Pewnego deszczowego ranka idąc do przedszkola, napotkałam na chodniku zwyczajnego ślimaka winniczka. Oczywiście, nie omieszkałam stracić tak wielkiej frajdy dla dzieciaków i szybko zabrałam pasażera na gapę do woreczka foliowego. Na zajęciach dzieci były zachwycone, jedno przez drugiego pchały się, żeby zobaczyć, dotknąć, powiedzieć coś ślimakowi. Nawet nadaliśmy mu imię „Mięczak”, dlaczego? Po prostu, bo ma miękkie ciało. Najciekawsze było jednak to, kiedy zapytałam, dlaczego ślimaki wychodzą po deszczu z kryjówek.
Po namyśle Marcelina odważyła się odpowiedzieć: Bo po deszczu chodniki są mokre i śliskie no i ślimakom wtedy jest łatwiej chodzić. I to jest dla nich takie ułatwienie.
To jest faktycznie istotny powód dla ślimaków, aby wynurzyć się z ich kryjówek : - ))