Młodość zawsze ma czas. Ważne słowa, gesty, decyzje mogą przecież tę chwilę jeszcze poczekać. Życie wydaje się długą drogą, której kres niknie daleko za horyzontem. Można skupiać się na przyjemnościach: grach komputerowych, piłce nożnej, jeździe na skuterze, ciągłym rozmyślaniu o szkodach, jakie niesie za sobą obowiązek szkolny i krzywdach, które młodym ludziom wyrządzają nauczyciele. Tak właśnie czyni Leo, szesnastoletni bohater książki Biała jak mleko, czerwona jak krew – wymienione powyżej rozrywki po brzegi wypełniają jego dni. Czy jest w tym coś złego? Chyba nie. Młodość ma przecież swoje prawa.
Â
Jednak już wkrótce – nim rozpocznie się kolejny rok szkolny – chłopiec będzie musiał stawić czoła wydarzeniom, które zmuszą go do uporządkowania chaotycznej dotąd rzeczywistość i podjęcia decyzji o wyborze tego, co naprawdę ważne. Na szczęście Leo nie zmieni się całkowicie: nie stanie się w ciągu kilku miesięcy dorosłym, nie przestanie być sobą – kilkunastolatkiem, z nadzieją, odwagą i ciekawością spoglądającym w przyszłość. Jednak otaczający go ludzie (począwszy od ukochanej Beatrice czy przyjaciółki Silvi, poprzez młodego nauczyciela historii i szkolnego katechetę, a skończywszy na rodzicach) oraz tajemnica kruchości życia, z którą przyjdzie mu się zmierzyć, pozwolą na odnalezienie odpowiedzi na nurtujące go pytania, albo przynajmniej wskażą, w jaki sposób tych rozwiązań szukać. A kwestie, które trapią Lea, drzemią zapewne w sercach tysięcy innych nastolatków: poczucie osamotnienia, niezrozumienia, poszukiwanie autorytetów, pytania o własną tożsamość, sens życia, cierpienia, śmierci… Do tego jeszcze odwieczne pytanie: czy miłość naprawdę wszystko zwycięży? Życie przynosi chłopcu niełatwą odpowiedź: tak, choć nie zawsze wygrywamy to, o co walczyliśmy na początku.
Â
Promocja książki Biała jak mleko… wydaje się skupiać przede wszystkim na eksponowaniu znaczenia barw, poprzez które Leo odbiera rzeczywistość oraz dokonuje podziałów i hierarchizacji funkcjonujących w niej elementów. I faktycznie kwestia ta ma niebagatelna znaczenie dla całości powieści – to ona bowiem najwyraźniej ukazuje przemianę, jaka na kartach książki zachodzi w bohaterze. Na początku istniały dla niego tylko dwa kolory – czerwień i biel (w rozumieniu Lea to nie klasyczna opozycja dobro-zło, lecz raczej wszystko i nic), ale stopniowo jego świat wypełniają kolejne barwy (pojawia się niebieski!), z których każda posiada niezliczoną ilość odcieni.
Â
Polecam – książka mądra, ciekawa i na pewno godna refleksji.
Â
Alessandro D’Avenia, Biała jak mleko, czerwona jak krew, Znak, Kraków 2011.