Myli膰 mi艂o艣膰 z czym艣, co mi艂o艣ci膮 nie jest,
to tak, jakby myli膰 偶ycie ze 艣mierci膮.
聽
Gdy kto艣 twierdzi, 偶e rozczarowa艂 si臋 mi艂o艣ci膮, to nie zdaje sobie sprawy z tego, 偶e w rzeczywisto艣ci rozczarowa艂 si臋 samym sob膮 lub innym cz艂owiekiem, kt贸ry pomyli艂 mi艂o艣膰 z czym艣, co mi艂o艣ci膮 nie jest. Prawdziwa mi艂o艣膰 nigdy nas nie rozczaruje! Ona stanowi sens naszego 偶ycia i dlatego mylenie mi艂o艣ci z czym艣, co mi艂o艣ci膮 nie jest, nieuchronnie prowadzi do krzywd i cierpienia. Typowe w naszych czasach b艂臋dy w patrzeniu na mi艂o艣膰 to mylenie mi艂o艣ci ze wsp贸艂偶yciem seksualnym, z uczuciami, z tolerancj膮, z akceptacj膮, z 鈥瀢olnymi zwi膮zkami鈥 oraz z naiwno艣ci膮.
聽
Mit pierwszy to przekonanie, 偶e wsp贸艂偶ycie seksualne stanowi istot臋 mi艂o艣ci. Mylenie mi艂o艣ci z seksualno艣ci膮 prowadzi do dramatycznych krzywd, pop臋d seksualny - jak ka偶dy pop臋d - jest 艣lepy i nieobliczalny. Gdyby istot膮 mi艂o艣ci by艂o wsp贸艂偶ycie seksualne, to rodzicom nie wolno by艂oby kocha膰 w艂asnych dzieci. Tymczasem nawet w ma艂偶e艅stwie wsp贸艂偶ycie seksualne jest jedynie epizodem w ca艂ym kontek艣cie codziennej czu艂o艣ci i troski o kochan膮 osob臋. Kto myli seksualno艣膰 z mi艂o艣ci膮, ten z pop臋du czyni swego bo偶ka, sk艂adaj膮c mu ofiary hojne i krwawe. Taki cz艂owiek dla chwili przyjemno艣ci seksualnej got贸w jest po艣wi臋ci膰 nie tylko sumienie, ma艂偶e艅stwo i rodzin臋, ale tak偶e swoje zdrowie a nawet 偶ycie. Kto myli seksualno艣膰 z mi艂o艣ci膮, ten popada w uzale偶nienia, a nierzadko pope艂nia okrutne przest臋pstwa. Seksualno艣膰 oderwana od mi艂o艣ci staje si臋 miejscem wyra偶ania przemocy, do gwa艂t贸w w艂膮cznie, a tak偶e miejscem przekazywania 艣mierci, do aborcji i AIDS w艂膮cznie. Kierowanie si臋 seksualno艣ci膮 prowadzi do cywilizacji 艣mierci, a kierowanie si臋 mi艂o艣ci膮 prowadzi do cywilizacji 偶ycia. Myli膰 mi艂o艣膰 z seksualno艣ci膮 to myli膰 偶ycie ze 艣mierci膮. Cz艂owiek zniewolony pop臋dem oszukuje samego siebie i swoje zniewolenie usi艂uje zamaskowa膰 pozorami mi艂o艣ci.
聽
Kto uto偶samia mi艂o艣膰 ze wsp贸艂偶yciem seksualnym, ten wpada w pu艂apk臋 po偶膮dania. Po偶膮danie pojawia si臋 wtedy, gdy brakuje mi艂o艣ci. Najwi臋ksze problemy z opanowaniem pop臋du seksualnego i po偶膮dania maj膮 ci, kt贸rzy nie kochaj膮. Najwi臋ksz膮 鈥瀉spiracj膮鈥 takich ludzi jest szukanie przyjemno艣ci za ka偶d膮 cen臋. Prowadzi to do r贸偶nych form nieczysto艣ci, a tak偶e do uzale偶nie艅 i demoralizacji. Kto prze偶ywa rado艣膰 z tego, 偶e kocha, tego nie interesuje 偶adna forma seksualnej przyjemno艣ci, kt贸ra narusza przyja藕艅 z Bogiem, szacunek do samego siebie czy mi艂o艣膰 do bli藕niego. Mi艂o艣膰 nie jest seksualno艣ci膮. Jest natomiast t膮 jedyn膮 si艂膮, dzi臋ki kt贸rej cz艂owiek mo偶e sta膰 si臋 panem w艂asnych pop臋d贸w i w艂asnego cia艂a. To w艂a艣nie powstrzymywanie si臋 od wsp贸艂偶ycia seksualnego jest potwierdzeniem odpowiedzialnej mi艂o艣ci rodzicielskiej, narzecze艅skiej czy w gronie przyjaci贸艂. Tak偶e w ma艂偶e艅stwie panowanie nad pop臋dem seksualnym jest warunkiem wierno艣ci i szcz臋艣cia. Seksualno艣膰 ma艂偶onk贸w staje si臋 w pe艂ni ludzka i czysta, gdy wynika z mi艂o艣ci, a nie z pop臋du czy z po偶膮dania. Przynosi wtedy obydwojgu ma艂偶onkom rado艣膰 i wzruszenie, a nie tylko fizyczn膮 przyjemno艣膰. Ma艂偶onek, kt贸ry kocha, nie skupia si臋 na doznaniach fizjologicznych, ale na zachwycie, 偶e mo偶e by膰 jednym cia艂em i jedn膮 dusz膮 z osob膮, kt贸r膮 kocha i przez kt贸r膮 jest kochany. Takie wsp贸艂偶ycie seksualne to spotkanie dwojga os贸b, a nie mechaniczny dotyk dw贸ch cia艂.
Mit drugi w odniesieniu do mi艂o艣ci to przekonanie, 偶e mi艂o艣膰 jest uczuciem oraz 偶e mi艂o艣膰 to pi臋kne uczucie. Tymczasem kocha膰 to co艣 niesko艅czenie wi臋cej ni偶 co艣 czu膰 na poziomie emocji. Gdyby mi艂o艣膰 by艂a uczuciem, to nie mo偶na by艂oby jej 艣lubowa膰, gdy偶 uczucia s膮 zmienne, a mi艂o艣膰 jest trwa艂a i wierna. Uczucia s膮 cz膮stk膮 mnie, s膮 moj膮 w艂asno艣ci膮, a mi艂o艣膰 jest wi臋ksza ode mnie. Ja w niej jedynie uczestnicz臋, kiedy kocham. Uczucia prze偶ywamy tak偶e wobec zwierz膮t, przedmiot贸w i wydarze艅, a zatem wtedy, gdy nie kochamy, ale co艣 lubimy czy czym艣 si臋 cieszymy. Dojrza艂a mi艂o艣膰 jest postaw膮 a nie nastrojem. Zakochanie nie jest jeszcze mi艂o艣ci膮. Jest zauroczeniem emocjonalnym, kt贸re czasem prowadzi do 偶yciowych tragedii.
聽
Fa艂szywe przekonanie o tym, 偶e mi艂o艣膰 to uczucie wynika z faktu, 偶e ka偶dy, kto kocha, prze偶ywa silne uczucia. Nie istnieje mi艂o艣膰 bez uczu膰. Oboj臋tno艣膰 wobec drugiej osoby 艣wiadczy o tym, 偶e jej nie kochamy. Z faktu jednak, 偶e uczucia towarzysz膮 mi艂o艣ci, nie wynika, 偶e mi艂o艣膰 jest uczuciem. Gdyby kierowa膰 si臋 za艂o偶eniem, 偶e mi艂o艣膰 jest tym, co jej towarzyszy, to r贸wnie uprawnione by艂oby twierdzenie, 偶e mi艂o艣膰 jest wzmo偶onym wydzielaniem hormon贸w, podniesionym ci艣nieniem krwi, albo rumie艅cem na twarzy. Tego typu zjawiska pojawiaj膮 si臋 bowiem wtedy, gdy kochamy. Nie s膮 one jednak mi艂o艣ci膮. Gdy w s艂oneczny dzie艅 wychodz臋 na spacer, wtedy towarzyszy mi m贸j cie艅. O ile jednak 艂atwo odr贸偶ni膰 cie艅 ode mnie, o tyle wielu ludziom sprawia trudno艣膰 odr贸偶nienie uczu膰, kt贸re towarzysz膮 mi艂o艣ci od postawy mi艂o艣ci. Nie jest prawd膮, 偶e mi艂o艣膰 to uczucia i 偶e 鈥 kochaj膮c - prze偶ywamy jedynie 鈥瀙i臋kne鈥 uczucia. Prawd膮 natomiast jest to, 偶e mi艂o艣ci zawsze towarzysz膮 uczucia i 偶e s膮 one r贸偶ne: od rado艣ci i entuzjazmu do rozgoryczenia, gniewu, 偶alu a nawet nienawi艣ci. W ka偶dym swoim s艂owie i czynie Jezus wyra偶a艂 swoj膮 kocha艂, ale tej Jego mi艂o艣ci towarzyszy艂y przecie偶 bardzo r贸偶ne prze偶ycia. Nasze emocje sygnalizuj膮 to, co dzieje si臋 w nas samych i w naszym kontakcie z innymi lud藕mi. Je艣li kochaj膮cy rodzice odkrywaj膮, 偶e ich syn okazuje si臋 narkomanem, to prze偶ywaj膮 wtedy dramatyczny niepok贸j, l臋k i wiele innych bolesnych uczu膰 w艂a艣nie dlatego, 偶e kochaj膮. Mylenie mi艂o艣ci z uczuciami sprawia, 偶e to uczucia staj膮 si臋 kryterium post臋powania. Tymczasem uczucia 鈥 podobnie jak pop臋dy 鈥 bywaj膮 nieobliczalne, a kierowanie si臋 nimi prowadzi do 偶yciowych pomy艂ek i dramat贸w.
聽
Dojrza艂y cz艂owiek odr贸偶nia mi艂o艣膰 od uczu膰. Wie, 偶e mi艂o艣膰 jest 艣wiadom膮 i dobrowoln膮 postaw膮, a uczucia s膮 jednym ze sposob贸w wyra偶ania mi艂o艣ci. Mi艂o艣膰 to kwestia wolno艣ci i daru, a uczucia to kwestia potrzeb i spontaniczno艣ci. Mi艂o艣膰 skupia nas na trosce o innych ludzi, a uczucia skupiaj膮 nas na naszych w艂asnych prze偶yciach i potrzebach. Mi艂o艣膰 jest szczytem bezinteresowno艣ci i wolno艣ci, a wi臋zi oparte na potrzebach emocjonalnych prowadz膮 do zale偶no艣ci od drugiej osoby i do agresywnej zazdro艣ci o t臋 osob臋. Mi艂o艣膰 owocuje pogod膮 ducha i spokojem, a skupianie si臋 na uczuciach prowadzi do wewn臋trznych niepokoj贸w i napi臋膰. To w艂a艣nie dlatego 鈥瀝ado艣膰鈥 cz艂owieka zakochanego okazuje si臋 niespokojna, a zakochani potrafi膮 rani膰 si臋 emocjonalnymi szanta偶ami. Mi艂o艣膰 prowadzi do trwa艂ej rado艣ci, a kierowanie si臋 uczuciami prowadzi do trwa艂ego niepokoju, do zaburzonych wi臋zi mi臋dzyludzkich i do uzale偶nie艅 chemicznych. Kto kocha, ten odczuwa rado艣膰 nawet wtedy, gdy jest zm臋czony czy smutny. Kto nie kocha, ten jest ci膮gle niespokojny i za wszelk膮 cen臋 pr贸buje odreagowa膰 swoje bolesne prze偶ycia.
聽
Trzeci z mit贸w na temat mi艂o艣ci polega na przekonaniu, 偶e kocha膰 to znaczy tolerowa膰. Tymczasem tolerowa膰 to m贸wi膰: r贸b, co chcesz!, a kocha膰 to m贸wi膰: pomog臋 ci czyni膰 to, co s艂u偶y twemu rozwojowi i co prowadzi ci臋 do 艣wi臋to艣ci. Tolerancja by艂aby racjonaln膮 postaw膮 wtedy, gdyby cz艂owiek nigdy nie krzywdzi艂 samego siebie ani innych ludzi. Tak b臋dzie w niebie, ale na wi臋kszo艣膰 zachowa艅 z repertuaru cz艂owieka nie wyra偶a mi艂o艣ci, lecz prowadzi do krzywdy i cierpienia. W realiach, w jakich 偶yjemy, m贸wi膰 komu艣: czy艅, co chcesz!, oznacza tyle samo, co m贸wi膰: 鈥r贸b wszystko, co chcesz, gdy偶 tw贸j los mnie nie interesuje, a twoje cierpienia, jakie sprowadzisz na siebie b艂臋dnym post臋powaniem, s膮 mi zupe艂nie oboj臋tne鈥. Kto myli mi艂o艣膰 z tolerancj膮, ten rezygnuje z racjonalnego my艣lenia, gdy偶 wierzy w to, 偶e wszystkie zachowania cz艂owieka stanowi膮 r贸wnie warto艣ciow膮 alternatyw臋.
聽
Kto ub贸stwia tolerancj臋, ten na jej o艂tarzu musi z艂o偶y膰 w ofierze cz艂owieka. Zast臋powanie mi艂o艣ci tolerancj膮 oznacza wspieranie ludzi cynicznych i przest臋pc贸w, gdy偶 jest dla nich najlepsz膮 r臋kojmi膮 bezkarno艣ci. Kto stawia tolerancj臋 w miejsce mi艂o艣ci, ten poni偶a ludzi szlachetnych i 艣wi臋tych, gdy偶 zr贸wnuje ich postaw臋 z zachowaniami bandyt贸w, odnosz膮c si臋 w jednakowy spos贸b do jednych i drugich. Mi艂o艣膰 to troska o drugiego cz艂owieka, a tolerancja to oboj臋tno艣膰 na jego los . Tolerowa膰 zachowania cz艂owieka 鈥 i to jedynie w pewnych granicach! - mo偶na wy艂膮cznie w odniesieniu do smak贸w i gust贸w. Nie mo偶na natomiast stosowa膰 tolerancji w innych dziedzinach 偶ycia, a zw艂aszcza w sferze wi臋zi i warto艣ci, gdy偶 empirycznym faktem jest to, 偶e niekt贸re zachowania s膮 a偶 tak szkodliwe, i偶 zakazuje ich nawet kodeks karny.
聽
Cz艂owiek dojrza艂y odnosi si臋 do innych ludzi z mi艂o艣ci膮, a nie ledwie ich toleruje. Natomiast wobec zachowa艅 innych ludzi stosuje kryterium prawdy i dobra. Dzi臋ki temu wspiera zachowania szlachetne u wszystkich ludzi bez wyj膮tku, a jednocze艣nie ze stanowczo艣ci膮, jakiej uczy nas Chrystus, sprzeciwia si臋 tym zachowaniom, przez kt贸re kto艣 krzywdzi siebie lub innych ludzi. Im bardziej kocham cz艂owieka, tym bardziej staj臋 si臋 鈥瀗ietolerancyjny鈥 wobec tych jego zachowa艅, kt贸re s膮 szkodliwe, gdy偶 tym bardziej zale偶y mi na jego losie. W艂a艣nie dlatego im mocniej rodzice kochaj膮 swoje dziecko, z tym wi臋ksz膮 stanowczo艣ci膮 chroni膮 je przed ka偶dym niebezpiecze艅stwem i nie dopuszczaj膮 do b艂臋dnych zachowa艅. Jezus by艂 wyj膮tkowo 鈥瀗ietolerancyjny鈥 wobec cynicznych i przewrotnych zachowa艅 faryzeusz贸w czy uczonych w Pi艣mie. Tolerancja postawiona w miejsce mi艂o艣ci to szczyt oboj臋tno艣ci na los ludzi, podczas gdy mi艂o艣膰 to najbardziej intensywna forma troski o ka偶dego cz艂owieka.
聽
Czwarty b艂膮d polega na uto偶samianiu mi艂o艣ci z akceptacj膮. Niekt贸rzy s膮dz膮, 偶e akceptacja stanowi istot臋, a nawet najwy偶szy przejaw mi艂o艣ci. Tymczasem akceptowa膰 drugiego cz艂owieka, to m贸wi膰: b膮d藕 sob膮, czyli pozosta艅 w obecnej fazie rozwoju. Tego typu przes艂anie jest skrajn膮 naiwno艣ci膮 wobec ludzi, kt贸rzy prze偶ywaj膮 kryzys. Nikt roztropny nie zach臋ca z艂odzieja czy gwa艂ciciela do tego, by 鈥瀊y艂 sob膮鈥. Akceptacja to co艣 znacznie mniej ni偶 mi艂o艣膰 nie tylko w odniesieniu do ludzi w kryzysie, ale tak偶e w odniesieniu do ludzi szlachetnych. Nikt z nas nie jest przecie偶 na tyle dojrza艂y, by nie m贸g艂 si臋 dalej rozwija膰. W rozwoju cz艂owieka nie ma granic! Tylko w odniesieniu do Boga mi艂o艣膰 jest to偶sama z akceptacj膮, gdy偶 B贸g jest wy艂膮cznie mi艂o艣ci膮 i nie potrzebuje rozwoju. Tymczasem nikt z ludzi mi艂o艣ci膮 nie jest i dlatego nikt z nas nie powinien zatrzymywa膰 si臋 w obecnej fazie rozwoju.
聽
Jest czym艣 s艂usznym akceptowa膰 prawd臋 na temat aktualnej sytuacji i postawy danego cz艂owieka. R贸wnie s艂uszne jest akceptowanie nienaruszalnej godno艣ci danej osoby. Zar贸wno jednak prawda o danej osobie, jak r贸wnie偶 godno艣膰 tej osoby nie jest zale偶na od tego, czy j膮 akceptujemy, czy te偶 nie. Od nas zale偶y natomiast postawa wobec danej osoby, czyli w艂a艣nie to, czy j膮 kochamy czy te偶 jedynie akceptujemy prawd臋 o niej i o jej godno艣ci. Kocha膰 to nie 鈥瀦amra偶a膰鈥 kogo艣 w jego obecnej 鈥 najpi臋kniejszej nawet! 鈥 fazie rozwoju, lecz pomaga膰 mu, by nieustannie si臋 rozwija艂. Akceptowa膰, to m贸wi膰: b膮d藕 sob膮!, a kocha膰, to m贸wi膰: pomog臋 ci stawa膰 si臋 codziennie kim艣 wi臋kszym od samego siebie. Mi艂o艣膰 to niezwyk艂y dynamizm, to zdumiewaj膮ca moc, kt贸ra potrafi przemieni膰 cz艂owieka. W艂a艣nie dlatego b艂臋dem jest mylenie mi艂o艣ci z akceptacj膮 prawdy o cz艂owieku czy z uznawaniem jego godno艣ci. B艂膮d ten oznacza w praktyce zach臋canie danego cz艂owieka do tego, by zrezygnowa艂 z dalszego rozwoju. Kto kocha, ten ma odwag臋 proponowa膰 drugiej osobie nieustanne dorastanie do 艣wi臋to艣ci. Kto jedynie akceptuje, ten takiej odwagi nie posiada.
聽
Mit pi膮ty na temat mi艂o艣ci to przekonanie, 偶e 鈥漺olne zwi膮zki鈥 to najbardziej 鈥瀗owoczesna鈥 forma wyra偶ania mi艂o艣ci w relacji kobieta 鈥 m臋偶czyzna. Mylenie mi艂o艣ci z tak zwanym 鈥瀢olnym zwi膮zkiem鈥 to efekt nieodpowiedzialnej, 鈥瀝ozrywkowej鈥 wr臋cz wizji wi臋zi mi臋dzy kobiet膮 a m臋偶czyzn膮. W rzeczywisto艣ci nie istnieje 鈥瀞ucha woda鈥, 鈥瀔wadratowe ko艂o鈥 ani 鈥瀢olny zwi膮zek鈥. Ludzie, kt贸rzy ulegaj膮 tego typu mitowi, deklaruj膮 sobie, 偶e si臋 kochaj膮, czyli 偶e 偶yj膮 w najsilniejszym zwi膮zku, jaki jest mo偶liwy we wszech艣wiecie. Jednocze艣nie twierdz膮, 偶e w ka偶dej chwili mog膮 siebie opu艣ci膰, gdy偶 偶yj膮 w zwi膮zku, kt贸ry ich nie wi膮偶e i do niczego nie zobowi膮zuje. Tacy ludzie u偶ywaj膮 wewn臋trznie sprzecznego wyra偶enia po to, by ukry膰 bolesny dla nich fakt, 偶e ich 鈥瀢olny zwi膮zek鈥 to w rzeczywisto艣ci zwi膮zek egoistyczny, czyli niewierny, niep艂odny i z definicji nietrwa艂y. Taki zwi膮zek jest wolny naprawd臋 tylko od jednego: od odpowiedzialno艣ci za w艂asne post臋powanie i za drug膮 osob臋. W 鈥瀢olnym zwi膮zku鈥 ta druga osoba traktowana jest jak sprz臋t domowy, kt贸ry wypo偶ycza si臋 w sklepie na pr贸b臋 i kt贸rego w ka偶dej chwili mo偶na si臋 pozby膰.
聽
Kto kocha, ten ma mentalno艣膰 zwyci臋zcy. Taki cz艂owiek pragnie czego艣 znacznie wi臋kszego ni偶 romansu albo bycia dla kogo艣 kolejnym 鈥瀙artnerem鈥. Rozumie, 偶e nie jest mo偶liwe ma艂偶e艅stwo na pr贸b臋, gdy偶 nie jest mo偶liwe 偶ycie na pr贸b臋. Wie te偶, 偶e druga osoba nie jest sprz臋tem, kt贸ry mo偶na wypr贸bowa膰 i ewentualnie zwr贸ci膰 do sklepu, ale osob膮, kt贸r膮 nale偶y nieodwo艂alnie kocha膰. Dojrza艂y cz艂owiek potrafi kocha膰 wiernie i nieodwo艂alnie. Ma te偶 艣wiadomo艣膰, 偶e na 艣wiecie istniej膮 tacy ludzie, kt贸rzy potrafi膮 kocha膰 w podobny spos贸b.
聽
Sz贸sty b艂膮d w odniesieniu do mi艂o艣ci to przekonanie, 偶e mi艂o艣膰 jest form膮 naiwno艣ci. To prawda, 偶e niekt贸re sposoby odnoszenia si臋 do drugiego cz艂owieka mog膮 by膰 przejawem naiwno艣ci. Kiedy jednak taka sytuacja ma miejsce, wtedy z pewno艣ci膮 nie jeste艣my dojrzali i nie kochamy. Tam, gdzie pojawia si臋 naiwno艣膰, mi艂o艣膰 natychmiast odchodzi. Dojrza艂a mi艂o艣膰 jest bowiem nie tylko szczytem dobroci, ale te偶 szczytem roztropnej m膮dro艣ci i w 偶adnym przypadku nie da si臋 jej pogodzi膰 z naiwno艣ci膮. Chrystus po艣wi臋ca艂 ka偶dego dnia wiele czasu na to, by swoich s艂uchaczy uczy膰 m膮drego my艣lenia w艂a艣nie dlatego, by nigdy nie pomylili mi艂o艣ci z naiwno艣ci膮. On pragnie, by艣my w mi艂o艣ci byli nieskazitelni jak go艂臋bie, ale roztropni jak w臋偶e (por. Mt 10, 16).
聽
Mylenie mi艂o艣ci z naiwno艣ci膮 ma miejsce wtedy, gdy dana osoba nie potrafi broni膰 si臋 przed cz艂owiekiem, kt贸ry j膮 krzywdzi i gdy to swoje zachowanie nazywa mi艂o艣ci膮. Typowym przyk艂adem naiwno艣ci jest sytuacja, w kt贸rej alkoholik zn臋ca si臋 nad swoj膮 偶on膮, ona dramatycznie cierpi z tego powodu, on przez ca艂e lata lekcewa偶y to jej cierpienie, a ona mimo to rezygnuje z obrony, licz膮c na to, 偶e jej cierpienie przemieni kiedy艣 m臋偶a. Tego typu postawa to mylenie mi艂o艣ci z bezradno艣ci膮 lub z naiwnym liczeniem 鈥 wbrew oczywistym faktom! 鈥 na to, 偶e krzywdziciel wzruszy si臋 kiedy艣 cierpieniem swojej ofiary i zechce zmieni膰 swoje post臋powanie.
聽
Mi艂o艣膰 nie jest naiwnym cierpi臋tnictwem. Cz艂owiek, kt贸ry dojrzale kocha, potrafi przyj膮膰 najbardziej nawet niezawinione cierpienie, je艣li mobilizuje ono krzywdziciela do tego, by si臋 zastanowi艂 i by zmieni艂. Je艣li jednak krzywdziciel pozostaje oboj臋tny na nasz b贸l i nie zmienia swego b艂臋dnego post臋powania, to wtedy pozostaje nam ju偶 tylko mi艂o艣膰 na odleg艂o艣膰. Takiej w艂a艣nie m膮drej mi艂o艣ci uczy nas Jezus w przypowie艣ci o m膮drze kochaj膮cym ojcu, kt贸ry wychodzi na drog臋 i z nadziej膮 czeka na powr贸t syna, ale kt贸ry nie udziela b艂膮dz膮cemu 偶adnej pomocy, dop贸ki ten trwa w b艂臋dzie. W mi艂o艣ci, kt贸rej uczy nas Chrystus, obowi膮zuje zasada: to, 偶e kocham ciebie, nie daje ci prawa, by艣 mnie krzywdzi艂.
Dojrza艂a mi艂o艣膰 to decyzja troski o rozw贸j drugiego cz艂owieka. To decyzja ca艂ej mojej osoby, a nie tylko mojej woli. To decyzja wyra偶ana w s艂owach i czynach dostosowanych do zachowania drugiej osoby. Cz艂owiek dojrza艂y jest tak dobry, 偶e potrafi kocha膰 wszystkich ludzi, kt贸rych spotyka, a jednocze艣nie jest tak m膮dry, 偶e osobi艣cie wi膮偶e si臋 tylko z tymi, kt贸rzy te偶 potrafi膮 dojrzale kocha膰.