W wielu kręgach przyjęło się i utrwaliło, że dalsza rodzina i osoby starsze obdarowują Młodą Parę kopertami najróżniejszej wielkości i koloru (z wiadomą zawartością). Tymczasem przyjaciele i znajomi częściej przynoszą prezenty. Oczywiście, zdarza się, że Młodzi nie chcą prezentów i znajdują ku temu słuszne powody (bo np. zauważają, że już prawie wszystko mają albo odwrotnie: nie mają jeszcze mieszkania, więc i miejsca brak, itd.), ale…
Ale prezenty ślubne to rzecz niezastępowalna. Obraz, zastawa, kieliszki, lampa, pościel – to wszystko zyskuje całkiem nową – tak, trochę sentymentalną aż – wartość, bo przecież to są „ślubne prezenty”, które towarzyszą nam od początku małżeństwa (dosłownie) i przypominają o tym dniu na swój sposób. Najpierw o swoich „ślubnych szkłach” (niegdyś bardzo modnych wazonach i misach z kryształu) opowiadała mi Mama, za każdym razem, kiedy ich używaliśmy, następnie moja starsza siostra, która z wielką radością przygotowywała dla nas herbatę w swoim „ślubnym serwisie”, a teraz mówię to i z własnego doświadczenia. Te przedmioty są szczególne bliskie.
Prezenty ślubne możemy podzielić na dwie grupy: te całkiem niespodziewane (szczególnie niesamowite, gdy obdarowująca, znająca nas osoba, wyszukuje coś, o czym wie, że nas zachwyci albo szczególnie nam się przyda!) oraz te zaplanowane. W pierwszej grupie wiele zależy od naszych relacji. Bliscy przyjaciele z pewnością trafią w gust i chętnie przygotują niespodziankę. Tymczasem w drugiej grupie raczej konieczne są ustalenia. Modne stały się wirtualne (często internetowe) listy ślubne, które możemy rozsyłać znajomym, a oni odznaczają wybraną przez siebie rzecz. Ale są też inne sposoby. Szczególnie jeden wydaje mi się ciekawy, a usłyszałam o nim od koleżanki. Otóż w gronie przyjaciół i znajomych (np. na wspólnym grillu czy spotkaniu) możemy ogłosić, że zostawiamy listę wymarzonych prezentów (np. na lodówce, na stole obok). Wtedy oni mogą się zdeklarować, co kupią (anonimowo, wykreślając wybrany przedmiot). W takiej swobodnej atmosferze powinno być to dobrze przyjęte. Przy prezentach droższych znajomi mogą się złożyć, a każdy może wybrać wedle chociażby swojego zasobu portfela. I oczywiście pozostanie w tym jakiś element niespodzianki.
Jak sporządzić taką listę? Warto razem zastanowić się, czego potrzebujecie, na co zwykle szkoda pieniędzy albo co i tak chcielibyście kupić po ślubie. To wspaniała okazja na taką listę pilnych spraw i małych marzeń. Nie tylko tych domowych, technicznych i praktycznych. Warto umieszczać też inne marzenia - może jakąś książkę, film? Jeśli jakąś rzecz chcecie doszczegółowić, nie bójcie się tego, np. podając kolor wymarzonej pościeli (albo wymiary). Jeśli coś jest mniej znaczące albo liczycie na wariację-niespodziankę, możecie pisać ogólnie.
Oczywiście, oprócz takich list zdarza się często, że przyjaciele i goście sami pytają, czy coś konkretnego mogą podarować. Wtedy warto mieć w głowie swoją listę potrzeb i sukcesywnie pomagać gościom. Z obdarowywania jest przecież tyle radości!
A już poza wszystkimi przemyśleniami i radami – jestem ogromnie ciekawa (pytanie do osób już po ślubie), czy macie swoje ulubione prezenty ślubne, które towarzyszą Wam na co dzień albo przy specjalnych okazjach? Które budzą w Was wspomnienia, może nawet pamiętacie życzenia, jakie Wam składano, dając ten podarunek?...







