Czysto艣膰: czarny/bia艂y kwadrat na bia艂ym/czarnym tle
Dalsze rozwa偶ania o czysto艣ci. I o przek艂amaniach, i o okularach, jakie zak艂adamy, i o interpretacjach! My艣l Wojty艂y, Schelera, my艣l filozof贸w i teolog贸w zawsze b臋dzie otoczona pi臋knem s艂贸w-idei, skierowaniem uwagi na warto艣膰 i godno艣膰 cz艂owieka. B臋dzie to zawsze my艣l na wskro艣 personalistyczna, kt贸r膮 popieram we wszystkim, bo w ten nurt jest mi najbli偶szy. Ale teraz schodz臋 na ziemi臋.
聽
Zas艂yszana rozmowa dw贸ch panienek (w publicznej toalecie, nota bene).
- No i wiesz, on ma teraz problem. Bo ona podpisa艂a co艣 i nie mog膮 wsp贸艂偶y膰 a偶 do 艣lubu!
- No masakra, jak on wytrzyma? Przecie偶 to taki prawdziwy facet.
- No w艂a艣nie. Nie rozumiem, po co to podpisywa膰 i sobie potem tylko problem robi膰.
Powstrzyma艂am si臋 od komentarza. I od 艣miechu. W jednej chwili zarazem z艂o艣膰 i 偶al, 偶e tak ci臋偶ko o dialog. A ludzi 鈥榗zy艣ci鈥 to ju偶 prze偶ytki i kosmici. Niemodni. Nierealni. Wchodz膮cy w drog臋. Ale przede wszystkim 鈥 niezrozumiani. Co za tym stoi? I czyja to wina: 艣wiata czy nasza 鈥 bia艂ych i czarnych?
聽
W 1915r. Kazimierz Malewicz po raz pierwszy pokaza艂 swoje wielkie dzie艂o: 鈥濩zarny kwadrat na bia艂ym tle鈥. Obraz wzbudzi艂 zainteresowanie, otoczony szeregiem t艂umacze艅 i filozoficznych wywod贸w. Bo sztuka ju偶 si臋 prze偶y艂a, bo to ju偶 koniec. Takie tam, itd., itp. Nie ma nic dalej. Dzi艣 kwadraty nikogo nie zachwyc膮. Ani ko艂a, cyferki czy takie inne. Malewicz opatentowa艂 sw贸j wytw贸r, wpisuj膮c si臋 przy tym w histori臋 sztuki. Ale przyznam鈥 呕e pomys艂 niebanalny. (Kiedy艣 by艂.) Dla 艣miertelnik贸w jednak, powiedzmy szczerze, nie szczeg贸lnie pasjonuj膮cy. Co powie babule艅ka, kt贸ra w 偶yciu nie by艂a w galerii czy w teatrze, nie ogl膮da艂a dzie艂 malarskich, nie styka艂a si臋 mo偶e nawet z telewizj膮? Ano nic. Ni rozumi. Ni pies, ni wydra.
Tak jest z czysto艣ci膮. Nie pojmuje jej ani jeden, ani drugi, dop贸ki kto艣 mu nie wyt艂umaczy, dop贸ki si臋 z tym nie zetknie, dop贸ki nie zechce zrozumie膰, dop贸ki nie zostanie ukazane jej pi臋kno na miar臋 cz艂owieka. Pami臋tam, kiedy jako ma艂a dziewczynka po raz pierwszy dowiedzia艂am si臋, 偶e istniej膮 zakonnice! W ma艂ej miejscowo艣ci nie widywa艂o si臋 si贸str, wi臋c nowina o tym, przyniesiona w kobiecej prasie, zatytu艂owana ostro (偶e dla habitu porzuci艂y r贸偶ne przyjemno艣ci i pi臋kne sukienki) wzbudzi艂a we mnie wielkie niezrozumienie i zadziwienie. Troch臋 tajemniczo艣ci, obco艣ci. Pami臋tam to silne wra偶enie, 偶e ja bym tak nigdy nie zrobi艂a, 偶e one troch臋 g艂upiutkie co艣 trac膮. 呕e, oj! Trac膮 wszystko. (Ju偶 nie pami臋tam, czy to by艂a si艂a perswazji i 艣wiat艂a rzuconego na zakon przez czasopismo, czy moje dzieci臋ce obawy przed doros艂o艣ci膮 i ograniczono艣膰 umys艂u 鈥 powiedzmy, nieistotne).
聽
Sk膮d wynika to niezrozumienie? Egzotyka czysto艣ci? Awangarda? Nie jestem socjologiem, ale co nie co widzia艂am i s艂ysza艂am. Oczywisty jest resentyment warto艣ci, kt贸ry zosta艂 zaakcentowany przez Karola Wojty艂臋. Ale mo偶na by zej艣膰 na bli偶sz膮 p艂aszczyzn臋. Dlaczego czysto艣膰 jest abstrakcj膮? Dlaczego jest czarnym kwadratem na bia艂ym tle? Ano, bo jest inna ni偶 艣wiat g艂osi. Co m贸wi艂 Arystoteles o prawdzie. Ano, 偶e jest to zgodno艣膰 nazywania rzeczy z rzeczywisto艣ci膮 (jest tak jak jest, tak jak definicja m贸wi). 艢wiat medialny, 艣wiat nowoczesny ma zatem swoj膮 definicj臋 prawdy i rzeczywisto艣ci, i mi艂o艣ci. No i czysto艣ci (nie-dotkni臋tej) jak interpretacje Malewiczowego kwadratu. Czysto艣膰 o艣mieszona, przygarbiona鈥 Ale w aspekcie najp艂ytszym 鈥 po prostu nieznana i zignorowana.
聽
Ateista (w艂膮czaj膮c 鈥瀢ierz膮cych-niepraktykuj膮cych鈥) nie zastanawia si臋 nad w艂a艣ciwym momentem rozpocz臋cia wsp贸艂偶ycia. Dlaczego? Bo to jest wymiar duchowy (nawet o wiele wi臋cej: to wymiar zar贸wno psychologiczny, socjologiczny!), a jego zauwa偶enie wymaga wej艣cia g艂臋biej ni偶 natura nakazuje. Nie chodzi tu nawet o kwesti臋 istnienia Boga. To jest sprawa istnienie Cz艂owieka jako Osoby. Kolejne zas艂yszenie: 鈥濬acet jest z dziewczyn膮 ju偶 2 lata (maj膮 po 18) i my艣lisz, 偶e oni tacy grzeczni b臋d膮?鈥 Nie b臋d膮. Ale dlaczego? Bo instynkt tak nakazuje i 艣wiat m贸wi, 偶e tak jest fajnie? A mo偶e dlatego, 偶e innej drogi nie znaj膮, nie chc膮 zna膰? Bo inna droga jest鈥 o艣mieszona/trudniejsza/po prostu odmienna i z g贸ry skazana na przegran膮.
聽
To ciekawe. Dochodzimy do paradoksu. W 艣wiecie, gdzie najpi臋kniejsz膮 spraw膮 s膮 ciekawostki poza-regionalne, gdzie inno艣膰 kulturowa i religijna po prostu fascynuje, przyci膮ga, gdzie trwa gonitwa do oderwania si臋 od swojej tradycji i zanurzenia w czym艣 nowym, wszyscy nagle jakby sprzysi臋偶eni id膮 t艂umnie w swoim wyzwoleniu seksualnym. Do tego kot艂a mo偶na jeszcze do艂膮czy膰 tolerancj臋 (i przy tym nie-tolerancje ku niekt贸rym ludziom/pogl膮dom/instytucjom) i wszystko niemal jasne. Czysto艣膰 w aspekcie jednostkowym bywa podziwiana, ale ju偶 przez og贸艂 nie. Ciekawe.
聽
Czysto艣膰 jest egzotyczna, nieznana i nie proszona o interpretacj臋, kt贸rej si臋 domaga. A ci, co trwaj膮 w swoich postanowieniach ascetycznych (m贸wi臋 przekornie), w swoich przekonaniach personalistycznych (m贸wi臋 jak najszczerzej i najdog艂臋bniej) zostaj膮 niewys艂uchani. Stoj膮 jak bia艂y kwadrat na czarnym tle i鈥 I nic. I albo przechodz膮 na stron臋 t艂a (czarnego), albo siedz膮 cicho. I upadn膮 gdzie艣 po przekroczeniu granicy oficjalno艣ci (czysto艣膰 ma艂偶e艅ska 鈥 sprawa kolejna i pomijana). Jest te偶 mo偶liwo艣膰 trzecia: wytrwaj膮 i czer艅 rozbiel膮 troch臋 utopijnie, idealistycznie, Prometejsko. A czasem naprawd臋 wystarczy.
聽
Pisz臋 z zamierzonymi wyrzutami sumienia ku-niekt贸rym? (Tak, te偶.) Z 偶alem, 偶e upadaj膮 si艂acze (tak, te偶), z rozczarowaniem, 偶e zbyt wielu milczy (te偶), 偶e g艂upcy nie rozumiej膮 (tak, te偶) czy鈥 呕e w czasie, kiedy nic nie mia艂oby ju偶 dziwi膰, nagle odszczepie艅cy podpisuj膮cy co艣 (gratuluj臋 tak prostego my艣lenia) staj膮 si臋 ufoludkami. Tak, z tymi wszystkimi zamierzeniami, bo jako艣 si臋 nazbiera艂y. Zamiast bawi膰 si臋 w interpretacje kwadratu, warto po prostu spyta膰 autora. Zamiast ignorowa膰, warto pos艂ucha膰. I zamiast milcze膰, warto m贸wi膰 (zw艂aszcza w s艂usznej sprawie). Zamiast t艂umaczy膰 bezowocnie (cho膰 owocnie warto), dobrze jest pokaza膰. Za艣wiadczy膰. Odszczepie艅cy maluj膮cy czysto艣膰 w kolorach, a nie w sepii te偶 istniej膮. I maj膮 si臋 dobrze. Naprawd臋 dobrze. Jak bia艂y kwadrat na czarnym tle.
聽
Bia艂y nie znaczy przezroczysty. Czysty nie znaczy niewidoczny.