„Wspólna historia dwojga ludzi, mężczyzny i kobiety jest książką, której wszystkie strony przepełnione są miłością…” /zasłyszane/
Chcesz zobaczyć, jak wygląda twoja książka?
Dawno, dawno temu… (a może nie był to tak odległy czas) poznali się… Ona i on… W piaskownicy/ na uczelni/ w kościele – miejsce spotkania i wszelkie okoliczności były wyjątkowe, bo taka jest każda historia…
Jak to mogło się dalej rozwinąć? Pierwsze spotkanie z Ukochanym/Ukochaną: wielka niewiadoma, lekki stres, zdenerwowanie. Pierwsze, może ukradkowe spojrzenie. Pierwsza rozmowa… Pierwsza… Pierwsza… Można by wymieniać w nieskończoność.
Co było później? Drugie spotkanie z Ukochanym/Ukochaną. Wielka niewiadoma nadal bardzo ekscytująca… Drugie, może śmielsze, spojrzenie… Druga rozmowa… Druga…. Druga… Można by wymieniać w nieskończoność…
Co było później? Kolejne spotkanie z Ukochanym/Ukochaną. Pod tą wielką niewiadomą zaczyna być coraz mniej tajemnicy. Kolejne spojrzenie... Może nie zwraca się już na nie uwagi? Kolejna rozmowa dłuższa/krótsza, na mniej/bardziej poważne tematy lub… może jej brak. Kolejna… Kolejna…. Można by wymieniać w nieskończoność…
Patrząc na ten schemat nasuwają się pytania: Czyżby miłość wygasała? Gdzie tamte emocje? Gdzie ciekawość? Gdzie zachwyt? Gdzie to szybsze bicie serca? Ktoś mi kiedyś powiedział, że okres, w którym zakochani potrafią wpatrywać się w siebie godzinami, przemija.
Zauroczenie pojawiające się na samym początku powoduje, że gloryfikujemy drugą osobę. W tym czasie wady pozostają jakby w ukryciu. Często zdajemy sobie z nich sprawę, ale „czymże one są w stosunku do tego Piękna, które odkrywamy w Ukochanej, Ukochanym?”. Te pierwsze spojrzenia zakochanych wyrażają najczęściej szczęście, które powstaje ze świadomości bliskości drugiej osoby.
Jak to natomiast wygląda w związkach istniejących rok, dwa, trzy, pięć, dziesięć lat? Czy wielość przeżytych w tym czasie nie tylko chwil radosnych, ale także momentów prób nie uzdalnia do czegoś więcej? Czy te doświadczenia nie przynoszą jeszcze pełniejszego obrazu?
Po dłuższym czasie to spojrzenie, może nawet krótsze, ale jakże głębokie, wyraża nie tylko zachwyt nad wyjątkowością drugiej osoby, ale przede wszystkim akceptację jej słabości, tego wszystkiego co wydaje się być trudnością. Dopiero tutaj można pełniej mówić o zachwycie całą osobą, o zaufaniu…, o tym wszystkim, co składa się na Miłość.
„Małżeństwo wymaga od kobiety i mężczyzny gotowości do dzielenia się każdego dnia całym programem życia ze swoim współmałżonkiem” /Familiaris consortio/
„Przez pierwsze miesiące rozmawialiśmy bez przerwy, a teraz…”, „Na początku mówiliśmy tylko o poważnych sprawach: o celach, które sobie stawiamy, o relacji, jaka między nami się powstaje, o możliwych sposobach jej rozwoju. Obecnie nie ma to już miejsca tak często”.
Czy tak to powinno wyglądać? „Miłość można znaleźć w książce zwanej życiem, które jest jej naturalnym środowiskiem..”. To właśnie to jest to miejsce, w którym ona dojrzewa. Rozmowy dotyczące codzienności powinny być nieodłączną jej częścią. Mówi się, że: „Miłości nie poznaje się po słowach, ale po czynach”. To właśnie codzienność powinna być miejscem weryfikacji tego, co założyliśmy sobie podczas tych ‘poważniejszych’ rozmów. Warto dyskutować o wspólnej przyszłości, o planach, które chce się zrealizować, ale na tym nie można poprzestać. Każda/ każdy z nas chce stawać się towarzyszką/towarzyszem życia drugiej osoby. Należy więc odpowiedzieć sobie na pytanie: Co na to ‘życie’ się składa? Czy są to tylko marzenia, pragnienia, ambicje? Nie. Relacje z innymi, z Bogiem, szkoła, praca oraz inne aktywności są równie ważnym jej elementem. Musimy uczyć się współtowarzyszenia na tej drodze. Tej umiejętności nie nabywa się automatycznie podczas Sakramentu Małżeństwa. To jest efekt naszej pracy nad sobą, ze sobą, z Bogiem. Tylko w ten sposób będziemy mogli sprostać temu zadaniu stawianemu nam przez Kościół.
Miłość i trudności
Czas ‘chodzenia’ czy narzeczeństwa nie jest wcale łatwym czasem. Wydawać się może, że byłby to okres ‘nie do przejścia’, gdyby nie było w nim Miłości.
Przyjmując pół roku temu pierścionek zaręczynowy, którego jednym z elementów była róża, zgodziłam się rozpocząć kolejny etap na wspólnej drodze. Czego symbolem był dla mnie ten kwiat? Początkowo uważałam, że miał on oznaczać proces mający miejsce w naszym życiu, a szczególnie wtedy, gdy pojawia się obok nas osoba, na której coraz bardziej nam zależy. Miał być to czas, w którym kobieta ze stokrotki przemienia się w piękną różę, kiedy z dziewczynki zaczyna przeradzać się w dojrzałą kobietę. Podobnie jest z chłopcami, którzy zaczynają stawać się mężczyznami. Taka interpretacja nie jest jednak wyczerpująca. Jest jeszcze coś o czym należy pamiętać. Róża ma kolce, ale czy to wpływa na to, że przestaje być piękna? Podobnie jest z miłością, w której nie brakuje trudnych chwil. Przejście przez ten niełatwy czas może uzdalniać nas do jeszcze większej miłości, do jeszcze większej świadomości jej wartości. Należy pamiętać o tym, by w czasie próby nie wycofywać się. Możemy zwolnić kroku, zapytać Boga o wskazówkę, ale należy iść dalej. Mimo trudności, mimo naszej słabości nie powinniśmy się poddawać.
„Miejmy odwagę kochać tak bardzo i poznawać tak bardzo, aby umieć kształtować piękny obraz miłości, zatopiony w oddaniu, wbrew temu co nam usiłuje wmówić świat. Nie bójmy się żyć w miłości ku drugiemu Ja, bo prawdziwe bycie dla ukochanej osoby, to przygoda piękna i warta ryzyka”. /Rafał Szwedowicz SDB/
Złote Myśli
"Najgłębszym pragnieniem w sercu każdego człowieka, przed pragnieniem życia, jest pragnienie kochania i poczucie, że jest się kochanym." (M. Quoist)
"Kochać to wierzyć drugiej osobie i ufać jej, wierzyć w jej ukryte siły, w życie które posiada, jakiekolwiek byłyby kamienie do usunięcia dla wyrównania drogi." (Michel Quoist)
"Miłość jest jak słońce. Ten, którym zawładnęła, może zrezygnować z wielu spraw. Komu jej brakuje, temu brakuje wszystkiego." (Phil Bosmans)
"Człowiek jest odpowiedzialny nie tylko za uczucia, które ma dla innych, ale i za te, które w innych budzi." (Stefan Wyszyński)
"Dzięki miłości biedny jest bogaty. Z braku miłości bogaty jest biedny." (łacińskie)
"Miłość oznacza rozprowadzać ciepło, nie dusząc się przy tym wzajemnie. Miłość oznacza być ogniem, ale wzajemnie się nie spalać." (Phil Bosmans)
"Tragedią miłości nie jest śmierć. Tragedią miłości nie jest rozłąka. Tragedią miłości jest obojętność." (William S. Maugham)
"Radość i miłość są skrzydłami wielkich poczynań." (J.W.Goethe)
"Moją siłą ciążenia jest miłość moja:dokądkolwiek zmierzam, miłość mnie prowadzi." św. Augustyn
"Prawdziwą miłość poznaje się nie po jej sile, lecz po czasie jej trwania" (Robert Paulet)
poniedziałek, 26 października 2009 22:14
Książka zapisywana miłością
Mężatka z wyboru
Kinga Konopelko - studentka prawa i socjologii na KUL. Od sierpnia 2011 żona Stefana. Związana z Odnową w Duchu Świętym.
Latest from Mężatka z wyboru
Login to post comments
Wyszukiwarka
Ostatnio na Forum
-
-
- Mężczyzna i NPR
- 3 tyg., 2 dni temu
-
Tagi
aborcja
antykoncepcja
bajka
Biblia
blog
czystosc
duchowosc
dylematy
dzieci
dziecko
film
kobieta
komunikacja
konkurs
ksiazka
ksiazki
malzenstwo
meskosc
mezczyzna
milosc
Mloda Para
narzeczenstwo
NPR
piekno
plodnosc
polecamy
poradnik
rodzicielstwo
rodzina
roznice
seksualnosc
slub
teologia ciala
warsztaty
wesele
wiadomosci
wiara
wychowanie
zakochanie
zwiazek
Ostatnie komentarze
-
Zgadzam się w 100% z treścią artykułu :)! Pamiętam tę…
Napisane przez Agnieszka Kowal
na piątek, 27 kwietnia 2012 14:15
-
Dla mnie ta rzeźba jest piękna w formie i bardzo…
Napisane przez Ewa Maria
na środa, 25 kwietnia 2012 17:29
-
Dobry, pomocny tekst. Dzięki wielkie :-)
Napisane przez Maciej Kryczka
na czwartek, 12 kwietnia 2012 09:30
-
Wspaniałe :)
Napisane przez Agnieszka Kowal
na wtorek, 20 marca 2012 22:23
-
Uwielbiam tę książkę! Sięgam po nią przynajmniej raz w roku…
Napisane przez Agnieszka Kowal
na wtorek, 20 marca 2012 22:15