Niesamowity film o tym, jak nasze decyzje zmieniają życie innych
Kiedyś wyobrażałam sobie kłamstwo jako niesamowicie spasionego jamniczka na super krótkich łapkach. I mimo że ten jamniczek jest przebiegły, sprytny i umie szybko biegać. to jednak nie zauważa, że jego spasiony brzuszek ciągnie się po ziemi i zostawia ślad. Ślad zostawiają też super krótkie łapki i nosek, którym nieustannie węszy po ziemi, aby sprawdzić, czy ktoś go nie śledzi. Łatwo wyśledzić jamniczka zwanego kłamstwem, bo przecież każde kłamstwo kiedyś zostanie rozszyfrowane, ale niestety niektóre pociągną za sobą drastyczne konsekwencje.
Jest i druga część tej zwierzęcej opowieści. Był sobie też mały króliczek, który był idealny pod każdym względem oprócz tego, że nie był taki jak inne króliczki. I kiedy wyszedł na spacer inne króliczki czasami nazywały „Śmieszny Króliczek”. Smutny poszedł do domu, do Mamusi Króliczka. I Mamusia Króliczka wzięła go w swoje łapki i powiedziała: Wszystko się od siebie różni. Żadne dwa kwiatki nie są takie same, żadne dwa motylki i żadne dwa króliczki. Nie jesteś moim Śmiesznym Króliczkiem. Jesteś moim Słodkim Króliczkiem!
I te dwie historie łącza się w jedno bardziej niż się spodziewacie…
Jest zimowa noc 1964 roku. Śnieżyca zmusza doktora Davida Henry’ego do samodzielnego odebrania porodu swojej żony. Na świat niespodziewanie przychodzą bliźnięta – Paul i Phoebe. Syn okazuje się całkowicie zdrowy, córka ma zespół Downa. Pod wpływem emocji i doświadczeń z domu rodzinnego świeżo upieczony tata podejmuje decyzję, która na zawsze odmieni życie jego rodziny. Zakochana w nim pielęgniarka ma zawieźć niepełnosprawne dziecko do domu opieki dla upośledzonych umysłowo, zaś żona dowiaduje się od niego, że ich córeczka zmarła podczas porodu…
Czy ktoś poniesie konsekwencje tego, co się stało? Czy możliwy jest happy end tej historii? Czy ta rodzina ma szansę na normalne funkcjonowanie? Czy prawda w końcu wyjdzie na jaw? Czy rozdzielone rodzeństwo kiedyś się pozna?
Film pokazuje, jak kłamstwo jednego człowieka (nawet to stworzone w dobrej intencji) zmienia totalnie życie innych ludzi. Mijają lata a David wciąż zmaga się ze strasznym sekretem, uciekając przed rodziną w świat fotografii i pracy zawodowej. Jego żona, Norah, także nie może pogodzić się ze stratą dziecka, którego nie dane jej było pożegnać czy nawet potrzymać. Syn Paul źle znosi oddalanie się rodziców od siebie i ich nadopiekuńczość oraz ma dosyć domu, w którym ciągle trwa żałoba po stracie jego siostry. Aura tajemnicy, skrywane kłamstewka, nienazwane uczucia, niewyrażone myśli działają na życie codzienne rodziny Henrych i sieją spustoszenie w relacjach miedzy małżonkami i ich dzieckiem.
Równocześnie obserwujemy losy Caroline Gill, która decyduje się zostać matką porzuconej dziewczynki. W tym czasie Phoebe przeistacza się z dziecka, które miało nie dożyć swoich pierwszych urodzin, w pełną życia młodą dziewczynę. Przybrana matka kocha ją wręcz bezgranicznie i walczy o jej normalne życie w społeczeństwie.
Policzyłam i wyszło mi, że oglądałam ten film już około 10 razy. I za każdym razem odkrywam w nim coś nowego. Jest to dla mnie opowieść o miłości i jej zbawczej mocy oraz o sile kłamstwa, które ma niesamowitą moc niszczenia wszystkiego, co piękne. To film o tym, jaki wpływ mają na naszą teraźniejszość zdarzenia z przeszłości i wreszcie o tym, jak ważne jest zmierzenie się z wyzwaniami, które stawia przed nami życie, zamiast uciekania w pozornie proste rozwiązania.
W filmie możemy dostrzec zarysowanych kilka ważnych problemów i tak naprawdę zespół Downa nie został przedstawiony jako najważniejszy. Codziennie dokonujemy wyborów. Czasami to dosłownie moment, błysk, szybka decyzja pod wpływem impulsu. I nie najważniejsze staje się samo dokonanie tego kroku, lecz życie z nim i obserwowanie, jak ta decyzja zostaje fundamentem do budowania całego przyszłego życia. Fundamentem zbyt często kruchym i nietrwałym. Ilustruje też to, c,o przychodzi później, kiedy człowiek jest pełen wątpliwości odnośnie swojej decyzji (lub widzi jej negatywne skutki) a czasu cofnąć nie może.
Zwolennikom słowa pisanego bardzo polecam książkę Kim Edwards „Córka opiekuna wspomnień”. Podobno jest jeszcze lepsza od filmu, a na pewno rozwija więcej wątków. Ale to pozostawiam już Waszej ocenie..
Córka opiekuna wspomnień, reż. Mick Jackson, USA 2008.