Tools
A+ R A- wide normal
Zarejestruj Zaloguj
  • Skip to content
Home » Relacje » Seksualność » Antykoncepcja w małżeństwie
  • Projekt KiM
  • NPRjestOK!
  • Ślubne-plany
  • O nas
  • Wydarzenia
  • Linki
  • Homesummary
  • Ona&Onmy work
    • Elementarz
    • Kobieta
    • Mężczyzna
    • Ona&On
    • Perfekcyjna Randka
    • Kącik Singla
  • Relacjewith us
    • Narzeczeństwo
    • Małżeństwo
    • Seksualność
  • Rodzina 
    • Rodzina
    • Dzieci
    • Wokół życia
  • Blogi 
    • Blogi Redakcyjne
      • Z pamiętnika Księżniczki
      • Z rycerskiego szlaku
      • Dziennik pokładowy
      • Antykoncepcyjne dylematy
      • Dei Verbum
      • Między nami
      • Kuźnia Miłości
      • Dzień-Dobry-Dzieci
      • Biblio-teczka Malucha
      • Przestrzenie Miłości
      • Super mamą być
      • Piękno kobiety
      • I love USA
      • Przez żołądek do serca
      • Opowieści z Czarodziejskiej Góry
      • Nowa dieta MŻ
      • Z pamiętnika Panny Młodej
  • Dobra Strefa 
    • Strefa Książki
    • Strefa Filmu
    • Strefa Świadectw
    • Strefa Multimediów
    • Strefa Poezji
    • Strefa Wiary
    • Zapisy na Kursy
  • Forum 
  • Kontakt 
Złote Myśli
"Miłość nie jest skarbem, który się posiadło, ale obustronnym zobowiązaniem." (Antoine de Saint-Exupery)
"Człowiek jest odpowiedzialny nie tylko za uczucia, które ma dla innych, ale i za te, które w innych budzi." (Stefan Wyszyński)
"Miłość szczęśliwa. Czy to normalne, czy to powszechne, czy to pożyteczne - co świat ma z dwojga ludzi, którzy nie widzą świata?" (Wisława Szymborska)
"Trzeba mieć wiele taktu i umiaru, by z miłości jak z mlecza, nie zdmuchnąć czaru." (Jan Sztaudynger)
"Ach, co za oszczędność czasu zakochać się od pierwszego wejrzenia!" (Jan Kamyczek)
"Potrzeba wiele serca, aby tylko trochę kochać" (Henry de Montherland)
"Miłość oznacza być zupełnie blisko siebie, jednak bez chęci zawładnięcia drugim." (Phil Bosmans)
"Tragedią miłości nie jest śmierć. Tragedią miłości nie jest rozłąka. Tragedią miłości jest obojętność." (William S. Maugham)
"Ach, co za oszczędność czasu zakochać się od pierwszego wejrzenia!" (Jan Kamyczek)
"Prawdziwą miłość poznaje się nie po jej sile, lecz po czasie jej trwania" (Robert Paulet)

poniedziałek, 15 listopada 2010 21:44
Rate this item
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
(6 głosów)

Antykoncepcja w małżeństwie

  • Napisane przez  Ksawery Knotz
  • font size decrease font size decrease font size increase font size increase font size
  • Drukuj
  • E-mail
Antykoncepcja w małżeństwie
iWebReader
Antykoncepcja w małżeństwie.

K. Strączek: Wydałeś trzy książki, w których przekonujesz, że w akcie seksualnym małżonkowie mogą się spotkać ze sobą – ale i z Panem Bogiem. Można to uznać za wyjątkowo śmiałe twierdzenie. Jednak w zakresie katolickiej etyki seksualnej kwestią najbardziej bulwersującą, najszerzej i najczęściej dyskutowaną także przez samych wiernych pozostają zakaz antykoncepcji oraz trudności ze stosowaniem naturalnych metod regulacji poczęć. Jak myślisz, dlaczego?


o. Knotz: Z moich doświadczeń wynika, że małżonkowie katoliccy, którzy na serio traktują swoją wiarę, wcale się do antykoncepcji nie rwą. Stają przed pokusami w trudnych okresach: choroby, menopauzy czy laktacji, ale rozumieją, że kiedy dwoje ludzi się kocha, wzajemna miłość obejmuje także ich ciała z wszystkimi ograniczeniami, jakie przynoszą. Oni respektują fizjologiczne uwarunkowania swoich ciał. Tak naprawdę antykoncepcja potrzebna jest osobom, które się nawzajem nie szanują i chcą korzystać z uroków życia seksualnego bez oglądania się na cykl płodności pary małżeńskiej.

 

Po takich słowach zwykle protestują pary stosujące przez wiele lat antykoncepcję, a jednocześnie mające poczucie, że głęboko się kochają i szanują, ich relacja rozkwita, poza tym znalazło się w rodzinie miejsce dla dzieci. Zastanawiam się, na jakiej podstawie możemy zanegować ich niewzruszone przekonanie co do tego?


Zgoda, subiektywnie mogą tak odczuwać. Jeżeli nie mają wiedzy na temat funkcjonowania własnego ciała albo z tej wiedzy nie umieją skorzystać, odnoszą zapewne wrażenie, że miłość wymaga stosowania antykoncepcji – z przerwą na czas, gdy planują dziecko.

 

Zgadzasz się zatem, że mogły nie zaistnieć żadne destrukcyjne skutki stosowania antykoncepcji w takim małżeństwie?


Może nie być skutków medycznych, które wystąpiłyby w tej samej sytuacji u innej pary. Ale jak zbadać przemiany w kulturze, a co za tym idzie, ślady w psychice i duchowości? Jeśli się kocha drugą osobę, trzeba ją kochać z jej ciałem, takim, jakie ma. Wydaje mi się, że to mocny argument. Ingerencja w rytm płodności sprowadza się ostatecznie do nieakceptacji samego siebie lub współmałżonka, jest formą odrzucenia. Racje przemawiające za stosowaniem antykoncepcji wydają się parze wystarczające, ale zaciemniają właściwy problem w małżeństwie: brak autentycznej miłości. Miłości rozumianej jako obdarowanie sobą i przyjęcie drugiej osoby w całej pełni jej kobiecości lub męskości. Gdy tego brak w związku, musiał on zostać zbudowany na płytkich emocjach lub wzajemnym oszukiwaniu się.

 

I niczego nie zmienia obopólna zgoda i świadoma decyzja używania pigułek?


Jeśli kobieta i mężczyzna zgadzają się na blokowanie płodności najczęściej świadczy to po prostu o ich lenistwie i powierzchowności życia, jakie wiodą. Nie widzą albo nie chcą widzieć innej możliwości uregulowania prokreacji. Zresztą, jakie by nie były ich motywy, i tak wstąpili na niebezpieczną drogę, która może skończyć się zniszczeniem wszystkiego, co do siebie czują.

 

Może, ale nie musi.


Związek między antykoncepcją a jakością relacji w związku najlepiej widzą pary, które porzuciły antykoncepcję dla obserwacji ciała kobiety. Pewna żona napisała mi niedawno, jak po kilku latach małżeństwa pierwszy raz w życiu kochała się z mężem bez żadnych zabezpieczeń. „Odkryłam – pisała – jak piękny i czysty jest seks. Żałuję, że zabijaliśmy to głupią antykoncepcją. Wcześniej nie wierzyłam, że dopiero wówczas, gdy nie stosuje się antykoncepcji, przeżywa się miłość jako połączenie miłości fizycznej z uczuciem, jakim się darzy drugą osobę. Na szczęście mój mąż poczuł to samo, co ja, poczuł tę ogromną różnicę. Postanowiliśmy stosować naturalne metody, nauczyłam się obserwować swój cykl i badać ciało. To bardzo fajne i przydatne”.

 

Wątek doświadczenia nowej jakości zawsze się w takich opowieściach pojawia i mobilizuje do pójścia odkrytą drogą. Przebija wszystkie argumenty za antykoncepcją.

 

Twoim zdaniem istnieje bezpośrednie powiązanie między stosowaniem antykoncepcji a podjęciem decyzji o aborcji. Dlaczego?


Powiązanie to jest bezpośrednie w przypadku spirali wewątrzmacicznej czy pigułki wczesnoporonnej, ale także nowoczesnych pigułek antykoncepcyjnych, które nie tylko nie dopuszczają do owulacji, ale także oddziałują na endometrium, uniemożliwiając zagnieżdżenie się zarodka w macicy. W imię skuteczności rozszerzono więc ich działanie także w kierunku wywoływania wczesnego poronienia. Jeśli chodzi o prezerwatywę – bezpośredniego związku z aborcją już nie ma.

 

Jednak użycie antykoncepcji zawsze łączy się z przekonaniem, że płodne ludzkie ciało stoi na przeszkodzie szczęśliwemu życiu seksualnemu. W myśl tej logiki ciało jest złe, posiada defekt uniemożliwiający satysfakcjonujące współżycie. A im bardziej człowiek czuje się przez nie ograniczony, tym mniej je sobie ceni. Powstaje pytanie, jak daleko mógłby się posunąć w kwestionowaniu wartości ludzkiego ciała? Brak szacunku dla ciała żony czy męża łatwo przeradza się w brak szacunku dla ciała zarodka. Ot, takie myślenie: „Wielka rzecz – ciało. Po prostu twór biologiczny, wolno go poprawiać”. A także: „Wielka rzecz – zarodek. Przecież to nie żaden człowiek, tylko fragment tkanki. A ja mam ważne plany, terminy i pomysły”.

 

Jest to fragment książki o. Ksawerego Knotza "Seks jest Boski, czyli erotyka katolika" wyd. Znak 2010.

Published in Seksualność
Tagged under
  • akt malzeński
  • NPR
  • malzenstwo
  • antykoncepcja
  • teologia ciala
Social sharing
  • Add to Google Buzz
  • Add to Facebook
  • Add to Delicious
  • Digg this
  • Add to Reddit
  • Add to StumbleUpon
  • Add to MySpace
  • Add to Technorati

Related items (by tag)

  • Wieczór panieński
  • Kurs nauczycielski metody Roetzera
  • Kurs KiM w Warszawie
  • Miłość z odzysku
  • Po co tak wcześnie? - o małżeństwie studenckim
More in this category: « Porno-norma Teologia ciała oczami o. Knotza »

8 Komentarze

  • Comment Link Katarzyna Marcinkowska (Więcka) poniedziałek, 21 lutego 2011 21:41 posted by Katarzyna Marcinkowska (Więcka)

    A przecież nikt nie chce żyć w klatce w czasach naszej 'nieograniczonej' wolności.

  • Comment Link Szymon Rojek poniedziałek, 21 lutego 2011 20:58 posted by Szymon Rojek

    Temat antykoncepcji jest najczęściej kołem zaczepnym w katolicyzm. Czyż nie? Właśnie bywa on miarą osądzania i wytyczania granic - liberalizm albo "konserwa". Żyjemy w czasach, w których na ogół umyka słynna dygresja Słowackiego "Chodzi mi o to, aby język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa". Dziś na ogół jest wolne "paplanie" - mówi się często i gęsto, bez odpowiedniego namyślenia. Tak też jest i z antykoncepcją, a kiedy tak człowiek odrobi zadanie domowe i wniknie głęboko w logikę swej duchowości, to końcem w końcu winien przyznać, że antykoncepcja to klatka dla miłości, ot.

  • Comment Link Karolina sobota, 19 lutego 2011 16:32 posted by Karolina

    słuchajcie powiem że nauki przedmałżeńskie są potrzebne bo nie jesteśmy świadomi jakie konsekwencje ponosimy używając tabletek albo gumek. odnoszę wrażenie nie wiem nawet dlaczego ludzie młodzi brać ślub w Kościele wiedząc że łączymy się także z Bogiem . uważam że to strata czasu dla tych którzy ignorują Boga chodząc dla zabicia nudy na nauki. nie wiem po co te nauki tym ludziom którzy mają gdzieś nauki i poglądy na temat antykoncepcji . wiedzą nawet że uciszamy sumienie że stosując anty nie jest grzechem. dla mnie to brak szacunku do siebie i Do Boga przed Nim przysięgamy miłość i wierność. a antykoncepcja zabija miłość

  • Comment Link Kami79 środa, 09 lutego 2011 21:34 posted by Kami79

    Stalowa, przyklad Twojej mamy swiadczy raczej o nieznajomosci naturalnych metod niz o ich nieskutecznosci. gdyby znala reguly i je stosowala, nie doszloby do nieplanowanego poczecia. a ze ich nie znala i wspolzyla wtedy gdy mieli z mezem na to ochote, to pojawilas sie Ty i Twoja siostra. jezeli nie uslyszalas nigdy ze antykoncepcja to grzech to albo nieuwaznie sluchalas albo ksieza ktorzy prowadzili katecheze lub nauki przedmalzenskie nie znali oficjalnego nauczania Kosciola- co jest dla mnie raczej dziwne

  • Comment Link Katarzyna Marcinkowska (Więcka) poniedziałek, 07 lutego 2011 14:14 posted by Katarzyna Marcinkowska (Więcka)

    Nigdy nie twierdziłam i nie twierdzę, że NPR likwiduje problemy. Każde małżeństwo ma swoje problemy i NPR nie jest lekiem na wszystko. Jednak w kwestii seksualności nie widzę lepszego rozwiązania. "Utopia" - oczywiście, dla tych, co nie chcą sprobować i dowiedzieć się to może brzmieć nierealnie. A szkoda.

    "Odpowiedzialność spada na kobietę" - to jest wielki mit, który powtarzają osoby nie znające się na sprawie. Odpowiedzialność spada na kobietę, gdy mężczyznę absolutnie nie obchodzi, w jaki sposób kobieta "się zabezpiecza". A takich przykładów znam wiele. W modelu, gdy kobieta ma być zawsze gotowa odpowiedzialność za nieskuteczność antykoncepcji spadnie na nią. W żadnym małżeństwie jakie znam i ktore stosuje NPR nie ma sytuacji, w której żona czuje się pozostawiona sama sobie. Decyzje podejmowane są wspolnie. Mężczyźni są świadomi płodności swojej żony. I to jest dla kobiety wsparciem.

    NPR wymaga poświęcenia, ale pozwala wzrastać w miłości i odpowiedzialności. Nie ma tu żadnej poezji. Czy nauczanie KK tak bardzo konkretne też nazwiemy poezją?

    Do poprzedniego wpisu: kobieta nie musi być okazem zdrowia, jak sugeruje stalowa. Rozpoznawanie płodności nie jest sztywnym wyliczaniem dni. Co więcej, właśnie dzięki temu kobieta może rozpoznać wszelkie dolegliwości hormonalne.

    Ale chętnie dowiem się, co Państwo chcieliby dać w zamian katolickiemu małżeństwu? I skąd czerpią państwo wiedzę o NPR?

  • Comment Link gabelle poniedziałek, 07 lutego 2011 09:37 posted by gabelle

    Gdyby życie było tak piękne, gładkie i ładnie brzmiące jak pani słowa tutaj to świat byłby utopią. Cudownym rajem, gdzie wszyscy byliby szczęśliwi.. nie istniałyby problemy.. zaś Kościoł wcale nie opowiadałby się za patriarchetem i tym, że odpowiedzialność za płodność spoczywa jednak w praktyce głownie na kobiecie.
    Teoretycznie politycy też powinni w założeniach demokracji służyć społeczeństwu.. a jak to wygląda realnie to nie trudno zauważyć.
    Przywoływanie ząś przykładów ludzi którym wychodzi by zanegować świadectwa tych którym nie, okraszając to poezją o radosnym oczekiwaniu jest dla mnie argumentacją chybioną. Poezja nie zasątpi poważnych problemów jakie mogą się zrodzić w małżeństwie w powodu awersji seksualnej jednej z stron.

  • Comment Link Katarzyna Marcinkowska (Więcka) niedziela, 06 lutego 2011 15:09 posted by Katarzyna Marcinkowska (Więcka)

    Nauka KK o złu antykoncepcji jak najbardziej ma racjonalne uzasadnienie. Po pierwsze: w dokumentach KK, co najwyraźniej można odczytać w Humanae Vitae czy w pismach Jana Pawła II. A jakie są największe argumenty i podstawa nauczania? Akceptacja danej nam natury i szacunek dla płodności, rozumne podejście do seksualności, szacunek do drugiej osoby (nie uprzedmiotowanie kobiety, która ma być dyspozycyjna w każdej chwili i (!) wbrew jej naturalnemu cyklowi miałaby do tego być tak „wyposażona” by nie doszło do poczęcia!), odpowiedzialność za życie i szacunek do każdego poczynającego się życia, czyli nie dopuszczanie do takiej częstej sytuacji, gdzie po zapłodnieniu nowe życie nie może się zagnieździć w jamie macicy.


    Okres poporodowy jest trudnym czasem dla każdej pary, wczytującej się rytm płodności kobiety. Jednak istnieją konkretne reguły (jak te opracowane przez prof. Roetzera), które pozwalają rozpoznać koniec okresu niepłodności (ma tu duży wpływ to, czy kobieta karmi i jak często). Tzw. „kalendarzyk małżeński” wyliczający czas owulacji nie jest oczywiście miarodajny. Wiele nieplanowanych poczęć może być skutkiem niewiedzy małżonków. Nie świadczy to jednak o nieskuteczności rozpoznawana okresów płodności i niepłodności w tym okresie.


    NPR jest jak najbardziej u-podmiotowieniem i dowartościowaniem kobiety. Proszę zauważyć, że rewolucja seksualna, nasilony feminizm i wynalezienie pigułki hormonalnej – to wszystko było połączone z sobą. Pigułka jest dążeniem kobiet do uniezależnienia się od swojej kobiecej natury i płodności, do zanegowania siebie. Do bycia równiejszą mężczyźnie – móc robić to, co on bez obawy o poczęcie. To jest właśnie działanie wbrew naturze – zakłócanie naturalnego działania hormonów.


    Wstrzemiężliwość w małżeństwie nie jest wymuszonym złem, ale jest pięknym oczekiwaniem, wyrzeczeniem w imię szacunku dla ukochanej osoby i dla życia. Rozumność człowieka jest większa niż jego popędy, więc nie można mówić, że działamy wbrew naturze, unikając świadomie z ważnych przyczyn zbliżenia w okresie płodnym. Najlepiej jest posłuchać małżonków żyjących w zgodzie z naturalnym rytmem płodności, a wtedy widać, jak takie zarzuty są bezzasadne. Co więcej, nigdy nie jest tak, że kobieta jest odpowiedzialna za „odkładanie poczęcia”. Kobieta nie rysuje linii, gdzie „można”, a gdzie „nie można”. Odpowiedzialność w równym stopniu spoczywa na mężczyźnie. Mąż powinien znać się na zasadach interpretacji, może pomagać żonie w interpretacji, a decyzję o zbliżeniu zawsze podejmują razem.


    Zgadzam się, że księża za mało akcentują stanowisko KK w kwestii antykoncepcji. Jest to trudny temat w dzisiejszych czasach. Co więcej, o wiele większą rolę odgrywają tu małżonkowie i wszyscy świeccy zaangażowani w te kwestie, którzy mogą pomóc swoją wiedzą, doświadczeniem i świadectwem.

  • Comment Link stalowa niedziela, 06 lutego 2011 12:56 posted by stalowa

    Moja mama, która jest już po 60-tce stwierdziła, że moje poczęcie było efektem stosowania tzw. metod naturalnych. Miała niemowlę (nie karmiła), kiedy poczęłam się ja i moja siostra bliźniaczka. Efektem jej dążenia do życia w zgodzie z naukami KK była nerwica seksualna (lęk przed poczęciem kolejnych dzieci) i złe relacje z mężem .Cała odpowiedzialność za ewentualne poczęcie dziecka spadła na nią, bo przecież mąż ma się tylko powstrzymać a kobieta musi dobrze zinterpretować ciało i być okazaem zdrowia do tego.Cała ta nauka KK o antykoncepcji jako złu samym w sobie nie ma racjonalnego uzasadnienia. Za nieuprawnione uznaję ocenianie (nie sądźcie a nie będziecie....), że w małżeństwach stosujących antykoncepcję nie ma miłości lub podobne insynuacje. Z przykrością obserwuję, że te szerzone ostatnio poglądy są wyrazem uprzedmiotowienia kobiety w KK, która wg KK ma się kochać w okresach, w których ze względu na jej naturę-wydzielane hormony i ich wpływ na psychikę robi to wbrew sobie lub w imię spokoju w małżeństwie.To jest właśnie wbrew naturze.Na marginesie- uczestnicząc w naukach przedmałżeńskich, katechezach w okresie szkolnym nigdy nie otrzymałam takiej informacji, że antykoncepcja to grzech. Wskazywano raczej, że lepiej jest stosować metody tzw. naturalne niż inne ze względu na szkodliwość innych metod dla zdrowia.Żaden ksiądz nie stwierdził, że antykoncepcja to grzech. ja też tak uważam, bo grzech musi być w istocie złem.

Login to post comments
back to top

Wyszukiwarka

Ostatnio na Forum

    • Mężczyzna i NPR
    • Last post by Kami79
    • 3 tyg., 3 dni temu

More Topics »

Tagi

aborcja antykoncepcja bajka Biblia blog czystosc duchowosc dylematy dzieci dziecko film kobieta komunikacja konkurs ksiazka ksiazki malzenstwo meskosc mezczyzna milosc Mloda Para narzeczenstwo NPR piekno plodnosc polecamy poradnik rodzicielstwo rodzina roznice seksualnosc slub teologia ciala warsztaty wesele wiadomosci wiara wychowanie zakochanie zwiazek

Ostatnie komentarze

  • Agnieszka Kowal Zgadzam się w 100% z treścią artykułu :)! Pamiętam tę… Napisane przez Agnieszka Kowal na piątek, 27 kwietnia 2012 14:15
  • Ewa Maria Dla mnie ta rzeźba jest piękna w formie i bardzo… Napisane przez Ewa Maria na środa, 25 kwietnia 2012 17:29
  • Maciej Kryczka Dobry, pomocny tekst. Dzięki wielkie :-) Napisane przez Maciej Kryczka na czwartek, 12 kwietnia 2012 09:30
  • Agnieszka Kowal Wspaniałe :) Napisane przez Agnieszka Kowal na wtorek, 20 marca 2012 22:23
  • Agnieszka Kowal Uwielbiam tę książkę! Sięgam po nią przynajmniej raz w roku… Napisane przez Agnieszka Kowal na wtorek, 20 marca 2012 22:15

Główne działy

  • Ona&On
  • Relacje
  • Rodzina
  • Blogi
  • Dobra Strefa
  • Forum
  • Kontakt

Blogi

  • Z pamiętnika Księżniczki
  • Z rycerskiego szlaku
  • Dziennik pokładowy
  • Antykoncepcyjne dylematy
  • Dei Verbum
  • Między nami
  • Kuźnia Miłości
  • Dzień-Dobry-Dzieci
  • Biblio-teczka Malucha
  • Przestrzenie Miłości
  • Super mamą być
  • Piękno kobiety
  • I love USA
  • Przez żołądek do serca
  • Opowieści z Czarodziejskiej Góry

Na skróty

  • Kontakt
  • Mapa strony
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Rejestracja
  • Newsletter
  • Zaproś nas!
  • Formularze
  • Wesprzyj nas!

Zobacz także

  • Konkursy / Akcje
  • Ślubne-plany
  • NPR jest OK!

Polecane strony

  • Fundacja Rodzin Pełna Chata
  • NPRjestOK!
  • Przymierze Wojowników
  • Czysty SEX
  • Księgarnia i Wydawnictwo Rubikon
  • Projekt KiM
  • NPRjestOK!
  • Ślubne-plany
  • O nas
  • Wydarzenia
  • Linki
Copyright © 2011 Portal za-kochanie.pl



  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?
*
*
*
*
*

* Pole wymagane