Tools
A+ R A- wide normal
Zarejestruj Zaloguj
  • Skip to content
Home » Ona&On » Elementarz » Czystość - coś na swoim miejscu
  • Projekt KiM
  • NPRjestOK!
  • Ślubne-plany
  • O nas
  • Wydarzenia
  • Linki
  • Homesummary
  • Ona&Onmy work
    • Elementarz
    • Kobieta
    • Mężczyzna
    • Ona&On
    • Perfekcyjna Randka
    • Kącik Singla
  • Relacjewith us
    • Narzeczeństwo
    • Małżeństwo
    • Seksualność
  • Rodzina 
    • Rodzina
    • Dzieci
    • Wokół życia
  • Blogi 
    • Blogi Redakcyjne
      • Z pamiętnika Księżniczki
      • Z rycerskiego szlaku
      • Dziennik pokładowy
      • Antykoncepcyjne dylematy
      • Dei Verbum
      • Między nami
      • Kuźnia Miłości
      • Dzień-Dobry-Dzieci
      • Biblio-teczka Malucha
      • Przestrzenie Miłości
      • Super mamą być
      • Piękno kobiety
      • I love USA
      • Przez żołądek do serca
      • Opowieści z Czarodziejskiej Góry
      • Nowa dieta MŻ
      • Z pamiętnika Panny Młodej
  • Dobra Strefa 
    • Strefa Książki
    • Strefa Filmu
    • Strefa Świadectw
    • Strefa Multimediów
    • Strefa Poezji
    • Strefa Wiary
    • Zapisy na Kursy
  • Forum 
  • Kontakt 
Złote Myśli
"Kochamy wciąż za mało i na próżno." (Ks. Jan Twardowski)
"Miarą miłości jest miłość bez miary" (Św. Franciszek Salezy)
"Człowiek najpełniej afirmuje siebie, dając siebie. To jest pełna realizacja przykazania miłości" (Jan Paweł II)
"Potrzeba wiele serca, aby tylko trochę kochać" (Henry de Montherland)
"Jedna tylko droga do drugiego człowieka: droga serca. Wszystkie inne to bezdroża." (Phil Bosmans)
"Miłość szczęśliwa. Czy to normalne, czy to powszechne, czy to pożyteczne - co świat ma z dwojga ludzi, którzy nie widzą świata?" (Wisława Szymborska)
"Ach, co za oszczędność czasu zakochać się od pierwszego wejrzenia!" (Jan Kamyczek)
"Ach, co za oszczędność czasu zakochać się od pierwszego wejrzenia!" (Jan Kamyczek)
"Miłość oznacza rozprowadzać ciepło, nie dusząc się przy tym wzajemnie. Miłość oznacza być ogniem, ale wzajemnie się nie spalać." (Phil Bosmans)
"Serca przepełnione miłością nigdy daleko od siebie nie odejdą" (Elen White)

piątek, 25 listopada 2011 12:48
Rate this item
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
(12 głosów)

Czystość - coś na swoim miejscu

  • Napisane przez  Katarzyna Marcinkowska
  • font size decrease font size decrease font size increase font size increase font size
  • Drukuj
  • E-mail
Czystość - coś na swoim miejscu
iWebReader
Czystość - coś na swoim miejscu.

„Brud to coś, co nie jest na swoim miejscu”

(Mary Douglas, Czystość i zmaza)

 

Autorka tych słów – jedna z wybitnych antropologów – badała społeczności pierwotne pod kątem ich rozumienia czystości i nieczystości. Jasne było dla niej, że w każdej kulturze istnieje to przeciwstawienie, ale skąd bierze się jego uniwersalność i czy te kategorie rzeczywiście wszędzie są rozumiane jednakowo? Czy po prostu istnieją, ale znaczą nie-to-samo?

 

Nie chcę streszczać dokonań Douglas, a tym bardziej referować jej książki, jednak to uchwycenie i zdefiniowanie, czym jest brud wydaje mi się godne uwagi. Powyższe rozumienie brudu implikuje – jak stwierdza autorka – dwa warunki: „zbiór uporządkowanych relacji i naruszenie tego porządku” i co za tym idzie: „Brud nie bywa nigdy unikalnym, wyizolowanym zjawiskiem. Tam gdzie jest brud, jest też system. Brud to produkt uboczny systematycznego porządkowania i klasyfikacji rzeczy, o tyle, o ile porządkowanie wymaga odrzucenia nieprzystających elementów”.  Przykład, jaki podaje Douglas, to chociażby buty na stole. Same w sobie buty nie są brudne (chyba, że zabłocone), nie są skażone. Natomiast umiejscowienie ich w przestrzeni nie do tego wyznaczonej czyni je brudnymi.

 

Oczywiście, wiedząc, czym jest brud, możemy stworzyć definicję czystości, która brzmiałaby: „czystość to coś, co jest na swoim miejscu”. Istnieje więc pewien system, istnieją normy, które tworzą zgrabny i sprawny, uznawany i szanowany układ. Poruszanie się wewnątrz niego pozwala nam pozostawać w obrębie czystości, być czystym, być poprawnym, zgodnym z całością. O czystości mówi się dziś w kontekście zachowań w sferze seksualnej. Czyści są ci, którzy wyczekują z rozpoczęciem współżycia do ślubu, czyści są ci małżonkowie, którzy przestrzegają norm personalistycznych w swojej sferze seksualnej. Są czyści, czyli zgodni z normami, zgodni z porządkiem, z ładem. Jednak owi „czyści” przestają być normą, przestają być nawet uznawani za zgodnych z normami, bo zasady zdają się… zmieniać, nie obowiązywać, a może nawet… nie istnieć już więcej.

 

Nie ma już więcej brudu - we współczesnym głównym nurcie myślowym. Już niewiele co może nas oburzyć. Na bilbordach mogą pojawiać się intymne sceny, w teatrze aktor może się rozebrać, w galerii sztuki można obrażać uczucia religijne lub wystawiać fekalia jako dzieło sztuki (Por. Piero Manzoni i jego praca: Gówno artysty). Cóż więc powiedzieć o seksie przed ślubem czy „skoku w bok”? Przy wcześniejszych, publicznych i bardziej rażących przykładach, te dwa są tylko małą kroplą. Która jednak drąży skałę.

 

Ogromne zmiany, jakie zaszły w drugiej połowie XX wieku „na Zachodzie” („wolność” kobiet, oderwanie porządku prokreacyjnego od aktu seksualnego, zakwestionowanie wartości rodziców, bunt przeciw normom) rzeczywiście zmieniły świat, zmieniły postrzeganie tego, co białe lub czarne – bo prawdę mówiąc, teraz wszystko jest szare – tylko bardziej szare lub mniej szare. Ale czy te działania odwróciły do góry nogami to, co było „od zawsze”? Czy rzeczywiście zmieniły owe „jądro świata”, zmieniły zasady? Czy tylko to, co zewnętrzne, co powierzchownie ulotne i tylko to, co na pierwszy rzut oka widoczne?... I tylko to, co człowiek może bez głębszego namysłu uznać/odrzucić, aby było prościej?

 

Mówienie o szarościach jest uproszczeniem. Nie uważam, że nam wszystkim jest obojętne to, jak zdefiniujemy sobie granice przyzwoitości czy czystość. Nie każdy z nas będzie klaskał golasom w teatrze, nie każdy przejdzie obojętnie czy z aprobatą, widząc kolejny plakat-reklamę skierowaną do mężczyzn, gdzie na pierwszym planie jest kobieta w niedwuznacznej pozie. Wciąż wierzymy w podział na czyste – nieczyste, w rozróżnienie tego, co jest na miejscu i tego, co jest nie w swoim przydziale.

 

Dziwi mnie dodatkowo fakt, że jednak pewne reguły istnieją prawie wszędzie (choć czasem i tak bledną), np. nie na miejscu jest mówić „na ty” do osób dużo starszych lub dużo wyższych rangą (a jeśli ktoś powie, że np. w języku angielskim jest inaczej, to chociaż do królowej tak się zwrócimy), nie na miejscu jest urządzać dyskotekę w nocy, gdy domownicy śpią itd. Owszem, są to normy kulturowe, umowne, ale jednak obowiązujące po to, aby służyć człowiekowi. O ileż bardziej są one potrzebne w dziedzinach, które są naprawdę po-ważne. Jeśli tylko pobieżnie czytaliśmy "Małego Księcia" lub znaleźliśmy tylko jego streszczenie w Internecie, to nawet z tych najprostszych źródeł nie będzie jak skorzystać. Jeśli w domu nie poznaliśmy norm, nie dowiedzieliśmy się, jak budować związek na całe życie, nie zobaczyliśmy nawet, że istnieje coś takiego jako relacja damsko-męska, to jak mamy w to uwierzyć? To już nie są pokolenia buntu, bo coraz trudniej znaleźć punkt wyjścia - wobec czego można się buntować (nie licząc, oczywiście, tych prądów myślowych i ludzi, którzy wciąż głoszą hasła czystości), co przedstawił świetnie Mrożek z swoim „Tangu”, kiedy to Artur szukał właściwego wyrazu buntu wobec „nowoczesnej” i zdegenerowanej rodziny i ostatecznie poniósł klęskę.

 

Przywołane wyżej rozumienie czystości wydaje mi się szalenie ważne. Pokazuje ono, że zasady nie wypływają z czegokolwiek, z widzimisię, ale z Całości, z dobra, jakie wypływa z systemu. System jest ukierunkowany na dobro. Mówiąc konkretnie: owa czystość przedślubna nie jest po to, aby uprzykrzać życie ludziom, ale po to, by dbać o szeroki kontekst ich obecnego rozwoju i przyszłego życia. I jej uniwersalność opiera się na prostej zasadzie: człowiek ma swoją stałą naturę i proces tworzenia więzi ma swój konkretny "grafik", który pozwala na najlepszy rozwój. Nie jest zatem czystość oderwana od systemu, a więc kwestionując ten element - wstrzemięźliwości (czy wierności itd.), kwestionujemy istotę tej miłości. Tak, możemy się powoływać dalej na naszą miłość, nasze pragnienie itd, jednak to już nie jest Ta Miłość, o jaką chodzi w pierwotnym rozumieniu. To jest miłość, która nie stawia sobie niektórych wymagań, nie żąda wyłączności czy wręcz wierności, nie stawia dobra drugiego ponad przyjemność, itd. I zgoda: jeśli ktoś rozumie miłość inaczej, ma prawo ją inaczej praktykować, ale może wtedy warto robić przypis, mówić o miłości, jak ją rozumiemy. Bo jeśli to samo rozumienie miłości jednym nie pozwala na seks przed ślubem czy zdradę małżonka, i ta sama miłość innym pozwala, to nie ma w tym logiki. Miłość jest pojęciem, którego treść wypełniamy różnorodnie.

 

A może... Może jednak dobrze, że mamy wybór: opowiadając się za granicą czystości i brudu albo kwestionując je całkiem i czyniąc wszystko dozwolonym. Bo przecież Wszystko mogę, ale nie wszystko przynosi mi korzyść. (I mimowolnie chcę Was odesłać do piosenki zespołu "Love Story" pt. "Mayday".)

Published in Elementarz
Tagged under
  • seksualnosc
  • czystosc
Social sharing
  • Add to Google Buzz
  • Add to Facebook
  • Add to Delicious
  • Digg this
  • Add to Reddit
  • Add to StumbleUpon
  • Add to MySpace
  • Add to Technorati
Katarzyna Marcinkowska

Katarzyna Marcinkowska

redaktor naczelna portalu za-kochanie.pl, licencjat filozofii UJ, studentka MISH UJ. Szczęśliwa żona.

Zajmuje się teologią ciała, nowym feminizmem i zagadnieniami dialogu i spotkania na różnych płaszczyznach. Autorka projektu "Serce kobiety", współautorka projektu KiM (www.projektkim.pl) oraz książki "NPR jest O.K.!". Autorka wielu artykułów. Nauczycielka naturalnych metod rozpoznawania płodności wg dra J. Roetzera. Wraz z mężem prowadzi konferencje i warsztaty na tematy dotyczące miłości, seksualności i relacji damsko-męskich.

Zakochana w urokliwych miasteczkach i kawiarniach, w malarstwie Marca Chagalla i w teatrze Jerzego Grzegorzewskiego, który miała szczęście jeszcze oglądać.

Kontakt: k.marcinkowska@za-kochanie.pl

Latest from Katarzyna Marcinkowska

  • Ambitni Narzeczeni
  • Jak bańka mydlana?
  • Dokąd teraz?
  • Trzy niewiasty
  • A kiedy zabrakło wina...

Related items (by tag)

  • "Czystość to nie wartość religijna. To wartość ludzka"
  • Czyste granie - czyste kochanie
  • "Wieczernik" o miłości i seksualności
  • Seks [nie] zakazany owoc w Biblii
  • Wypełnianie dekalogu daje wolność
More in this category: « Konsumpcjonizm Kogo budzi budzik? »

3 Komentarze

  • Comment Link Mona środa, 28 grudnia 2011 22:30 posted by Mona

    A ja myślę, że szarość jest też w systemie potrzebna; biel i czerń jako ramy, a pośrodku- wiele odcieni, powstałych z przemieszania dwóch podstawowych barw. Szarość ratuje przed zbyt szybką i jednoznaczną oceną faktów/czyichś zachowań/intencji, etc. Mało jest takich rzeczy w świecie, których jednoznaczność bije po oczach; częściej znajdują się one gdzieś na skali szarości właśnie. Oczywiście, sama szarość byłaby mdła; ale po to są ramy, aby ją trzymać w ryzach:)

  • Comment Link mila poniedziałek, 05 grudnia 2011 11:42 posted by mila

    Podoba mi się bardzo, choć rzeczywiście widzę,że jednak dzisiejszy relatywizm i to,że nie chce się uznać prawdy, bardzo przeszkadza w takim patrzeniu. Szkoda.

  • Comment Link Katarzyna Anna piątek, 25 listopada 2011 13:07 posted by Katarzyna Anna

    Dzięki za ten tekst! Nigdy wcześniej nie czytałam o brudzie:) Ciekawe... ontologia brudu!! :)

Login to post comments
back to top

Wyszukiwarka

Ostatnio na Forum

    • Mężczyzna i NPR
    • Last post by Kami79
    • 3 tyg., 4 dni temu

More Topics »

Tagi

aborcja antykoncepcja bajka Biblia blog czystosc duchowosc dylematy dzieci dziecko film kobieta komunikacja konkurs ksiazka ksiazki malzenstwo meskosc mezczyzna milosc Mloda Para narzeczenstwo NPR piekno plodnosc polecamy poradnik rodzicielstwo rodzina roznice seksualnosc slub teologia ciala warsztaty wesele wiadomosci wiara wychowanie zakochanie zwiazek

Ostatnie komentarze

  • Agnieszka Kowal Zgadzam się w 100% z treścią artykułu :)! Pamiętam tę… Napisane przez Agnieszka Kowal na piątek, 27 kwietnia 2012 14:15
  • Ewa Maria Dla mnie ta rzeźba jest piękna w formie i bardzo… Napisane przez Ewa Maria na środa, 25 kwietnia 2012 17:29
  • Maciej Kryczka Dobry, pomocny tekst. Dzięki wielkie :-) Napisane przez Maciej Kryczka na czwartek, 12 kwietnia 2012 09:30
  • Agnieszka Kowal Wspaniałe :) Napisane przez Agnieszka Kowal na wtorek, 20 marca 2012 22:23
  • Agnieszka Kowal Uwielbiam tę książkę! Sięgam po nią przynajmniej raz w roku… Napisane przez Agnieszka Kowal na wtorek, 20 marca 2012 22:15

Główne działy

  • Ona&On
  • Relacje
  • Rodzina
  • Blogi
  • Dobra Strefa
  • Forum
  • Kontakt

Blogi

  • Z pamiętnika Księżniczki
  • Z rycerskiego szlaku
  • Dziennik pokładowy
  • Antykoncepcyjne dylematy
  • Dei Verbum
  • Między nami
  • Kuźnia Miłości
  • Dzień-Dobry-Dzieci
  • Biblio-teczka Malucha
  • Przestrzenie Miłości
  • Super mamą być
  • Piękno kobiety
  • I love USA
  • Przez żołądek do serca
  • Opowieści z Czarodziejskiej Góry

Na skróty

  • Kontakt
  • Mapa strony
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Rejestracja
  • Newsletter
  • Zaproś nas!
  • Formularze
  • Wesprzyj nas!

Zobacz także

  • Konkursy / Akcje
  • Ślubne-plany
  • NPR jest OK!

Polecane strony

  • Fundacja Rodzin Pełna Chata
  • NPRjestOK!
  • Przymierze Wojowników
  • Czysty SEX
  • Księgarnia i Wydawnictwo Rubikon
  • Projekt KiM
  • NPRjestOK!
  • Ślubne-plany
  • O nas
  • Wydarzenia
  • Linki
Copyright © 2011 Portal za-kochanie.pl



  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?
*
*
*
*
*

* Pole wymagane