Gary Chapman, „Kochać znaczy działać”, Oficyna Wydawnicza LOGOS, Warszawa 2009
„Jeśli żyjesz kłopoty pojawią się na pewno”. A już z całą pewnością nie unikniesz ich, jeżeli zdecydujesz się na życie w stałym związku i bliskiej relacji z innymi.
O tym właśnie opowiadają prawdziwe historie zebrane w Kochać znaczy działać.
Książka ta, choć przesiąknięta amerykańskim stylem, nie przypomina hollywoodzkich produkcji. Nie zawiera ckliwych opowiastek o pierwszych miesiącach znajomości, o początkowej fazie zauroczenia, w której na wszystko patrzy się przez różowe okulary. Zebrane przez Chapmana historie dotyczą tego etapu miłości, w którym okulary są już zbyt ciasne lub rozbite i trzeba zmierzyć się z niekiedy bezwzględną rzeczywistością.
Wiele z opowieści zostało spisanych przez ludzi starszych, analizujących je z perspektywy całego swojego życiowego doświadczenia. Młodzi czytelnicy niekoniecznie odnajdą w nich siebie, bo z wieloma problemami nie dane im było jeszcze się zmierzyć. Ale jeżeli te historie zachowają w pamięci (a niektóre z pewnością są tego warte!), być może, gdy kiedyś w życiowej zawierusze się zagubią, dawno przeczytane słowa pomogą im znaleźć najlepszą drogę.
Poszczególni autorzy opisują miłość w wielu jej wymiarach. Rozmaite opowieści łączy kilka wspólnych elementów. Przede wszystkim zostały opowiedziane przez ludzi, którzy – choćby tuż przed metą, ale – zwyciężyli. Pokonali swój egoizm, pragnienie wygody, żądze pochwał oraz wdzięczności za każde, nawet najmniejsze, poświęcenie, przekonanie, że można kochać tylko tych, którzy kochają nas, a na co dzień są mili i życzliwi.
Jakie przesłanie niesie ze sobą te kilkadziesiąt opowieści? Że miłość jest bezwarunkowa. Uparta. Niekiedy trudna. Zawsze zwycięska.