Bydgoszczy trzeba się nauczyć jak lekcji historii. Wiele bowiem murów nie pamięta odległych czasów, a dawnych dziejów miasta nie widać gołym okiem w przeciwieństwie do Torunia, gdzie „gotyk dosłownie mamy na dotyk”. Tu wszystko jest do odkrycia, do wyobrażenia. Zamek nie ocalał, ratusz też się nie ostał, staropolskich zabytków jest z pewnością mniej niż u naszych krzyżackich sąsiadów. Tu, nad Brdą nagle jawi się przed nami rozświetlona, odbijająca się w wodzie „belle epoque”: bogato zdobione wille-dworki, kamienice, fasady z XIX wieku. Jakby z odłogu narodziła się nagle Poezja, wyrosła Muzyka.
W Bydgoszczy się wychowałam a wcale nie znam jej jak własnej kieszeni. Inna jest Bydgoszcz mojego dzieciństwa (ogród, dom i za domem) a inna Bydgoszcz z ukosa, gdy się wkracza w dorosłość, gubi w sieci ulic, oddalonych od siebie dzielnic. Bydgoszcz wymaga czasu. Trudno jest ją pokochać od pierwszego wejrzenia. Trzeba odnaleźć odpowiednią perspektywę, trzeba dotrzeć do miejsc, które porywają, trzeba ją poczuć.
Tutaj życie toczy się wzdłuż rzek i zieloności. Sercem miasta jest rzeka Brda, Kanał Bydgoski i Młynówka - najlepsze scenerie na romantyczne spacery, niezależnie od pory roku. Tutaj też jest największy park miejski w Polsce zwany Myślęcinkiem, gdzie porywają krajobrazy, zaaranżowana zieleń, zróżnicowanie terenu i roślinności, gdzie na wielu słonecznych ścieżkach spotkać można młode pary podczas ślubnych sesji zdjęciowych.
Bydgoszcz słynie również z rewitalizowanej ostatnimi czasy Wyspy Młyńskiej, która staje się perełką największych wydarzeń kulturalnych w mieście, a na co dzień jest oazą spokoju, ochoczo odwiedzaną przez mieszkańców. Jest alternatywą spędzania wolnego czasu na świeżym powietrzu. Jest taka niedzielna, niespieszna. Na Wyspę dostać się można przez dwie kładki, ale tylko z tą przy Operze Nova związana jest pewna legenda. Kładka stała się miejscem spotkań zakochanych i symbolem wiecznej miłości. Wielu bowiem zakochanych zawiesza na niej kłódkę z wygrawerowanymi imionami i datą rocznicy ślubu czy pierwszego spotkania, a kluczyk wyrzucają na dno rzeki. Także drodzy za-kochani do dzieła!
Bydgoszcz stała się impresją w moich oczach. Wcześniej była tylko miastem, dziś jest życiem widzianym raz w cieniu drzew, raz w cieniu wieczornych latarni. Jest pełna energii i bardzo gościnna: sprzyja studentom (liczne Uczelnie wyższe), sprzyja melomanom (Opera Nova, Filharmonia Pomorska), sprzyja sportowcom (regularnie dobywają się meetingi lekkoatletyczne i inne wydarzenia sportowe), a co najważniejsze sprzyja zakochanym:
--> OGRÓD RÓŻANY PRZY FARZE potwierdza, że Bydgoszcz jest miejscem dla zakochanych. Polecam zwłaszcza wieczorem wybrać się na spacer bydgoską starówką. Zagłębić się w wąskie uliczki przy wspaniale podświetlonej katedrze. Słychać odgłosy śluz na kanale bydgoskim.
--> KŁADKA ZAKOCHANYCH PRZY OPERZE NOVA, na której możecie zapiąć swoją kłódkę na znak wiecznej miłości. Nie zapomnijcie kluczyka zatopić w rzece!
--> LODY W ZETCE. Nie obejdzie się bez słodyczy. Miłość, choć jest słodka, trzeba czasem dosładzać, dlatego zwiedzając ul. Gdańską, koniecznie zajrzyjcie do cukierni/kawiarni Zetka, aby wybrać swoje ulubione smaki albo na filiżankę prawdziwej gorącej czekolady z cynamonowym serduchem. Warte grzechu!
--> HERBACIARNIA ASIA z widokiem na Wenecję Bydgoską i rzeczkę Młynówkę oraz całą Wyspę Młyńską. Warto zajrzeć do herbaciarni, zwłaszcza gdy pogoda nie dopisze. Wejście w przesmyku przy ul. Długiej. Poczujecie się jak na najwygodniejszej kanapie w pokoju Babci.
-->WYSPA MŁYŃSKA - gdy nie wiecie od czego zacząć albo gdzie się udać, zacznijcie od Wyspy Młyńskiej, bo stamtąd wszystkie drogi prowadzą do miasta. Widok Wenecji bydgoskiej odbijającej się w Młynówce zapamiętacie na lata, zabytkowe spichrze dopełnią tylko obrazu. To jest prawdziwe serce Bydgoszczy, tu spotkacie ludzi przyjaznych i otwartych. Powodzenia!
--> TRAMWAJ WODNY jest najromantyczniejszym środkiem komunikacji miejskiej. Z wodnej perspektywy Bulwar nad Brdą wygląda zupełnie inaczej, magicznej. Weźmiecie też udział z śluzowaniu, co jest wielką atrakcją turystyczną, nie tylko dla maluchów. Przejazd tym właśnie środkiem komunikacyjnym nie należy do najszybszych, ale do najbardziej przyjaznych nam i środowisku, owszem.