Na któreś święta Bożego Narodzenia dostałam sms z krótkimi życzeniami: „Bądź Matką Jezusa”. Brzmi ładnie, ale postanowiłam się dłużej zastanowić nad tym, co autor miał na myśli.
Matka jest przy dziecku niezależnie od sytuacji, w jakiej się ono znajdzie. Zawsze wierna, czuwająca, kochająca. Niby to wyjaśnienie jest dobre, jednak czegoś mi w nim brakuje. Zadowalające rozwiązanie pojawiło się niedawno na zajęciach ze sztuki średniowiecznej Polski.
Na drzwiach płockich w jednej z kwater znajduje się bowiem ciekawe przedstawienie sceny zwiastowania. [1] Przedstawieni zostali tam Anioł Gabriel, siedząca na tronie Maryja i Duch Święty blisko Jej ucha. Wyobrażenie to nazywa się conceptio per aurem [2] i ilustruje cud poczęcia Jezusa Chrystusa. Jak bowiem można było przedstawić fakt, że Słowo stało się Ciałem? Według twórców Słowo „wniknęło” do Maryi przez ucho.
Tak jak my słyszymy czyjś głos dzięki temu, że posiadamy ssdźwięki; tak słowo wypowiedziane przez Boga zamieszkało w łonie Maryi. Obecność zaś Ducha Świętego można rozumieć w kontekście słów z Ewangelii św. Łukasza „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię” (1, 35). Podobne przedstawienie można znaleźć na tympanonie Zwiastowania z kościoła św. Trójcy w Strzelnie.
To niezwykła intuicja twórców tego programu ikonograficznego - stawać się Matką Boga poprzez stawanie się Matką Słowa [3] poprzez słuchanie. Jest to także podpowiedź dla nas, aby w naszym życiu mogło się „coś urodzić”, coś zmienić trzeba usiąść i pragnąć słuchać. W ciszy – bo w niej zaczyna do nas docierać więcej, głębiej – zaczyna odzywać się w nas sumienie, w ciszy można usłyszeć szept Boga, Jego Słowo, które „poczyna w nas życie”.
Spójrzmy na Maryję, która w scenie z drzwi płockich zajęta jest przędzeniem, nie przeszkadza Jej to przerwać pracy, aby się wsłuchać. Być może jesteśmy zapracowani, ciągle podejmujemy nowe zadania, pomagamy ludziom, ratujemy świat. Ale potrzebujemy momentu, chwili, kiedy przerwiemy to wszystko i będziemy słuchać. Zobaczmy, że kiedy wychodzimy ze spektaklu, koncertu, wracamy z rekolekcji do domu potrzebujemy ciszy, nie możemy od razu rzucić się w wir codzienności. W przeciwnym razie przekazane nam treści nie będą miały szansy czegoś zmienić, poruszyć. Przerwanie czynności to czas usłyszenia siebie. Znalezienia odpowiedzi dlaczego tak postępuję, co jest dla mnie ważne.
Być Matką Boga można pewnie rozumieć na wiele różnych sposobów. Dla mnie to zachęta do znajdywania czasu i miejsca, w którym będę mogła usłyszeć Jego Słowo.
[1] R. Knapiński, Credo Apostolorum w romańskich drzwiach płockich, Płock 1992.
[2] Łac. dosłownie "poczęcie przez ucho".
[3] „Na początku było Słowo, i Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo.”