„Gdyby nasze życie było muzyką, seks byłby crescendo”
M. Pearl
Jeśli spojrzeć na powszechnie funkcjonujące stereotypy, znajdujemy się w ambiwalentnej sytuacji. Z jednej strony świat zewsząd bombarduje nas seksem – w filmach, reklamach, gazetach, Internecie, poprzez pieprzne żarciki czy modę (zwłaszcza damską). Wszelkiego rodzaju programy telewizyjne i poradniki chętnie podpowiedzą, jak stworzyć odpowiedni klimat, w jaki sposób czerpać z seksu maksymalną przyjemność, jak się zabezpieczyć przed ciążą i chorobami przenoszonymi drogą płciową. Dylematem jest, czy iść do łóżka już na pierwszej randce, czy warto jednak „trochę” odczekać (dwa tygodnie? miesiąc? dwa? pół roku?) Ów „rozpasany” obraz silnie kontrastuje z tym propagowanym przez Kościół, gdzie stawia się przede wszystkim na czystość przedmałżeńską (i czystość w ogóle) oraz naturalne sposoby regulacji poczęć. Stosunkowo niewiele mówi się jednak w tych środowiskach o zmysłowej relacji między małżonkami. Tę „lukę w systemie” skwapliwie wykorzystują ateiści w swojej batalii przeciwko Kościołowi. Padają stwierdzenia typu: „Zabrania seksu”, „Pozbawia przyjemności”, „Ogranicza”.
Czy to znaczy, że Kościół potępia seks? Czy wierzący i praktykujący katoliccy małżonkowie powinni nastawić się stricte na prokreację, a rozkosze łoża odstawić na bok jako grzeszne i złe?
Michael Pearl w swojej książce proponuje na nowo przyjrzeć się „tym” sprawom, za punkt wyjścia i najlepszy przewodnik obierając… Biblię! Autor zdaje sobie sprawę z wielorakich mitów, jakie narosły na temacie miłości zmysłowej oraz poczucia winy, jaki staje się udziałem wielu par chcących żyć „po Bożemu”. Wykorzystując cały szereg różnorodnych fragmentów z Pisma Świętego (m.in. z Ksiąg: Rodzaju, Ezechiela, Izajasza, Ozeasza, Psalmów oraz Ewangelii, Listów Apostolskich i Apokalipsy) stara się pokazać i udowodnić, że cielesny związek między małżonkami jest nie tylko niewyobrażalnie piękny, ale też dobry, gdyż jest darem od samego Stwórcy!
„Jeśli czujecie, że erotyczna przyjemność między mężczyzną a jego żoną jest niegodna świętości Boga, że nie jest równie wzniosła i święta, jak najbardziej szczere uwielbienie dla Niego, to nie jesteście w harmonii z Bogiem i wasze sumienie potrzebuje Bożej instrukcji. Nie przestawajcie teraz czytać”.
Co więcej – natchnieni autorzy Pisma Świętego niejednokrotnie sięgali po „miłosne” metafory, aby zobrazować relację między Bogiem a człowiekiem, czego najbardziej ewidentnym i znanym przykładem jest cała Pieśń nad Pieśniami. I właśnie tej niezwykłej, pozornie tak niepasującej do reszty Biblii księdze autor Seksu… poświęca szczególną uwagę. Przekłada jej treść na bliższą i bardziej zrozumiałą dla współczesnego czytelnika, okraszając ją przy tym niezwykle interesującymi i inspirującymi komentarzami. Co ciekawe (i równocześnie nieco kontrowersyjne), skupia się na literalnym, a nie metaforycznym odczytaniu PnP:
„Jeżeli sprzeciwiasz się uznaniu seksualnej zawartości Pieśni Salomona za ważną i mającą praktyczne zastosowanie dla wszystkich zamężnych par, to ty najbardziej jej potrzebujesz”.
W tej fascynującej, choć niewielkiej rozmiarowo książce małżonek z trzydziestoletnim stażem akcentuje także istotne miejsce seksu w życiu męża i żony, porusza kwestie poczucia winy (i przezwyciężenia go) czy wynaturzeń w sferze erotycznej.
Ogromną zaletą tej książki jest to, że świetnie łączy erudycyjny, teologiczny wywód z osobistymi refleksjami i przeżyciami autora. Wspaniale się ją czyta, strona po stronie coraz bardziej zachwycając się fenomenem tego niezwykłego daru, jakim jest płciowość, zdolność do wspólnego przeżywania jej i dopełniania się w akcie miłości małżeńskiej.
Polecam!
Michael Pearl, Seks [nie] zakazany owoc w Biblii (Holy Sex, Songs of Salomon), Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 2011.