Bywa tak czasem z ludźmi: nieznośne, nagłe przypomnienie sobie czegoś, zwłaszcza związane z uczuciem wstydu, zazwyczaj zmusza człowieka do zatrzymania się na chwilę. (Dostojewski, Idiota)
W Księdze Syracydesa znajdziemy wezwanie do dbania o swoje dobre imię. Mędrzec uważa, że jest ono znacznie cenniejsze od bogactwa. Powiązanie refleksji o szacunku dla własnego imienia z rozbudowanym pouczeniem na temat wstydu pozwala stwierdzić, że właściwie rozumiana wstydliwość stoi na straży ludzkiej godności. Wśród wielu spraw, których należałoby się wystrzegać, Mędrzec wymienia także te, które dotyczą seksualności człowieka. Właśnie temu zagadnieniu pragnę poświęcić tutaj więcej uwagi.
Rozważania Syracydesa na temat wstydu prowadzą do stwierdzenia, że jest to uczucie pojawiające się w zetknięciu ze światem zewnętrznym i nie jest to tylko świat osób. Mędrzec wylicza w parach osoby i grupy osób, wobec których powinniśmy odczuwać wstyd. Należą do nich ojciec i matka, książę i władca, sędzia i urzędnik, zgromadzenie i lud, towarzysz i przyjaciel. Po zapoznaniu się z tak obszerną listą osób, która obejmuje całą społeczność człowieka, z zaskoczeniem zauważamy, że wstydzić się trzeba także przed miejscem zamieszkania. Okazuje się, że także ono jest świadkiem naszych czynów.
Syracydes podaje długą listę spraw, których należy się wstydzić (Syr 41,12-27). Na liście tej znajduje się kłamstwo, przestępstwo, bezprawie, nieprawość, kradzież, zapomnienie prawdy Boga i Przymierza, opieranie się łokciem na chlebie, obelżywe postępowanie podczas dawania lub brania, milczenie wobec pozdrawiających, odwracanie oblicza od krewnego, zabranie dziedzictwa i podarunku, obelżywe słowa wobec przyjaciela, wyrzuty podczas obdarowywania, powtarzanie mowy usłyszanej i wyjawianie tajemnic. Pomiędzy tymi przykładami wstydliwych zachowań znajduje się nierząd, patrzenie na nierządnicę, przyglądanie się kobiecie zamężnej i poufałość ze służącą należącą do innego mężczyzny.
Moim zdaniem wartość pouczeń Syracydesa w zakresie ludzkiej seksualności polega na tym, że diagnozuje on przyczynę grzechu, co ułatwia zwalczenie go w zarodku. Mędrzec podkreśla konieczność wystrzegania się obserwowania, patrzenia, przyglądania się kobietom, w których gronie wylicza niewolnicę, mężatkę i kobietę do towarzystwa. Niestety, nie znajdujemy tutaj precyzyjnego określenia, o jakie patrzenie chodzi. Przecież w naszych warunkach kulturowych niemożliwe jest funkcjonowanie bez patrzenia na kobiety.
Zrozumienie wskazań Syracydesa ułatwić powinno przypomnienie słów Jezusa Chrystusa, który też podjął w swoim nauczaniu temat patrzenia w wykonaniu mężczyzny. Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła (Mt 5,27-29).
Z powyższych słów wynika, że wstydzić się trzeba patrzenia ociekającego pożądliwością. Myślę, że również w taki sposób należy rozumieć wystawioną przez Syracydesa negatywną ocenę obserwowania kobiet.
Naukom Syracydesa brak tutaj jednak pewnego ważnego elementu. Mędrzec nie podejmuje próby zdefiniowania, czym w ogóle jest wstyd. Być może uznał, że jest to tak powszechne uczucie, że nie trzeba opisywać, na czym polega. Jedno jest pewne, wstyd, o którym pisze Syracydes, może uchronić człowieka przed czynem uwłaczającym jego godności.