Wypełnianie Dekalogu daje prawdziwą wolność
To zdanie może się wydawać wielu ludziom nielogiczne, zwłaszcza tym, którzy Prawo Boże traktują jako zbiór zakazów i nakazów ograniczających człowieka w jego twórczej inwencji robienia ze swoim życiem co mu się tylko żywnie podoba. Popatrzmy zatem na Dziesięcioro Przykazań z naszej „za-kochaniowej” perspektywy.
Oto chłopak i dziewczyna zakochują się w sobie i nawet planują się pobrać. W ich życiu kolejność przykazań ulega niejako przestawieniu. Najbardziej „dotkliwe” staje się szóste i ono wysuwa się na pierwszy plan. Zauważmy, że w tej sytuacji Szatan najbardziej kusi nas właśnie do ni zachowania czystości przedmałżeńskiej, bo nie sądzę, żeby wielu osobom przyszło do zmagania się z nieodpartą pokusą okradzenia przyszłego teścia podczas pierwszej wizyty w domu swojej ukochanej.
Jednak takie pokusy mogą przyjść z czasem, a wszystkie nasze wygrane i przegrane potyczki będą związane z tym, jak sobie radzimy z Pierwszym Przykazaniem „Nie będziesz miał bogów cudzych obok Mnie”. Jeżeli będzie coś ważniejszego od Boga, czy drugi człowiek, czy my sami, czy jakieś dobra materialne, zawsze będziemy mieli problem z wypełnianiem Dekalogu.
Tutaj chciałabym zwrócić uwagę na to jak w Piśmie Świętym opisane jest nadanie Dekalogu, które tak naprawdę zmienia akcent tych Słów Boga do człowieka:
„Wtedy wypowiedział Bóg wszystkie te słowa: <<Ja jestem Pan, Bóg Twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał bogów cudzych obok Mnie.>>” (Wj 20, 1-3)
Oraz nieco dłuższy fragment z Księgi Powtórzonego Prawa:
„Mojżesz zwołał całego Izraela i rzekł do niego: << Słuchaj, Izraelu, praw i przykazań, które ja dziś mówię do twych uszu, ucz się ich i dbaj o to, aby je wypełniać. Pan, Bóg nasz, zawarł z nami przymierze na Horebie. Nie zawarł Pan tego przymierza z ojcami naszymi, lecz z nami, którzy tu dzisiaj wszyscy żyjemy. Spośród ognia na górze mówił Pan z wami twarzą w twarz. W tym czasie ja stałem między Panem a wami, aby wam oznajmić słowa Pana, gdyście się bali ognia i nie weszli na górę. A On mówił: Jam jest Pan, Bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał bogów cudzych obok Mnie.>>” (Pwt 5, 1-7)
Postrzeganie przykazań jako surowych praw narzuconych na siłę, aby ludzi stłamsić, jawi się w tym kontekście jak kolejne kłamstwo Szatana, który jest pierwszym zainteresowanym naszym pozostawaniem w niewoli. A prawda jest taka, że to Pan Bóg pierwszy nas z niewoli wyprowadza. Nie tylko raz wyprowadził wielki lud Izraela z Egiptu, choć było to tak spektakularne, ale każdego z nas z pierwszy wyprowadza z niewoli grzechu. Pan Jezus powiedział kiedyś do „Żydów, którzy mu uwierzyli”: „Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu” (J 8,34).
Przykazania są nam dane po to, aby nas ustrzec przed niewolą. Są jak dobre rady rodziców przed pierwszym samodzielnym wyjazdem na obóz, jak spotkanie z doświadczoną położną przed pierwszym porodem, jak szlak naniesiony na mapę nieznanego nam terenu.
Drodzy Zakochani!
Z własnego doświadczenia powiem Wam, że wypełnianie przykazań naprawdę ułatwia życie. W czasie rozeznawania swojego powołania umawiałam się z różnymi chłopakami – niektórych nazywałam nawet Przyjaciółmi, ale nigdy nie musiałam rozważać, czy może z tym to już „pójść do łóżka”, bo przecież znamy się już tyle miesięcy. Wiadomo, że kiedy wchodzi się w dorosłość, spotkanie z przedstawicielem płci przeciwnej zawsze, choć w różnym stopniu, spowoduje jakieś uczucie podniecenia, ale to nie znaczy, że mamy za tym iść, dalej je rozbudzać.
W czasie chodzenia z Maćkiem i jak byliśmy już narzeczonymi „wypróbowanie się” w łóżku nie wchodziło w grę, więc nie było dylematów w rodzaju: „u kogo dziś się spotkać, żeby się tylko udało”, albo planowania „jak tylko wyjedziemy razem na parę dni...”.
To wcale nie oznacza, że nie było pokus, ale pomagały nam wytrwać trzy rzeczy:
- po pierwsze uznanie, że dziewictwo jest wielkim przywilejem i najważniejszym darem dla współmałżonka po ślubie;
- po drugie pamiętanie, że to Pan Bóg nas wyzwala przez swojego Syna i możemy Go prosić we wspólnej modlitwie o wytrwanie w czystości;
- po trzecie, że nikogo nie zgorszymy przez naszą dwulicowość, ani innych młodych w naszych wspólnotach, ani naszych chrześniaków, rodzeństwa, a teraz naszych dzieci.
Jeżeli w Waszej relacji od początku powiecie sobie: nie chcemy zgrzeszyć przeciwko VI przykazaniu, a także troszczyć się o gorliwość w wypełnianiu pozostałych, będziecie spokojniejsi, bardziej twórczy, mniej zaborczy, lepiej się poznacie, zrobicie razem znacznie więcej ciekawych i dobrych rzeczy. Jeśli się okaże, że Wasz związek przetrwa i pewnego dnia się pobierzecie, będziecie mogli być bardziej pewni wytrwania w wierności. Jeśli jednak stałoby się tak, że Wasze drogi się rozejdą, nie pozostanie w Was gorycz, poczucie wykorzystania i utracenia swojej godności.