Tools
A+ R A- wide normal
Zarejestruj Zaloguj
  • Skip to content
Home » Dobra Strefa » Strefa Książki » Żona, jakiej pragnie twój mężczyzna
  • Projekt KiM
  • NPRjestOK!
  • Ślubne-plany
  • O nas
  • Wydarzenia
  • Linki
  • Homesummary
  • Ona&Onmy work
    • Elementarz
    • Kobieta
    • Mężczyzna
    • Ona&On
    • Perfekcyjna Randka
    • Kącik Singla
  • Relacjewith us
    • Narzeczeństwo
    • Małżeństwo
    • Seksualność
  • Rodzina 
    • Rodzina
    • Dzieci
    • Wokół życia
  • Blogi 
    • Blogi Redakcyjne
      • Z pamiętnika Księżniczki
      • Z rycerskiego szlaku
      • Dziennik pokładowy
      • Antykoncepcyjne dylematy
      • Dei Verbum
      • Między nami
      • Kuźnia Miłości
      • Dzień-Dobry-Dzieci
      • Biblio-teczka Malucha
      • Przestrzenie Miłości
      • Super mamą być
      • Piękno kobiety
      • I love USA
      • Przez żołądek do serca
      • Opowieści z Czarodziejskiej Góry
      • Nowa dieta MŻ
      • Z pamiętnika Panny Młodej
  • Dobra Strefa 
    • Strefa Książki
    • Strefa Filmu
    • Strefa Świadectw
    • Strefa Multimediów
    • Strefa Poezji
    • Strefa Wiary
    • Zapisy na Kursy
  • Forum 
  • Kontakt 
Złote Myśli
"Każda kochana kobieta jest księżniczką w oczach tego, kto się o nią ubiega, i w swoich własnych" (Karel Čapek)
"Serca przepełnione miłością nigdy daleko od siebie nie odejdą" (Elen White)
"Miłość jest jak słońce. Ten, którym zawładnęła, może zrezygnować z wielu spraw. Komu jej brakuje, temu brakuje wszystkiego." (Phil Bosmans)
"Miłość oznacza być zupełnie blisko siebie, jednak bez chęci zawładnięcia drugim." (Phil Bosmans)
"Gdybyś kiedy we śnie poczuła, że oczy moje już nie patrzą na ciebie z miłością, wiedz, żem żyć przestał." (S. Żeromski)
"Kochamy wciąż za mało i na próżno." (Ks. Jan Twardowski)
"Miłość nie jest skarbem, który się posiadło, ale obustronnym zobowiązaniem." (Antoine de Saint-Exupery)
"Trzeba mieć wiele taktu i umiaru, by z miłości jak z mlecza, nie zdmuchnąć czaru." (Jan Sztaudynger)
"Miarą miłości jest miłość bez miary" (Św. Franciszek Salezy)
"Potrzeba wiele serca, aby tylko trochę kochać" (Henry de Montherland)

środa, 28 grudnia 2011 12:54
Rate this item
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
(5 głosów)

Żona, jakiej pragnie twój mężczyzna

  • Napisane przez  Katarzyna Marcinkowska
  • font size decrease font size decrease font size increase font size increase font size
  • Drukuj
  • E-mail
Żona, jakiej pragnie twój mężczyzna
iWebReader
Żona, jakiej pragnie twój mężczyzna.

Już dawno żadna książka nie wzbudziła we mnie tyle emocji. Przez kilka tygodni dialogowałam z nią i to dość burzliwie. Momentami musiałam robić przerwę - odkładać (żeby nie powiedzieć: rzucać), zupełnie tak jak wtedy, gdy chcemy uciąć rozmowę, która wprowadza zbyt wiele napięć...


„Żona, jakiej pragnie twój mężczyzna”, bo o niej mowa, została napisana przez Debi Pearl, amerykańską żonę pastora, która wielokrotnie powołuje się na biblijny nakaz Boży, by starsze kobiety nauczały młodsze. Pismo Święte (szczególnie Stary Testament) jest głównym przewodnikiem autorki. Jednak czytanie to odbywa się w sposób bardzo dosłowny. W pewnym momencie przypomniały mi się średniowieczne egzegezy Abelarda (o tym, że mężczyzna jest stworzony na obraz Boży, a kobieta jedynie na Jego podobieństwo).

 

Myśl książki jest taka: rolą kobiety jest być poddaną mężczyźnie we wszystkim. Ma okazywać mu szacunek nawet wtedy, gdy sama nie zaznaje miłości. To poddanie symbolicznie przedstawia apel autorki o to, by żona zdejmowała buty mężowi, gdy ten wraca z pracy. Jej świętym obowiązkiem jest dbać o dom. Każde niewywiązanie się z tego (nawet w wyjątkowych przypadkach - jak zmęczenie z powodu opieki nad chorym dzieckiem) traktowane jest przez autorkę jako zaniedbanie i świadczy o złej organizacji czasu pani domu. Kobieta powinna liczyć się ze zdaniem męża w każdej sprawie – czy to chodzi o gust kulinarny, zakup sprzętu AGD czy ilość potomstwa. Autorka nawet w patologicznych sytuacjach (jak mąż-alkoholik, który maltretuje rodzinę) nakazuje kobietom poddanie i szacunek wobec mężów, dodając, że jest to miłe Bogu i że na pewno on (mąż) kiedyś będzie ją za to miłował.

 

O jakiej kobiecie pisze Debi? Powołując się na Biblię, przywołuje także to, że kobieta jest winna grzechu pierworodnemu i że to ona ma zwracać się ku mężowi, a on będzie nad nią panował. (W tym momencie pisze wręcz, że jest to zamysł Boga, jednak, jak wiemy, słowa te zostały wypowiedziane po grzechu pierworodnym, a nie przed, więc raczej mówienie tu o Bożym planie jest nadużyciem). Autorka kategorycznie odrzuca próby czytania Biblii z uwzględnieniem ówczesnego kontekstu kulturowego i społecznego. Czytając więc "Żona, jakiej pragnie twój mężczyzna", musimy pamiętać, że jej nauczanie w wielu momentach odbiega od nauki Kościoła katolickiego. Gdzieś przewija się i to, że kobieta w jakiś sposób jest wybrana, by być ową "szyją", jednak na tle tak surowej wykładni, jest to zbyt słabe. Nie ma tu radosnego dowartościowania kobiecości, ukazania, że jej rola nie kończy się w domu, a ona sama została obdarzona niepowtarzalnymi talentami. Nie ma mowy o byciu współ-pracownikami, nie ma żadnego "partnerstwa" i służenia sobie wzajemnie. Nie umiałabym tej książki dopisać do nurtu nowego feminizmu.

 

Bardzo trudne są te momenty, w których autorka radzi zdradzanym żonom podjąć walkę o męża, traktować kochanki jak konkurentki, a motywacją ku temu ma być… wizja pustego łóżka i bieda, jaką będzie klepać, jeśli zostanie sama. Walka o małżeństwo jest jak najbardziej konieczna, jednak w tych wszystkich poradach (albo raczej nakazach, gdyż język Debi jest bardzo ostry) zagubiona zostaje godność kobiety a może nawet i sens małżeństwa. Jej pragnienie, by być kochaną, schodzi na dalszy plan. Walka o małżeństwo ma rozegrać się w jej sercu, w jej działaniach, a nie we wspólnych rozmowach, na modlitwie i pracy. Nie do końca wprost jest to podane, jednak zdaje się, że konsekwentnie: za rozpad małżeństwa należałoby winić właśnie kobietę.

 

Zbyt często Debi usprawiedliwia mężczyzn, trochę ich przez to wręcz umniejszając. Zdrada jest spowodowana narzekającą i mało atrakcyjną żoną oraz ogromnymi potrzebami seksualnymi mężczyzn. Ich niepomaganie w domu także odbywa się z winy żony - bo ona wciąż ględzi i do tego nie potrafi sama wziąć się za naprawienie uszczelki, wymianę drzwi czy uporządkowanie podwórka. (Skoro mężczyzna potrafi, to ty też - mówi Debi. Jednak nie ma mowy o przyjęciu przez mężów części obowiązków domowych typu: gotowanie, sprzątanie...) W niektórych momentach autorka wykazuje się także ignorancją, pisząc, że poziom kobiecych hormonów jest stały i przyjmując, że w każdym momencie kobieta jest równie energiczna, że to nie mężczyzna a kobieta powinna być wciąż stabilna, constans. Trzeba by więc odwrócić słowa: to nie kobieta zmienną jest, ale kobieta faktycznie jest leniwa, gnuśna i rozkapryszona, jeśli nie jest całkowicie podporządkowana.

 

Nie chcę jednak całkowicie przekreślać tej lektury. Po pierwsze dlatego, że niesie w sobie bardzo pozytywne przesłanie o tym, czego potrzebują mężczyźni – a jest to szacunek. Jej wezwanie wydaje mi się jednak zbyt kategoryczne, zbyt surowe i za bardzo umniejszające kobietę, jednak sama ta ważna myśl musi zostać przekazana. Bo kobietom łatwo przychodzą ironiczne komentarze kierowane w stronę męża, narzekania, a czasem też - powiedzmy szczerze - lenistwo czy próżność. Dlatego jest to wezwanie do pracy nad sobą. Po drugie, znajdziemy w tej lekturze także kilka ciekawych elementów jak: opisanie trzech typów mężczyzn czy porady w radzeniu sobie z domem.

 

Lektura dla osób o mocnych nerwach i zdecydowanie nie dla feministek;-) Lektura owocna, która nie pozwala być obojętną. Prawdziwe bycie zimnym albo gorącym;-)

 

Debi Pearl, Żona, jakiej pragnie twój mężczyzna, wyd. Vocatio, Warszawa 2009

Published in Strefa Książki
Tagged under
  • polemika
  • Biblia
  • malzenstwo
  • kobieta
Social sharing
  • Add to Google Buzz
  • Add to Facebook
  • Add to Delicious
  • Digg this
  • Add to Reddit
  • Add to StumbleUpon
  • Add to MySpace
  • Add to Technorati
Katarzyna Marcinkowska

Katarzyna Marcinkowska

redaktor naczelna portalu za-kochanie.pl, licencjat filozofii UJ, studentka MISH UJ. Szczęśliwa żona.

Zajmuje się teologią ciała, nowym feminizmem i zagadnieniami dialogu i spotkania na różnych płaszczyznach. Autorka projektu "Serce kobiety", współautorka projektu KiM (www.projektkim.pl) oraz książki "NPR jest O.K.!". Autorka wielu artykułów. Nauczycielka naturalnych metod rozpoznawania płodności wg dra J. Roetzera. Wraz z mężem prowadzi konferencje i warsztaty na tematy dotyczące miłości, seksualności i relacji damsko-męskich.

Zakochana w urokliwych miasteczkach i kawiarniach, w malarstwie Marca Chagalla i w teatrze Jerzego Grzegorzewskiego, który miała szczęście jeszcze oglądać.

Kontakt: k.marcinkowska@za-kochanie.pl

Latest from Katarzyna Marcinkowska

  • Ambitni Narzeczeni
  • Jak bańka mydlana?
  • Dokąd teraz?
  • Trzy niewiasty
  • A kiedy zabrakło wina...

Related items (by tag)

  • Król w niewoli
  • Prawdziwy władca
  • Wieczór panieński
  • "Serce kobiety" zaprasza na...
  • Kurs KiM w Warszawie
More in this category: « Jak zbudować trwałe małżeństwo? Człowiek w poszukiwaniu sensu »

5 Komentarze

  • Comment Link Katarzyna Marcinkowska czwartek, 29 grudnia 2011 19:23 posted by Katarzyna Marcinkowska

    Asiu, doprecyzuję:-) Chodziło mi o to, że tę książkę i jej ideę albo ktoś odrzuca (jak ja), albo przyjmuje i całym sercem zgadza się z autorką (co nie jest złe, ale chyba wymaga też innej podstawy niż ta, którą podaje Debi). Chyba ciężko nie odnieść się do niej i przejść obojętnie. Ta książka jest bezkompromisowa. Te zimne-ciepłe to tylko metafora, nie wartościowanie.

    Autorka książki jest chrześcijanką, powołuje się wciąż na Pismo Święte, przytacza cytaty a wszystko to sprawia, że czytelnikowi może gdzieś umknąć, że jednak jej wykładnia odbiega od nauki Kościoła katolickiego. I wtedy tylko przeciwnicy Kościoła mają kolejny argument za tym, że kobiety nie są doceniane i są niższe od mężczyzn. W książce nie wybrzmiewa to, że choć jesteśmy różni, to przecież jesteśmy równi. Nie ma możliwości przyjęcia, że mężczyzna może chcieć pomagać w domu albo pozwolić żonie pracować zawodowo. Nie ma mowy o wspólnej odpowiedzialności albo o wręcz szczególnej odpowiedzialności mężczyzny - jako tego, który walczy o rodzinę, o małżeństwo, o żonę... A jednak to wszystko w "katolickiej" wykładni przecież się pojawia. I jest bardzo ważne.

    Ale jestem bardzo ciekawa też odczuć innych kobiet, które może sięgną po tę lekturę.

  • Comment Link Joanna Wijas czwartek, 29 grudnia 2011 17:56 posted by Joanna Wijas

    Dobrze, że dopisałaś, że jest to książka dla "osób o mocnych nerwach",ponieważ czytając samą recenzje, z niedowierzaniem przecierałam oczy.
    Czy oznacza to, że jestem letnia? A moze mam poprostu inne zdanie.Przyjmuję natomiast przesłanie "do pracy nad sobą":).

  • Comment Link Katarzyna Marcinkowska czwartek, 29 grudnia 2011 12:51 posted by Katarzyna Marcinkowska

    Jak nigdy jestem ciekawa innych opinii, więc jeśli tylko przeczytacie, napiszcie proszę. W moim burzliwym dialogu z tą książką mogłam pominąć coś istotnego.

  • Comment Link Atis środa, 28 grudnia 2011 21:56 posted by Atis

    Na pewno przeczytam :)

  • Comment Link Ninas środa, 28 grudnia 2011 20:19 posted by Ninas

    Mimo tej w sumie nagatywnej oceny albo dzięki niej - aż mam ochotę sięgnąć po książkę, choć nie wiem, czy mam tak mocne nerwy...

Login to post comments
back to top

Wyszukiwarka

Ostatnio na Forum

    • Mężczyzna i NPR
    • Last post by Kami79
    • 2 tyg., 6 dni temu

More Topics »

Tagi

aborcja antykoncepcja bajka Biblia blog czystosc duchowosc dylematy dzieci dziecko film kobieta komunikacja konkurs ksiazka ksiazki malzenstwo meskosc mezczyzna milosc Mloda Para narzeczenstwo NPR piekno plodnosc polecamy poradnik rodzicielstwo rodzina roznice seksualnosc slub teologia ciala warsztaty wesele wiadomosci wiara wychowanie zakochanie zwiazek

Ostatnie komentarze

  • Agnieszka Kowal Zgadzam się w 100% z treścią artykułu :)! Pamiętam tę… Napisane przez Agnieszka Kowal na piątek, 27 kwietnia 2012 14:15
  • Ewa Maria Dla mnie ta rzeźba jest piękna w formie i bardzo… Napisane przez Ewa Maria na środa, 25 kwietnia 2012 17:29
  • Maciej Kryczka Dobry, pomocny tekst. Dzięki wielkie :-) Napisane przez Maciej Kryczka na czwartek, 12 kwietnia 2012 09:30
  • Agnieszka Kowal Wspaniałe :) Napisane przez Agnieszka Kowal na wtorek, 20 marca 2012 22:23
  • Agnieszka Kowal Uwielbiam tę książkę! Sięgam po nią przynajmniej raz w roku… Napisane przez Agnieszka Kowal na wtorek, 20 marca 2012 22:15

Główne działy

  • Ona&On
  • Relacje
  • Rodzina
  • Blogi
  • Dobra Strefa
  • Forum
  • Kontakt

Blogi

  • Z pamiętnika Księżniczki
  • Z rycerskiego szlaku
  • Dziennik pokładowy
  • Antykoncepcyjne dylematy
  • Dei Verbum
  • Między nami
  • Kuźnia Miłości
  • Dzień-Dobry-Dzieci
  • Biblio-teczka Malucha
  • Przestrzenie Miłości
  • Super mamą być
  • Piękno kobiety
  • I love USA
  • Przez żołądek do serca
  • Opowieści z Czarodziejskiej Góry

Na skróty

  • Kontakt
  • Mapa strony
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Rejestracja
  • Newsletter
  • Zaproś nas!
  • Formularze
  • Wesprzyj nas!

Zobacz także

  • Konkursy / Akcje
  • Ślubne-plany
  • NPR jest OK!

Polecane strony

  • Fundacja Rodzin Pełna Chata
  • NPRjestOK!
  • Przymierze Wojowników
  • Czysty SEX
  • Księgarnia i Wydawnictwo Rubikon
  • Projekt KiM
  • NPRjestOK!
  • Ślubne-plany
  • O nas
  • Wydarzenia
  • Linki
Copyright © 2011 Portal za-kochanie.pl



  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?
*
*
*
*
*

* Pole wymagane