Pewnego razu przed świętami powiedziałam dzieciom, że wyjeżdżam do domu – do mamy i do taty. Na co dzieci strzeliły rybkę i ze zdziwieniem na twarzy zapytały: To Pani ma mamę? Taką prawdziwą jak my mamy?
Ja: Tak, taką najprawdziwszą w świecie.
Dzieci: Woooow.
Â
Kolejnego razu 5-letni Olek obchodził w przedszkolu swoje urodziny, ale był trochę smutny, więc pytam: Co ty Oleczku taki smutny jesteś?
Olek: Aj, bo wczoraj dostałem od mamy na urodziny chomiczka iii…
Ja: I co? Czemu siÄ™ nie cieszysz?
Olek: Bo chciałem się z nim przejechać na deskorolce na bieżni i mi wypadł niechcący po drodze.
Ja: Przeżył?
Olek: Nie, pochowaliśmy go z mamą pod drzewem w ogródku.
Ja: Bardzo mi przykro mi Olku.
Olek: No mi też, a najgorsze jest to, że mam za karę szlaban na wszystko do końca tygodnia.
Â
Tak jak widać dzieci mają raz dobre, raz złe dni, podobnie jak dorośli. Z tym, że one mają lepszą zdolność do zapominania o tych mniej przyjemnych sprawach, bo po co się martwić, przecież w przedszkolu jest tyle innych zabaw, klocków, lalek i samochodów.
Za to właśnie kocham moje dzieci.