Pamiętacie fascynujące przygody małej grupki przyjaciół z Bullerbyn? Odkrywanie z zapartym tchem ich pomysłów, zwyczajów, zabaw? Z Mio, mój Mio jest podobnie, ale tylko w kwestii zatapiania się w świecie opowieści. Bo historia całkiem inna – czarująca, nie tylko urokiem, ale i prawdziwą magią.
Â
W Sztokholmie zaginął 9-letni chłopiec. Rozpoczęto poszukiwania, rozwieszono anonse, ale ślad się urwał. Bosse (zwany również Mio), wychowywany przez apodyktycznych rodziców zastępczych, zapadł się pod ziemię, a raczej udał się, za sprawą złotego jabłka i ducha uwięzionego w butelce, do Krainy Dalekiej. A to dopiero początek nieprzewidzianych i tajemniczych zdarzeń. Chłopiec dopiero w tej magicznej krainie odnajdzie prawdziwe szczęście i miłość ojca, ale czeka go coś jeszcze – wypełnienie przepowiedni. Wraz z nią zdobywanie nowych doświadczeń, kształtowanie swojej tożsamości, nawiązywanie nowych przyjaźni i cały splot zaskakujących okoliczności. Baśniowe konstruowanie świata opowieści sprawia, że czytelnik zaczyna wierzyć w cuda. Wystarczy odrobina wyobraźni…
Â
A. Lindgren, Mio, mój Mio, wyd. Nasza Księgarnia 2011