Bardzo lubię przysłuchiwać się rozmowom dzieci, ponieważ każdy, wydawałoby się nawet najbardziej prozaiczny dylemat, jest dla Nich bardzo istotny. Na przykład problem zrobienia kupy.
Ola: Pani Ewo, chce mi się kupę.
Ja: Dobrze Olu, idź.
Ola do swojej koleżanki, z którą się właśnie skończyła bawić: Agnieszka? Idziesz ze mną zrobić kupę?
Ja: Czy zawsze razem chodzicie do łazienki robić kupę?
Na co wtrąciła się Madzia: No, co, można razem robić kupę i sobie pogadać przez ścianę.
Ja: A o czym zazwyczaj rozmawiacie?
Madzia: Na przykład czy już wyszła kupa, czy jeszcze nie.
Ja: Aha…
Jest to kolejny obraz potwierdzający spontaniczność, pomysłowość i brak jakichkolwiek blokad psychosomatycznych u dzieci.