Stwierdzenie faktu, że ludzie od wieków poszukują odpowiedzi na pytanie: „czym jest miłość?” jest na tyle banalne, że właściwie wydaje się, iż nie ma sensu po raz kolejny do niego powracać. Ale… Z drugiej strony, chociaż powstało całe mnóstwo różnych definicji oraz naukowych i pozanaukowych koncepcji, nadal nikt nie dał na to pytanie pełnej i satysfakcjonującej odpowiedzi. I trzeba spojrzeć prawdzie w oczy – nigdy to nie nastąpi, bo miłość jest tego rodzaju zjawiskiem, którego całkowite, dogłębne zrozumienie (nie mówiąc już o jego wyrażeniu), jest poza zasięgiem naszych możliwości.
Absolutnie nie chcę jednak przez to powiedzieć, że nie warto próbować! Czymże chociażby byłaby sztuka – i ta wysoka, przez wielkie „S”, i ta niższa, popularna – gdyby tego tematu zabrakło? Myślę, że przykładem takiej dobrej próby zgłębienia tajemnicy miłości jest tekst piosenki Kochać autorstwa Andrzeja Tylczyńskiego. Utwór ten znany jest w dwóch wspaniałych, choć różniących się od siebie pod względem aranżacji wykonaniach: starszym, oryginalnym – Piotra Szczepanika z lat 60. oraz coverem Katarzyny Nosowskiej z lat 90. W obu piękna, poetycka treść wybrzmiewa z równą mocą.
Kochać, jak to łatwo powiedzieć
Kochać, to nie pytać o nic
Bo miłość jest niepokojem,
Nie zna dnia, który da się powtórzyć.
Cóż, różnego rodzaju deklaracje szybciej przechodzą nam przez usta, za to wdrażanie ich w życie – o, to już inna historia… Ale czy miłość opierać się może jedynie na słowach? Na pewno nie. Chociaż słowa są w związku bardzo ważne, to jak „wiara bez uczynków martwa jest”, podobnie sprawa wygląda z miłością. Dużo łatwiej jest powiedzieć drugiej osobie „kocham cię” (a przecież i to wcale nie jest takie proste!), niż być przy niej bez względu na wszystko. Dlaczego więc jednak, mimo różnic, trudności, ludzie potrafią się nawzajem kochać? Jedna z tajemnic miłości polega bowiem na tym, że „nie pyta o nic”. Po prostu jest. I nie chodzi tutaj wcale o naiwną, nieodpowiedzialną postawę pt. „Kocham, więc jakoś to będzie”. A jak rozumieć to, że „miłość jest niepokojem”? Może oznaczać niepewność co do uczuć drugiej strony (a także często – nawet swoich własnych), tak typową dla początkowych faz tego stanu. Lub też to, że nigdy nie jest nudna, przewidywalna, bo każda chwila spędzona z ukochaną osobą jest niepowtarzalna i jedyna w swoim rodzaju.
Nagle świat się mieści w twoich oczach,
Już nie wiem, czy ciebie znam.
Po czym najłatwiej poznać, że jest się zakochanym? Prosto i obrazowo ujął to 13-letni bohater filmu Z dżungli do dżungli (reż. J. Pasquin), tłumacząc swojemu ojcu, że nieustannie ma przed oczami ogromne zdjęcie swojej ukochanej, które przysłania mu wszystko inne. Zresztą, również na co dzień używa się zwrotu „nie widzieć poza kimś świata”. I o to właśnie chodzi – żeby „zapatrzeć się” w drugą osobę i dostrzegać w niej wszystko to, co dla nas samych jest najcenniejsze i najważniejsze. W dojrzałej miłości (a nie tylko zauroczeniu) wiąże się to też z gotowością na dostosowanie swojego życia już nie do „ja”, ale do „my”. Nie zniechęca nawet fakt, że właściwie nic tutaj nie jest do końca pewne, bo bez względu, czy zna się ukochanego człowieka miesiąc, rok, dziesięć czy pięćdziesiąt lat, zawsze pozostaje dla nas nie końca zgłębioną tajemnicą. I to jest właśnie tak bardzo fascynujące.
Chwile, kolorowe przeźrocza,
Biegną, szybko zmienia je czas.
Bardzo popularne, szczególnie przy okazji tworzenia tzw. czołówek do studniówek, filmów weselnych czy po prostu z wakacji, jest zbieranie i kompilowanie wielu różnych zdjęć czy filmików (zazwyczaj z podkładem muzycznym) i tworzenie z nich swoistej historii, opowieści. Właściwie na podobnej zasadzie wyglądają wspomnienia każdego z nas – są to błyski, migawki przeżytych chwil i sytuacji, twarze osób, które spotkaliśmy... W każdym związku (a już na pewno małżeńskim), tworzy się wspólny „film”. Przeżyte chwile układają się w jedną historię, widzianą oczami dwojga osób. Oboje nieprzerwanie snują tę wspólną opowieść, nie będąc pewni jej kierunku ani zakończenia. A w międzyczasie fabuła obfituje w różnego rodzaju zwroty akcji…
W tym słowie jest kolor nieba,
Ale także rdzawy pył gorzkich dni.
We wszelkich rozważaniach o istocie miłości bardzo łatwo jest wpaść w patetyczny, kwiecisty ton i rozpływać się jedynie nad tym, jakie to wyjątkowe, wspaniałe i zapewniające największe szczęście uczucie. Owszem, miłość jest piękna i niewątpliwie daje szczęście, ale przecież przechodzi też trudne chwile, załamania, kryzysy. Nie są one karą, niesprawiedliwością czy przypadkiem, tylko naturalną koleją rzeczy, nieodłącznie wpisaną w naturę miłości. Dlatego też nie jest ona jedynie uczuciem (bo uczucia łatwo mogą się zmienić), ale przede wszystkim wyborem, postawą. Tak pojmowana nie gaśnie, nawet gdy nadchodzą „gorzkie dni”.
Jeszcze obok ciebie moje ramię,
A jednak szukamy się.
Tak naprawdę bycie razem nie opiera się na jednorazowej decyzji, która de facto jest dopiero początkiem drogi. Bo dalej jest ciągłe poszukiwanie i zdobywanie siebie na nowo. Odkrywanie w sobie nawzajem coraz to nowych cech. Uczenie się akceptacji wad i słabości ukochanej osoby. Docieranie się, dogadywanie. Wytrwałe szukanie kompromisów.
Może nie pójdziemy już razem,
Słowa z wolna tracą swój sens.
Nie raz i nie dwa przyjdzie taka myśl, że lepiej będzie się rozstać. Wtedy, gdy będzie szczególnie trudno. Lub gdy stwierdzimy, że nie tak to sobie wszystko wyobrażaliśmy. Albo gdy po przeprowadzonym bilansie dojdziemy do wniosku, że on/ona ma na tyle poważne/przeszkadzające nam wady, że nawet niewątpliwe zalety nie są w stanie ich zrekompensować. Co wtedy z obietnicą, którą składa się mówiąc „kocham”? Co z przysięgą małżeńską? To momenty próby, które pokazują, na ile wypowiedziane słowa były prawdziwe i jakie mają odzwierciedlenie w rzeczywistości.
Bo miłość jest niewiadomą,
Lecz chcę wiedzieć, czy wiary starczy mi.
Podstawą miłości jest wiara. Wiara w to, że druga osoba nas szanuje, dotrzyma złożonych nam obietnic, nie oszuka, nie zdradzi. Że my jego/ją również szanujemy, dotrzymamy złożonych obietnic, nie oszukamy, nie zdradzimy. Wiara w wspólną przyszłość – tak mglistą i nieokreśloną – która przyniesie zarówno uśmiech, jak i łzy. Wiara w stałość naszych wzajemnych uczuć, które z biegiem czasu będą zmieniały swój charakter.
Miłość jest wyborem. Odwaga na wspólny skok w miłość polega na tym, że się na to decydujemy – trzymając się za ręce.
Kochać, sł. A. Tylczyński, muz. A. Korzyński