Randka, spotkanie, wspólne wyjście - jakkolwiek to nazwiemy, chodzi tylko o jedno: o bycie razem. Nie o takie bycie, które trzeba umieścić gdzieś wewnątrz odrabiania lekcji z dziećmi, gotowania obiadu i pracy biurowej. Chodzi o bycie sam na sam, o bycie dla siebie, o bycie, które jest - jak to mówią Anglicy - quality time (czas dobrze wykorzystany, czas dobrej jakości).
Â
Pomyślmy jeszcze: czy kiedyś rzeczywiście było łatwiej? Czy doba była dłuższa, czy tylko nam bardziej zależało? Kiedyś: to były nauka/praca, mieszkanie z rodzicami albo już bez nich, było wiele przyjaźni, obowiązkowych spotkań, były nasze pasje. Zawsze można było powiedzieć, że zostało jeszcze dużo nauki do sprawdzianu/matury/egzaminu, że trzeba pomóc rodzicom albo można by wziąć trochę nadgodzin. A jednak pomiędzy (z może raczej: ponad) tym wszystkim były godziny spędzone z drugą osobą. Z dzisiejszego punktu widzenia marnotrawione na siedzeniu, na słuchaniu, na rozmowach „o niczym", na wymianie spojrzeń. Ale to ten czas dawał motywację do pracy i nauki, dostarczał też siły do wszelkich kolejnych starań. To był czas, który procentował.
Â
Taki dobry czas zawsze charakteryzuje to, że umacnia osoby spotykające się, zbliża je do siebie. Nie ma nic większego dla człowieka jak właśnie ta bliskość, która pozwala przetrwać wszelkie trudności, daje poczucie bezpieczeństwa i wprowadza pokój w serce. Człowiek, który czuje się akceptowany, a nawet - doceniany, podziwiany i adorowany (oczywiście w odpowiedni dla niego sposób: kobiety - za piękno, mężczyźni - za siłę) - jest dużo stabilniejszy emocjonalnie, bardziej odporny na stany lękowe, ma poczucie własnej wartości i sensu życia. Wie, że jest na dobrym miejscu.
Â
Jednocześnie korzyści spływają nie tylko dla tych dwojga. W przypadku małżonków korzyści odczują dzieci, które obdarowane zostaną jeszcze większą miłością, czułością i delikatnością rodziców, a także widokiem ich miłości. Bo cóż największego może dać ojciec dzieciom? Musi kochać ich matkę. A co może dać im matka? Musi kochać ich ojca. Tak utrwalony w umyśle dzieci wzór miłości zaprocentuje w ich dorosłym życiu. Też zapragną takiego małżeństwa!