Kim jest dla Ciebie Twoja mama? Czy coś zmieniło się w Waszych relacjach po tym, jak sama zostałaś matką?
Moja Mama jest moją pierwszą nauczycielką, to ona nauczyła mnie wszystkiego. Od rzeczy tak prozaicznych jak używanie noża i widelca, aż do okazywania uczuć. Mama oprócz bycia dla mnie przykładem jest też moją przyjaciółką, zawsze mogłam i mogę liczyć na jej radę, pomoc. Co się zmieniło? Dopiero gdy sama zostałam matką, zrozumiałam, że mama zawsze, jak nikt inny na świecie, chce dla mnie dobrze. Będąc nastolatką często się buntowałam przeciw zakazom i zasadom, ale teraz wiem, że wszystko to było dla mojego dobra. Że wszystko to było robione z miłości. Wiem, że teraz moja miłość do matki jest jeszcze pełniejsza.
Jaki najpiękniejszy prezent może dostać mama?
Najcudowniejszym prezentem jest uśmiech dziecka. Gdy już ono potrafi mówić, prezentem jest każde „kocham Cię mamusiu”, choćby było wypowiadane po stokroć dziennie. Każda chwila spędzona z dziećmi jest dla mnie prezentem, i jestem bardzo wdzięczna, że mogę ich spędzać jak najwięcej.
Najlepsze chwile dla matki?
Chwile odpoczynku… (śmiech) Myślę, że to zależy od etapu, na jakim znajduje się dziecko. Dla mnie najpiękniejsze chwile z niemowlęciem to czas karmienia piersią. Każda mama, która to przeżyła, na pewno wie, o czym mówię. To jest niesamowite. Teraz, gdy karmię mojego pięciomiesięcznego synka, czuję błogi spokój. Ciężko to nawet opisać. Wiem, że daję w ten sposób dziecku wszystko, co najlepsze i że ono naprawdę czuje się bezpiecznie. Niesamowity jest fakt, że zwykłe przytulenie mamy potrafi zdziałać cuda. Że jest się lekiem na całe zło, obojętnie czy zbudziły dziecko koszmary we śnie, czy uderzyło się właśnie zabawką. Dotyk mamy pomaga na wszystko.
Na pewno z czasem coraz to inne rzeczy będą wydawać się mi wspaniałe.
A najtrudniejsze momenty?
Niewątpliwie najtrudniejsze są chwile, gdy dziecko jest chore. Już nie wspomnę o tym, co się dzieje, gdy dwoje dzieci jest chorych. Nie są to trudne chwile pod względem fizycznym, jednak wykańczają psychicznie. Niemoc, bezsilność… Wtedy czuję, że coś jest nie tak. Myślę, co źle zrobiłam i jak mam teraz to naprawić.
Oczywiście z żywiołowymi dziećmi każdy dzień wdaje się trudny. Wiele razy myślałam, że już nie mam siły po raz kolejny zbierać zabawek, słuchać płaczu i jęczenia… Dzieci naprawdę potrafią wykończyć człowieka fizycznie. Jednak takie właśnie są dzieci. Trzeba cieszyć się każdym dniem, każdą godziną i minutą spędzoną z nimi.
Czy każde dziecko kocha się tak samo?
Nie (Znów uśmiech) Każde dziecko kocha się inaczej, ale to wcale nie znaczy, że mniej lub bardziej. Moją córeczkę kochałam trochę nieporadnie. Chciałam być jak najlepszą mamą, ale nie zawsze się udawało. Synka kocham bardziej świadomie. Mam świadomość, że szybko z niemowlaka zmieni się w młodzieńca. Staram się nacieszyć tym, że jest jeszcze taki malutki. Oboje ich kocham ponad życie i nie wyobrażam sobie bez nich świata.
Już niedługo Dzień Matki, a potem Dzień Dziecka. Jak będziecie świętować?
Dla nas każdy dzień jest wyjątkowy, bo spędzamy go razem. Jak będziemy świętować? Może razem z córeczką upieczemy ciasto, a później zrobimy sobie piknik w parku, pójdziemy na plac zabaw. Postaramy się, by było miło, rodzinnie i sympatycznie.
Kamila Krawczyk – młoda mężatka, mama Natalki (2,5 roku) oraz Nikosia (pół roku). Z wykształcenia administrator, z powołania – matka. Mieszka z rodziną niedaleko Warszawy.