Tools
A+ R A- wide normal
Zarejestruj Zaloguj
  • Skip to content
Home » Rodzina » Rodzina » Wyświetla wpisy wg etykiety: Mloda Para
  • Projekt KiM
  • NPRjestOK!
  • Ślubne-plany
  • O nas
  • Wydarzenia
  • Linki
  • Homesummary
  • Ona&Onmy work
    • Elementarz
    • Kobieta
    • Mężczyzna
    • Ona&On
    • Perfekcyjna Randka
    • Kącik Singla
  • Relacjewith us
    • Narzeczeństwo
    • Małżeństwo
    • Seksualność
  • Rodzina 
    • Rodzina
    • Dzieci
    • Wokół życia
  • Blogi 
    • Blogi Redakcyjne
      • Z pamiętnika Księżniczki
      • Z rycerskiego szlaku
      • Dziennik pokładowy
      • Antykoncepcyjne dylematy
      • Dei Verbum
      • Między nami
      • Kuźnia Miłości
      • Dzień-Dobry-Dzieci
      • Biblio-teczka Malucha
      • Przestrzenie Miłości
      • Super mamą być
      • Piękno kobiety
      • I love USA
      • Przez żołądek do serca
      • Opowieści z Czarodziejskiej Góry
      • Nowa dieta MŻ
      • Z pamiętnika Panny Młodej
  • Dobra Strefa 
    • Strefa Książki
    • Strefa Filmu
    • Strefa Świadectw
    • Strefa Multimediów
    • Strefa Poezji
    • Strefa Wiary
    • Zapisy na Kursy
  • Forum 
  • Kontakt 
Złote Myśli
"Człowiek najpełniej afirmuje siebie, dając siebie. To jest pełna realizacja przykazania miłości" (Jan Paweł II)
"Radość i miłość są skrzydłami wielkich poczynań." (J.W.Goethe)
"Miłość oznacza rozprowadzać ciepło, nie dusząc się przy tym wzajemnie. Miłość oznacza być ogniem, ale wzajemnie się nie spalać." (Phil Bosmans)
"Jaka miłość - taki człowiek." (św. Augustyn)
"Jedna tylko droga do drugiego człowieka: droga serca. Wszystkie inne to bezdroża." (Phil Bosmans)
"Kochać kogoś to znaczy widzieć w nim cuda dla innych niedostrzegalne" (Francois Mauriac)
"Miarą miłości jest miłość bez miary" (Św. Franciszek Salezy)
"Trzeba mieć wiele taktu i umiaru, by z miłości jak z mlecza, nie zdmuchnąć czaru." (Jan Sztaudynger)
"Miłość w najgłębszych pokładach mojej istoty była tą nadzwyczajną energią, która kazała mi chodzić, biegać,walczyć, żyć." (Michel Quoist)
"Moją siłą ciążenia jest miłość moja:dokądkolwiek zmierzam, miłość mnie prowadzi." św. Augustyn

Wyświetla wpisy wg etykiety: Mloda Para
Subskrybuj RSS
poniedziałek, 09 maja 2011 12:42

Prezenty ślubne

Prezenty ślubne

Dłużej niż kwiaty czas nam umilą...

 

Jeszcze parę lat temu goście weselni tłumnie przybywali na uroczystości zawsze i wyłącznie z naręczem kwiatów dla Młodej Pary. Tak się jakoś przyjęło i nie podlegało żadnej dyskusji. Dla Młodych jednym z ważniejszych punktów organizacji przedweselnej było zaangażowanie tylu drużbów, żeby sprawnie radzili sobie z odbieraniem bukietów przy składaniu życzeń („tworzymy zorganizowaną linię odbierającą, zaczyna się od pleców nowożeńców, kończy przy aucie – trzeba jakieś 8 osób”;-) Potem trwały gorące pertraktacje z księdzem, aby część bukietów przyjął do kościoła, bo iloma da się przystroić salę weselną lub rodzinne domy, żeby nie zaczęły wyglądać jak lasy tropikalne. A może być dużo łatwiej i co ważniejsze – trwać dłużej niż ulotna woń kwiatów.

 

Aktualnie pomysłów na zamienniki bukietów jest niezliczona ilość. Coraz odważniej Młodzi łamią konwenanse i proszą o coś w zamian kwiatów. Takie sytuacje już nie dziwią zapraszanych gości, wręcz przeciwnie - ubrane w zabawne rymowanki, wywołują uśmiech na ich twarzach. Chętnie i bez oporów goście spełniają więc prośbę Młodych. Tym bardziej, że często jest to dużo łatwiejsze niż wyprawa do kwiaciarni, nierzadko znacznie oddalonej od miejsca zamieszkania.

 

Ze względu na cel przeznaczenia „artykułów”, o które proszą Młodzi zamiast kwiatów, można podzielić je na dwie grupy: szeroko pojmowane inicjatywy charytatywne oraz „osobiste korzyści”. Pierwsze mają tę niezaprzeczalną zaletę, że skierowane są na dobro innych. Ten dzień, pełen szczęścia i radości dla was i waszych bliskich, może jednocześnie przynieść promyk radości dla potrzebujących. Najczęściej spotyka się prośby o wsparcie domów dziecka w postaci zgromadzenia zabawek lub wyposażenia szkolnego. W takich przypadkach należy pamiętać o wcześniejszym skonsultowaniu się z konkretną placówką, żeby ustalić niezbędne szczegóły. Innym pomysłem może być pieniężne wsparcie dla różnorakich fundacji. Zwykle odbywa się to w taki sposób, że goście wrzucają do oznakowanej puszki dowolną kwotę albo w trakcie składania życzeń, albo w dowolnym momencie przyjęcia (także można wcześniej skontaktować się z przedstawicielem wybranej fundacji w celu otrzymania „firmowej puszki”, czasem zdarza też tak, że fundacja wysyła swoich delegatów). W ten szczególny dzień warto wesprzeć szczególnie takie inicjatywy, które podejmują problematykę małżeńską i rodzinną, bowiem ona bezpośrednio będzie dotyczyła Was, dla przykładu Fundację Rodzin Pełna Chata (w ramach której działa Portal Za-kochanie.pl). Taki gest spotyka się zawsze z bardzo ciepłym przyjęciem, ponieważ realnie i namacalnie przyczynia się do rozwoju działalności danej instytucji. Pola do popisu naprawdę nie brakuje.

 

W drugiej grupie zamienników kwiatów najczęściej goszczą kupony lotto oraz zdrapki konkursowe, z niegasnącą nadzieją na powiększenie domowego budżetu (jak dobrze, że ona zawsze umiera ostatnia); wina – świetny sposób na zgromadzenie co najmniej półrocznego zapasu, wykorzystywanego przy pierwszych małżeńskich randkach i spotkaniach towarzyskich organizowanych w nowozakładanym domu; książki dla miłośników literatury, słodycze dla łasuchów, figurki dla kolekcjonerów… Zdarzają się i perełki, dla szczególnie pragmatycznych panien młodych – prośba o środki czystości (no i zakupy chemiczne z głowy na dwa lata ;-) Możliwości jest naprawdę wiele i myślę, że warto je wykorzystać.

Opublikowane w Ślub
Czytaj więcej...
piątek, 13 maja 2011 08:46

Krakowska Pracowania Fotografii

Krakowska Pracowania Fotografii

Czy zdarzyło się Wam, że ktoś poza narzeczonym, mężem, rodzicami… czy najbliższą przyjaciółką czytał w Waszych myślach?... :-) Jeśli nie, to już najwyższa pora, by zasmakować tego luksusu!

 

Jest wielu fotografów i wiele rodzajów zdjęć, są czarno-białe, te „spontaniczne” i te „ustawiane”, ale rzadko kiedy zdarza się, że tak naprawdę NIE WIECIE, kiedy powstały zdjęcia, które macie przed sobą i które oglądacie z zapartym tchem pytając siebie: „To My?”

 

Z Panem Jackiem i Panią Agnieszką od razu znaleźliśmy wspólny język. Oglądając zdjęcia innych par i siedząc na przytulnej kanapie zrozumiałam, że TE zdjęcia są jak żadne inne!


Zdjęć nie zdominowały ruiny zamku, Katedra na Wawelu czy cudowna roślinność Ogrodu Botanicznego. To wszystko stanowi tylko tło… to PARĘ widać na pierwszym planie… Ich uczucie i ich siła są tak umiejętnie wyeksponowane, że łatwo stwierdzić: „Fotograf tchnął życie w zwykły kawałek papieru”!


To w tej Pracowni Fotografii nikt nam nie mówił, jak będziemy ustawiani, nikt nie powiedział, że nie będę mogła zdecydować, jakie zdjęcia i w jakim ułożeniu znajdą się w albumie i na koniec nikt się nie przechwalał!... Po prostu zdjęcia mówiły same za siebie i to nas ujęło.

 

My zdecydowaliśmy się na zdjęcia na polu golfowym. Tylko bezkres błękitnego nieba, zieleń trawy i MY, zakochani. Podczas Dnia Ślubu czy sesji w plenerze byliśmy tak pozytywnie nakręceni, ale i też trochę przejęci, że zupełnie zapomnieliśmy o tym…, że ktoś robi nam zdjęcia :-) Nie wiem, jak Pan Jacek uchwycił te „wszystkie momenty”. Oglądając album po trzech latach, nie zmieniłabym niczego!

 

To właśnie Pracownia Fotografii jako pierwsza zaproponowała parom taką opcję jak elegancka foto książka. A to że są do tego stworzeni i że robią to z pasją, dopieszczając każdy element, mogę zaświadczyć ja i kilka moich koleżanek, które popędziły do Pracowni, gdy tylko zobaczyły nasze zdjęcia!

 

UWAGA! Do 25.05.2011 macie szansę wygrać sesję fotograficzną w Krakowskiej Pracowni Fotografii! Nie zwlekajcie! Weźcie udział w naszym ŚLUBNYM KONKURSIE!

 

 

 

 

 

 

www.pracowniafotografii.com

Opublikowane w Ślub
Czytaj więcej...
środa, 11 maja 2011 20:35

Grawer na obrączce

Grawer na obrączce

Pieczęć na sercu, grawer na obrączce - jak wybrać grawer?

 

Grawerowanie ślubnych obrączek jest stosunkowo nowym standardem w naszej kulturze i mam nadzieję, że znajdzie w niej swoje stałe miejsce. Często słyszę, że mężczyźni chętnie wybierają napis z datą ślubu, żeby mieć stałe przypomnienie (i problem z głowy), w który dzień należy przynieść żonie rocznicowe kwiaty. Żywię jednak nadzieję, że można potraktować grawerkę nieco inaczej.

 

Obrączki ślubne są szczególnym i najbardziej widocznym znakiem małżeństwa. Już po pierwszym kontakcie z daną osobą można zdiagnozować jej stan cywilny - to od strony formalnej. Od strony uczuciowej, bo tak wolę to postrzegać, są symbolem wyłącznej miłości, którą darzę małżonka, przekazują informację o tym, że wybrałam już osobę na towarzysza/towarzyszkę życia. Skoro są tak wyraźnym symbolem dla osób postronnych, czemu nie sprawić, aby dla samych zainteresowanych były jeszcze bardziej osobistym znakiem miłości? Takie właśnie jest zadanie napisu na ślubnej obrączce. Zostawia niemal niezatarty, intymny ślad relacji, widoczny tylko dla małżonków.

 

Wybór napisu na obrączki nie jest sprawą błahą, ponieważ będzie tkwił tam już zawsze. Ale to jest też jeden z powodów, dla którego warto zdecydować się na grawerkę. Należy pamiętać o tym, że to bardzo osobiste i z reguły nikt nie ma do niego dostępu. Jest wyłącznie na użytek (i ku radości) małżonków. Najczęściej wybieraną inskrypcją jest imię małżonka (zamiennie inicjały lub pieszczotliwe określenia stosowane przez narzeczonych) i data ślubu. Propozycji jest naprawdę bardzo wiele, wystarczy tylko poszukać lub wykazać się własną inwencją. W wyborze można zasugerować się motywem, który z jakichś przyczyn jest szczególnie bliski parze, towarzyszył im w ważnych momentach związku lub idealnie określa ich relację. Nie musi być zapisany wprost, może być zaszyfrowanym znakiem (np. w formie sigla z Pisma Świętego z wybranym cytatem), często stosuje się też graficzne symbole, np. splecione serca lub symbol nieskończoności. Pewną formą zaszyfrowania są także sentencje łacińskie lub hebrajskie. Popularnością cieszą się fragmenty ważnych dla pary piosenek, zarówno w języku polskim, jak i angielskim. Ciekawym napisem są „grawerki podwójne”, w których tekst jest podzielony na dwie obrączki, np. „gdzie ty, tam ja”, wzmacniające aspekt jedności małżeństwa. Młodzi także chętnie wybierają grawerki humorystyczne, np. „Mam Cię” (którą swoją drogą można potraktować całkiem na poważnie) albo „stop - zajęty/a”. Wybór jest sprawą indywidualną i bardzo osobistą. Jeśli więc jesteście romantykami – niech będzie piękny i wzniosły, jeśli macie dystans do świata – zabawny, jeśli chcecie uczynić go symbolem – niech odzwierciedla to, co chcecie wyrazić sobie nawzajem. Niech będzie po prostu Wasz i dla Was.

 

Jeśli chodzi o koszty grawerki, to większość jubilerów już w cenie obrączek oferuje wykonanie go (do określonej ilości znaków – najczęściej około 21 wraz ze spacjami, za każdy następny należy dopłacić ok. 2-7 zł). Wtedy od razu przy wyborze obrączek zlecamy wykonanie graweru, wszystko odbywa się w jednej firmie i nie wydłuża czasu wykonania zlecenia. W przypadku małych firm może zaistnieć potrzeba wykonania graweru u innego jubilera, co należy wziąć pod uwagę w przedślubnym planowaniu. Czas oczekiwania na obrączki wraz z wybranym napisem (jeśli wszystko zlecamy jednej firmie) to około dwa tygodnie, ale w sezonie ślubnym, czyli miesiącach wakacyjnych może się wydłużyć, warto więc zadbać o to odpowiednio wcześniej.

Opublikowane w Ślub
Czytaj więcej...
czwartek, 26 maja 2011 10:48

Z kim do ołtarza?

Z kim do ołtarza?

Między drzwiami kościoła a ołtarzem…

 

Czerwony dywan, wzdłuż niego kaskada kwiatów, w tle dźwięki marsza weselnego, wszystkie spojrzenia zwrócone w moją stroną, ja w olśniewającej, białej sukni z powłóczystym trenem… Tylko kto obok mnie? Ojciec czy narzeczony? Z kim przebyć drogę między drzwiami kościoła a ołtarzem? No właśnie, takie pytanie zadaje sobie niejedna Panna Młoda. Możliwości są dwie i obydwie zostaną poddane analizie.

 

Wariant pierwszy – wejście z narzeczonym. Taki układ nobilitują aktualne polskie zwyczaje. Jest to pierwszy ważny moment przebiegu Mszy Świętej. Kapłan po ucałowaniu ołtarza podchodzi do Młodych, wita się z nimi i daje do ucałowania krzyż. Następnie Młodzi za kapłanem udają się w stronę ołtarza. Ta droga jest symbolem wkraczania w nowe, wspólne życie i kierowania go ku Chrystusowi. Tej swoistej procesji przewodzi kapłan, to on będzie przewodnikiem i pośrednikiem w duchowym wzrastaniu do miłości. Ważny w tej wspólnej drodze jest też fakt, że wejście do kościoła jest dość stresujące, a dzięki wsparciu przyszłego męża/żony można poczuć się pewniej.

 

Wariant drugi – ojciec prowadzi Pannę Młodą do ołtarza. Jeśli ktoś myśli, że to kolejna odsłona ekspansji kultury amerykańskiej, to się myli. Okazuje się, że taki zwyczaj istniał w Polsce jeszcze wcale nie tak dawno – był wyrazem hierarchizacji i patriarchalnego modelu społecznego. Ojciec, oddając córkę innemu mężczyźnie w obliczu Boga, jednocześnie przekazywał mu nad nią władzę i zobowiązywał do roztoczenia męskiej opieki. Dziś oczywiście symbolika ta przestała być czytelna, ponieważ zmieniły się podstawy funkcjonowania społeczeństwa. Został natomiast sam gest przekazania córki. Na taki układ decydują się na ogół Panny Młode mocno związane emocjonalnie z ojcem. Wtedy narzeczony czeka przy ołtarzu ze swoim świadkiem na wejście wybranki, po czym wspólnie zwracają się w stronę ołtarza. Zaletą takiego wyboru jest to, że absolutnie wszystkie spojrzenia w czasie wejścia są zwrócone w stronę Panny Młodej ;-)

Opublikowane w Ślub
Czytaj więcej...
poniedziałek, 30 maja 2011 07:29

Fotografia ślubna Gorzów Wlkp. i nie tylko!

Fotografia ślubna Gorzów Wlkp. i nie tylko!

„Fotografia ślubna to gra światła i kolorów. Lubię czyste i estetyczne kadry, udane zdjęcie może opowiedzieć więcej niż wielostronicowa powieść. Wyszukuję dla Was niepowtarzalne ujęcia, aby moment Waszego ślubu upamiętnić na wieki. Każda sesja zdjęciowa to nowe doświadczenia, jestem otwarty na nowe pomysły i twórczą współpracę. Sesje zdjęciowe są bezproblemowe, a reguły współpracy przez cały czas jasne. Oferuję Wam profesjonalną obsługę w doskonałej jakości za rozsądną cenę. Fotografia to moje hobby, sposób na życie i moja praca...”

 

Bartosz Łuszcz

 

  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Foto Studio Bartosza Łuszcza znajduje się w Gorzowie Wielkopolskim, jednak swoim działaniem obejmuje nie tylko województwo lubuskie, ale całą Polskę (sesje zdjęciowe odbywały się nawet poza granicami kraju!). Oferta jest indywidualnie dostosowywana do potrzeb pary młodej.

 

Wszelkie informacje oraz kontakt można znaleźć na stronie:

www.flash4you.pl

 


Opublikowane w Ślub
Czytaj więcej...
piątek, 01 lipca 2011 12:17

Lista prezentów ślubnych

Lista prezentów ślubnych

W wielu kręgach przyjęło się i utrwaliło, że dalsza rodzina i osoby starsze obdarowują Młodą Parę kopertami najróżniejszej wielkości i koloru (z wiadomą zawartością). Tymczasem przyjaciele i znajomi częściej przynoszą prezenty. Oczywiście, zdarza się, że Młodzi nie chcą prezentów i znajdują ku temu słuszne powody (bo np. zauważają, że już prawie wszystko mają albo odwrotnie: nie mają jeszcze mieszkania, więc i miejsca brak, itd.), ale…

 

Ale prezenty ślubne to rzecz niezastępowalna. Obraz, zastawa, kieliszki, lampa, pościel – to wszystko zyskuje całkiem nową – tak, trochę sentymentalną aż – wartość, bo przecież to są „ślubne prezenty”, które towarzyszą nam od początku małżeństwa (dosłownie) i  przypominają o tym dniu na swój sposób. Najpierw o swoich „ślubnych szkłach” (niegdyś bardzo modnych wazonach i misach z kryształu) opowiadała mi Mama, za każdym razem, kiedy ich używaliśmy, następnie moja starsza siostra, która z wielką radością przygotowywała dla nas herbatę w swoim „ślubnym serwisie”, a teraz mówię to i z własnego doświadczenia. Te przedmioty są szczególne bliskie.

 

Prezenty ślubne możemy podzielić na dwie grupy: te całkiem niespodziewane (szczególnie niesamowite, gdy obdarowująca, znająca nas osoba, wyszukuje coś, o czym wie, że nas zachwyci albo szczególnie nam się przyda!) oraz te zaplanowane. W pierwszej grupie wiele zależy od naszych relacji. Bliscy przyjaciele z pewnością trafią w gust i chętnie przygotują niespodziankę. Tymczasem w drugiej grupie raczej konieczne są ustalenia. Modne stały się wirtualne (często internetowe) listy ślubne, które możemy rozsyłać znajomym, a oni odznaczają wybraną przez siebie rzecz. Ale są też inne sposoby. Szczególnie jeden wydaje mi się ciekawy, a usłyszałam o nim od koleżanki. Otóż w gronie przyjaciół i znajomych (np.  na wspólnym grillu czy spotkaniu) możemy ogłosić, że zostawiamy listę wymarzonych prezentów (np. na lodówce, na stole obok). Wtedy oni mogą się zdeklarować, co kupią (anonimowo, wykreślając wybrany przedmiot). W takiej swobodnej atmosferze powinno być to dobrze przyjęte. Przy prezentach droższych znajomi mogą się złożyć, a każdy może wybrać wedle chociażby swojego zasobu portfela. I oczywiście pozostanie w tym jakiś element niespodzianki.

 

Jak sporządzić taką listę? Warto razem zastanowić się, czego potrzebujecie, na co zwykle szkoda pieniędzy albo co i tak chcielibyście kupić po ślubie. To wspaniała okazja na taką listę pilnych spraw i małych marzeń. Nie tylko tych domowych, technicznych i praktycznych. Warto umieszczać też inne marzenia - może jakąś książkę, film? Jeśli jakąś rzecz chcecie doszczegółowić, nie bójcie się tego, np. podając kolor wymarzonej pościeli (albo wymiary). Jeśli coś jest mniej znaczące albo liczycie na wariację-niespodziankę, możecie pisać ogólnie.

 

Oczywiście, oprócz takich list zdarza się często, że przyjaciele i goście sami pytają, czy coś konkretnego mogą podarować. Wtedy warto mieć w głowie swoją listę potrzeb i sukcesywnie pomagać gościom. Z obdarowywania jest przecież tyle radości!

 

A już poza wszystkimi przemyśleniami i radami – jestem ogromnie ciekawa (pytanie do osób już po ślubie), czy macie swoje ulubione prezenty ślubne, które towarzyszą Wam na co dzień albo przy specjalnych okazjach? Które budzą w Was wspomnienia, może nawet pamiętacie życzenia, jakie Wam składano, dając ten podarunek?...

Opublikowane w Ślub
Czytaj więcej...
środa, 24 sierpnia 2011 18:15

Welon ślubny

Welon ślubny

Jeszcze symbol, czy już tylko ozdoba?

 

„W dniu swojego ślubu założę biały welon długi na pięć metrów, niech nie pasuje, niech przeszkadza, w końcu CIĘŻKO na niego pracuję”. Tylko czy ktokolwiek skojarzy jeszcze taki okazały welon z czystością przedmałżeńską? Śmiem wątpić, że odpowiedź będzie jednoznacznie twierdząca.

 

Na początek kilka słów o historii welonu w ogóle. Zacząć należy od tego, że jego tradycja jest znacznie starsza niż samej sukni ślubnej i dotyczy różnych kręgów kulturowych. Początkowo nie pełnił on roli atrybutu Panny Młodej, ale każdej zamężnej kobiety. Był wyrazem patriarchalnego modelu społecznego, w którym kobiety były poddane mężczyznom, zasłanianie głowy zaś było jednym z wielu wyrażeń takiego układu. Panna Młoda w dzień ślubu po raz pierwszy przywdziewała szaty odpowiednie dorosłym (czyli zamężnym) kobietom. Welon należał do tego stroju. W starożytności szyto go z grubych, kolorowych materiałów, głównie czerwonych i żółtych. Gruby materiał pełnił istotną funkcję w sytuacjach, gdy małżeństwa kojarzone były przez rodziców. Narzeczeni często nie mieli okazji spotkać się przed ślubem, a z racji tego, że ich małżeństwo było „transakcją między rodzinną”, Pan Młody nie mógł wycofać się ze względu na urodę małżonki, skoro widział ją pierwszy raz dopiero po ślubowaniu. Welon był więc w pewien sposób gwarancją akceptacji.

Początkowo welony zakrywały niemal całą sylwetkę kobiety i stanowiły także wyraz jej czystości i niewinności. Skojarzenie koloru białego z czystością zaowocowało długą tradycją, nadal obecną i respektowaną.

 

Nadal zdarza się jeszcze, że welon jest traktowany jako symbol. Na dowód tego często Panny Młode, które spodziewają się dziecka, rezygnują z niego, decydując się na inną ozdobę głowy. Czasem bywa też, że w małych środowiskach dziewczyny wybierają suknię i welon w innym kolorze niż biały, jeśli np. mieszkały z narzeczonym przed ślubem. Cień symboliki więc pozostał, natomiast welon stanowi dziś przede wszystkim ozdobę i dodatek do sukni ślubnej. Piękny i szczególny dodatek, może więc warto z niego nie rezygnować?

 

Rynek ślubny aktualnie oferuje niezwykle szeroką gamę welonów: od krótkich tiulowych, obszytych lamówką po bardzo długie, koronkowe, mieniące się brokatem i blaskiem kryształków. Welon, jeśli zostanie prawidłowo dobrany, jest pięknym wypełnieniem sukni. A ślub jest jedyną okazją, na którą przyjęło się go przywdziewać. Do zamienników należą: woalki, toczki, stroiki, żywe kwiaty, kapelusze, diademy, opaski – każdy znajdzie coś dla siebie. Bez wątpienia jakiś element musi zdobić włosy Panny Młodej w dzień ślubu, aby wyglądała tego dnia wyjątkowo.

Opublikowane w Ślub
Czytaj więcej...
środa, 14 września 2011 11:10

Kilka klatek z przygotowań

Kilka klatek z przygotowań

...z przygotowań przedślubnych!

 

Do ślubu niespełna dwa tygodnie. Nim przygotowania nabrały właściwego sobie tempa, byliśmy przestrzegani, by się pilnować, bo w ich toku łatwo o nerwy i jeśli w nie popłyniemy, to duchowe przeżycia w tak ważnym dniu ograniczymy do minimum, a pierwszą rzeczą, o którą trzeba będzie postarać się po ślubie, będą solidne przeprosiny.

 

Przestroga spełniła swoje zadanie. Udało nam się wszystko dobrze ustawić, a podstawą jest chyba to, że nasi rodzice świetnie się dogadują. W kontekście wesela sądzę, że ma to kluczowe znaczenie. I tak mój ojciec ekscytuje się tym, jak wielkiego świniaka uda się obrobić oraz ile alkoholu wystarczy, żeby było dobrze, mama dopytuje gości, jak planują rozegrać wyjazd na wesele oraz biega i dzwoni za internatami, busami itd. Przyszła teściowa zaś, załatwia wszelkie pozostałe sprawy żywieniowe, kucharki, kelnerów itp. Co zostało nam? Poza drobnostkami typu: naklejki na pojemniki z ciastem dla gości i wcześniejsze owych gości zapraszanie, skupiamy się na tym, jak wyglądać ma ślub.

 

To było dla mnie najważniejsze ustalenie: W wasze ręce, drodzy rodzice, oddajemy wszelkie sprawy wesela, zaś my musimy skupić się przede wszystkim na ceremonii w Kościele. Wiadomo, że nie jesteśmy tak całkowicie odcięci od przygotowań do przyjęcia, choćby dlatego, że trenujemy pierwszy taniec i przygotowujemy różne ciekawe niespodzianki dla gości i rodziców, jednak priorytetem jest sam ślub. Chyba większość konfliktów przedślubnych między przyszłymi małżonkami wynika właśnie z braku odpowiedniego rozłożenia akcentów, uzmysłowienia sobie, że ślub bez wesela może zaistnieć. Natomiast wesele bez ślubu… chyba nie miałoby sensu. Dlatego nie można mylić tego, co jest podstawą z tym, co jest dodatkiem. Mimo, iż to drugie pochłania wiele więcej czasu przygotowań i pieniędzy. Patrząc nieraz na państwa młodych i na gości w Kościele, żal mi… księdza. Czasem tak naprawdę tylko on jeden modli się za tych nowo zaślubionych. Myśli całej reszty są natomiast przy obiedzie, tańcu i generalnie tym, żeby wszystko wyszło na tip-top. Tymczasem wesele nie musi wyjść na tip-top, a ślub powinien.

 

Wiele osób mówi, że skaczący sobie do gardła narzeczeni tuż przed ślubem to normalka. Rzeczywiście pewna nerwowość się pojawia, ale w końcu przed nami moment najważniejszy do tej pory w życiu. Dziwne zatem, by wszystko przebiegło bezstresowo. A rzecz w tym, by na ten stres i nerwy być przygotowanym i wiedzieć, że nastąpią. Wtedy damy sobie z tym radę. Tym bardziej, jeżeli nie będziemy odkładać zbyt wielu spraw na ostatnią chwilę i najwcześniej jak to możliwe pozałatwiamy sprawy urzędowe, w parafii, obrączki, sukienkę, garnitur. Mając to wszystko z głowy, łatwiej jest dwa tygodnie przed ślubem nie być kłębkiem nerwów. Zaręczam własnym przykładem.

 

Przed nami moment przełomowy, jedyny taki w życiu. Żeby nie przepłynął nam przez palce, mocno modliliśmy się i modlimy o błogosławieństwo Boże na czas przygotowań, samego ślubu i szczególnie tych pierwszych dni po nim. Dużo z sobą rozmawiamy o tym, jakie znaczenie ma ten sakrament, jak wiele on w naszym życiu zmieni, czego będzie od nas wymagał, co my w sobie będziemy musieli zmieniać, żeby być szczęśliwym małżeństwem. Sądzę, że o to właśnie chodzi. A poza tym muszę przyznać, że bardzo jednoczące jest wspólne przygotowanie liturgii słowa, pieśni na Eucharystii, całej oprawy tej ceremonii. A ponad wszystko jednoczące jest oddanie tego wszystkiego Panu Bogu. My przygotowujemy wszystko najlepiej jak umiemy, a On niech to w Swoim Duchu najlepiej poprowadzi.

Opublikowane w Ślub
Czytaj więcej...
środa, 28 września 2011 17:05

Co ustalić z kamerzystą i fotografem?

Co ustalić z kamerzystą i fotografem?

Dzień ślubu w kadrze - co ustalić z kamerzystą i fotografem?

 

Chyba każdy przeżył taką chwilę, w której przypadkowo uchwycony zapach, dźwięk bądź specyficzny smak potrawy sprawił, że na moment przenieśliśmy się w czasie do szczególnie ważnej dla nas chwili/miejsca z przeszłości. Pamięć niestety jest na tyle zawodna, że potrzebuje zupełnie materialnego nośnika, którym najczęściej są zdjęcia i/lub obraz zarejestrowany na taśmie kamery. Młoda Para zwykle starannie dobiera fotografa i kamerzystę na dzień swojego ślubu, żeby mieć wyjątkową pamiątkę.

 

Sam wybór fotografa i kamerzysty jest indywidualną kwestią Młodych (niektórym wręcz spędza sen z powiek), natomiast po nim zaczyna się szereg ustaleń, tych formalnych i mniej formalnych, wśród których nie można zapomnieć o kilku istotnych sprawach.

 

Po pierwsze – obustronne podpisanie umowy, w której powinny znaleźć się dokładne informacje o czasie pracy kamerzysty/fotografa w dniu ślubu i wesela, wysokości jego wynagrodzenia oraz zakresu wykonywania pracy (np. ustalenia przybliżonej/minimalnej ilości zdjęć). Pozwoli to uniknąć ewentualnych wątpliwości przy niespodziewanych komplikacjach i zapewni poczucie bezpieczeństwa w tej kwestii.

 

Po drugie – często proboszczowie pytają, czy fotograf/kamerzysta jest przygotowany do wykonywania swojej pracy w czasie trwania Mszy Świętej (istnieją specjalne kursy liturgiczne dla fotografów). Warto zapytać o to wybranego fotografa/kamerzystę, ewentualnie zaproponować wcześniejsze spotkanie z księdzem, który będzie odprawiał Mszę ślubną, w celu ustalenia szczegółów.

 

Po trzecie – ustalenie terminu i momentu tzw. „sesji ślubnej”. Osobiście jestem żarliwą zwolenniczką przesunięcia takiej sesji na inny dzień, co gwarantuje zupełnie inną jakość zdjęć poprzez zaoszczędzenie biegania z jęzorem na brodzie oraz nieustannego uważania na ślubne stroje, bo zaraz natychmiast trzeba wracać do gości. Jeśli zdecydujecie się na taki wariant,  należy ustalić go z fotografem, ponieważ często za dodatkowy dzień pracy pobierają dodatkową opłatę. Jeśli sesja ma odbyć się w trakcie wesela, to należy ustalić wstępną godzinę rozpoczęcia i czas jej trwania, co ułatwi całościowe rozplanowanie tego dnia.

 

Po czwarte – dobrze jest poprosić waszego fotografa/kamerzystę (ewentualnie świadka), aby za Was pamiętał o wykonaniu zdjęć z każdą zaproszoną parą/ze świadkami/z rodzeństwem/ze znajomymi. Podczas zabawy weselnej to ostatnia rzecz, o której się myśli, a drugi raz ten dzień się nie powtórzy.

Opublikowane w Ślub
Czytaj więcej...
wtorek, 24 maja 2011 13:02

Lista gości weselnych

Lista gości weselnych

Mamy zaszczyt zaprosić…

 

Jednym z pierwszych punktów organizacji przyjęcia weselnego jest sporządzanie wstępnej listy gości, od ich ilości bowiem będzie zależał wybór sali weselnej. To także jeden z bardziej newralgicznych miejsc przygotowań, bo każdy ma inną wizję i każdy uważa, że jego jest słuszna… Co zrobić, aby lista gości była zadowalająca dla wszystkich? Poznajcie tajniki jej tworzenia.

 

Po pierwsze – należy ustalić z Rodzicami jasne zasady dobierania gości. Najczęściej na tej linii pojawiają się spory, bo na przykład Rodzice marzą o dużym weselu i zaproszeniu sporej części rodziny, nawet tej dalszej, a Wy o skromnym przyjęciu z najbliższymi. Należy to przedyskutować i wybrać wspólną opcję. Jeśli to Rodzice sponsorują przyjęcie, a tak jest najczęściej, mają prawo zaprosić bliskie im osoby lub dalszą rodzinę, według uznania. Poza tym to bardzo ważny dzień także dla nich, więc może warto czasem pójść na kompromis, żeby i oni tego dnia czuli się zadowoleni.

 

Po drugie – istnieje kilka metod tworzenia listy gości. Jedną z nich jest pogrupowanie zapraszanych osób na rodzinę bliższą i dalszą, przyjaciół i znajomych. Dzięki temu, w przypadku, gdy okaże się, że z kogoś trzeba „zrezygnować”, łatwiej się odnaleźć. Na ogół powstają dwie odrębne listy, ze strony Młodej i Młodego (zwykle mniej więcej równe pod względem ilości osób), przyspiesza to organizację.

 

Po trzecie – zaleca się stworzenie dwóch list: zasadniczej i tzw. rezerwowej. W trakcie zapraszania większość osób z góry deklaruje swoją obecność, w razie odmowy od razu można skorzystać z listy rezerwowej. Dobrym pomysłem jest sugerowanie daty potwierdzenia przybycia, co również daje możliwość wykorzystania tej listy.

 

Po czwarte – największym dylematem zwykle jest to, kogo należy zaprosić, a kogo ewentualnie można pominąć. Na to niestety nie ma odpowiedzi, ponieważ sytuacje te są jednostkowe i osobiste. Czy zapraszać starych znajomych, z których już nie utrzymujemy kontaktów? Czy zapraszać kolegów/szefostwo z pracy? Czy zapraszać ciocie, od których przy ostatnim spotkaniu dostawaliśmy kolorowe lizaki?

 

Po piąte – częstym problemem są także „osoby towarzyszące”. Przyjęło się każdą pełnoletnią osobę zapraszać z partnerem/-ką, ale w tej kwestii jest miejsce na pewne ustępstwa, choć znów zależy to od indywidualnych wyborów.

 

Po szóste – po ustaleniu ostatecznej listy gości warto ją sporządzić w kilku egzemplarzach i mieć nad nią stałą kontrolę, ponieważ od momentu rozdania zaproszeń ciągle będzie ulegać zmianie. W ostatnim tygodniu przedślubnym najczęściej pada takie właśnie pytanie i odpowiedź rzadko kiedy jest podawana z pełnym przekonaniem.

 

Na koniec – choć to bardzo ważna i problematyczna część przygotowań weselnych, wszystko da się wypracować wspólnie i na spokojnie. A więc z rozwagą, na luzie i do dzieła.

Opublikowane w Wesele
Czytaj więcej...
  • «
  •  pierwsza 
  •  poprzednia 
  •  1 
  •  2 
  •  następna 
  •  ostatnia 
  • »
Strona 1 z 2

Wyszukiwarka

Ostatnio na Forum

    • Mężczyzna i NPR
    • Last post by Kami79
    • 3 tyg., 3 dni temu

More Topics »

Tagi

aborcja antykoncepcja bajka Biblia blog czystosc duchowosc dylematy dzieci dziecko film kobieta komunikacja konkurs ksiazka ksiazki malzenstwo meskosc mezczyzna milosc Mloda Para narzeczenstwo NPR piekno plodnosc polecamy poradnik rodzicielstwo rodzina roznice seksualnosc slub teologia ciala warsztaty wesele wiadomosci wiara wychowanie zakochanie zwiazek

Ostatnie komentarze

  • Agnieszka Kowal Zgadzam się w 100% z treścią artykułu :)! Pamiętam tę… Napisane przez Agnieszka Kowal na piątek, 27 kwietnia 2012 14:15
  • Ewa Maria Dla mnie ta rzeźba jest piękna w formie i bardzo… Napisane przez Ewa Maria na środa, 25 kwietnia 2012 17:29
  • Maciej Kryczka Dobry, pomocny tekst. Dzięki wielkie :-) Napisane przez Maciej Kryczka na czwartek, 12 kwietnia 2012 09:30
  • Agnieszka Kowal Wspaniałe :) Napisane przez Agnieszka Kowal na wtorek, 20 marca 2012 22:23
  • Agnieszka Kowal Uwielbiam tę książkę! Sięgam po nią przynajmniej raz w roku… Napisane przez Agnieszka Kowal na wtorek, 20 marca 2012 22:15

Główne działy

  • Ona&On
  • Relacje
  • Rodzina
  • Blogi
  • Dobra Strefa
  • Forum
  • Kontakt

Blogi

  • Z pamiętnika Księżniczki
  • Z rycerskiego szlaku
  • Dziennik pokładowy
  • Antykoncepcyjne dylematy
  • Dei Verbum
  • Między nami
  • Kuźnia Miłości
  • Dzień-Dobry-Dzieci
  • Biblio-teczka Malucha
  • Przestrzenie Miłości
  • Super mamą być
  • Piękno kobiety
  • I love USA
  • Przez żołądek do serca
  • Opowieści z Czarodziejskiej Góry

Na skróty

  • Kontakt
  • Mapa strony
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Rejestracja
  • Newsletter
  • Zaproś nas!
  • Formularze
  • Wesprzyj nas!

Zobacz także

  • Konkursy / Akcje
  • Ślubne-plany
  • NPR jest OK!

Polecane strony

  • Fundacja Rodzin Pełna Chata
  • NPRjestOK!
  • Przymierze Wojowników
  • Czysty SEX
  • Księgarnia i Wydawnictwo Rubikon
  • Projekt KiM
  • NPRjestOK!
  • Ślubne-plany
  • O nas
  • Wydarzenia
  • Linki
Copyright © 2011 Portal za-kochanie.pl



  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?
*
*
*
*
*

* Pole wymagane