O tym, że razem jest łatwiej, wiadomo nie od dziś. Jakiś czas temu podczas naszej rozmowy, uświadomiliśmy sobie, że „mamy dobry czas”. Chwilę potem przyszło małe uzupełnienie – „mimo tylu trudności”… I to jest tak bardzo niewiarygodna rzecz:-) Bo ostatnio faktycznie było tak, że wokół nas problemy wyrastały jak grzyby po deszczu. Ciągle coś się działo, czasem człowiek już miał serdecznie dość, a mimo tego się nie poddawał.
SKĄD TA SIŁA?
Po pierwsze - świadomość celu, do którego się dąży. Coś o czym się marzy; przyszłość, którą się planuje. Dlaczego to tak ważne? Nasz przyjaciel powiedział, że człowiek, który nie ma celu, zadowala się tym, co da mu życie, mimo że stać go na więcej. A od tego tylko krok do tego, by wpaść w przepaść przeciętności. Ktoś może stwierdzić, że przecież nie wszystko da się w życiu osiągnąć, nie wszystko można zrealizować. Fakt. Ale istotniejsze jest to, że mimo przeciwności, widzimy punkt, do którego zmierzamy. Jak samolot, który podczas burzy musi zawrócić lub wylądować na zupełnie innym lotnisku – nie zmienia to jednak jego punktu docelowego. I jeszcze jedno – cele można modyfikować - ważne, żeby były i żebyśmy konsekwentnie je realizowali, nie obniżając poprzeczki. To wzmacnia nasz charakter i wspomaga wytrzymałość.
Po drugie – o czym była już mowa – razem łatwiej. Ludzie, którzy się kochają, którzy mają wspólne marzenia, obdarzają się siłą. Wspierają siebie nawzajem, gdy ta druga połówka widzi w danym momencie wszystko w ciemnych barwach (zwykle nazywa się to „realnym spojrzeniem na świat”). Bardzo często jest tak, że problemy i trudności jeszcze mocniej wzbudzają w nas chęć działania. Wówczas rodzi się determinacja – damy radę, mimo wszystko! Razem potrafimy zdziałać wiele – bo, co dwie głowy, to nie jedna:-)
I na koniec zachęta, by nikt już nie wątpił w swoje możliwości:-)
„Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania.” (Helen Keller)
I niech to będzie nasze motto:-)