Podczas praktyk pedagogicznych w przedszkolu (z czterolatkami) miałam okazję przypatrzeć się światu dzieci...
Dzieci – małe, bezbronne, mające własny świat, własne problemy – to małe osoby które poznają otaczającą rzeczywistość. Jaki jest świat dziecka? Jest prosty. Dzieci chcą się bawić, chcą się cieszyć. Tęsknią za tym, co pokochały, chcą być kochane.
Potrafią wiele mimo swej maleńkości, ale do tego w swoim sprycie chcą, aby inni robili za nich pewne rzeczy, np. aby pani ubrała im buty, aby pomogła się ubrać. Mówią, że nie potrafią czegoś zrobić, a kilka dni później przekonujesz się, że jednak potrafią. Mówią tak nie dlatego żeby skłamać, bo jeszcze nie wiedzą, co to kłamstwo. Może dlatego, że jest łatwiej, gdy ktoś im pomoże, a może dlatego, że im się nie chce, a może dlatego, że potrzebują miłości i bliskości drugiej osoby. Oczywiście, trzeba kochać, ale kto kocha, ten też i wymaga. Trzeba pomóc, jeśli jest taka potrzeba, pokazać jak się coś robi, ale nie wolno robić wszystkiego za dzieci. One muszą się nauczyć, muszą się rozwijać, a nadopiekuńczość hamuje rozwój dziecka. Dzieci muszą poznać świat, muszą się wybawić, pobiegać, czasem przewrócić i wstać, aby biec dalej. Nie można im mówić: „nie pobrudź się, bo masz nowe spodenki”. Trzeba pamiętać, że to tylko dzieci, a spodenki można wyprać.
Niesamowita jest ufność dzieci: są komuś powierzone i całkowicie jemu ufają.
Jak na każdym etapie życia człowiek przeżywa swoje radości i smutki, tak też i dzieci mają swoje małe, dziecięce problemy, które dla nas wydają się błahostką, ale dla dziecka są czymś strasznym i powodują płacz. Bo kolega koledze popsuł robota z klocków, bo zgubiła się ulubiona spinka, którą dziecko od mamy dostało, bo nie chce z tą, lecz z tamtą koleżanką stać w parze. Małe – wielkie sprawy, podczas których dzieci uczą się życia w świecie.
Dzieci są różne. Jedne spokojne, inne nadpobudliwe. Jedne chętne do pracy, inne leniwe. Jedne lubią zabawy taneczne, inne nie. Jedne lubią makaron inne ziemniaki. Nie ma co zmuszać dzieci do robienia rzeczy, których nie chcą. Spodoba im się, będą w stanie się nauczyć, odważą się coś zrobić, to się nauczą i zrobią. Każdy ma na wszystko swój czas: na wysokie bujanie się na huśtawce, na naukę różnych ruchów czy gestów ciała. Na pewnym etapie jedne dzieci rozwijają się ruchowo, a inne w tym czasie intelektualnie, potem się to zamienia. Więc spokojnie, każdy nauczy się wszystkiego w odpowiednim dla niego czasie, każdy zdąży.
Dzieci – mali, uroczy ludzie, którzy potrzebują dorosłych, aby je kochali, uczyli i chronili przed niebezpieczeństwem.