Duma nie pozwala mężczyźnie obojętnie znosić kpin. Nikt nie chce być obiektem szyderstw. Nikt nie chce słuchać drwin na temat swojej osoby. Gdy są nieuzasadnione, spływają po nas jak kaczce. Ale gdy sami dajemy do tego okazję, śmiech szyderców rani do żywego. Zwłaszcza śmiech wrogów…
Nie chcę zajmować się sytuacjami, w których nie daliśmy kpiarzom powodów do drwin. Interesuje mnie to, w jaki sposób skutecznie ochronić swoją dumę przed uzasadnionymi szyderstwami. Co zatem pomaga ustrzec się plam na honorze, być jak rycerz w srebrzystej zbroi? Odpowiedzi jak zwykle szukam u źródeł mądrości.
W pełnych troski ojcowskich pouczeniach zawartych w księdze noszącej tytuł „Mądrość Syracha” odnalazłem istotną wskazówkę: „Za namiętnościami twymi nie idź i od żądz twoich się powstrzymaj! Jeżeli udzielisz duszy twej upodobania namiętności, uczyni ciebie pośmiewiskiem wrogów twoich” (Syr 18,30-31)*.
Na początku chciałbym się zastanowić, czym są wspomniane żądze i namiętności? W tekście greckim tego fragmentu spotykamy dwa rzeczowniki: epithymia i orexis. Pierwszy z nich pojawia się w „Mądrości Syracha” dziewięciokrotnie (Syr 3,29; 5,2; 6,37; 14,14; 18,30; 18,31; 20,4; 23,5; 36,22).
Autorzy słowników zauważają, że słowo epithymia, w zależności od kontekstu, może wskazywać na dwa aspekty chcenia. W aspekcie pozytywnym wyraz ten oznacza pragnienie czegoś, łaknienie, potrzebę, także tęsknotę. W aspekcie negatywnym oznacza pożądanie, żądzę, pożądliwość, namiętność.
Pozytywny odcień znaczeniowy tego rzeczownika ukazuje stwierdzenie: „Serce rozumnego rozważa przypowieści, a ucho słuchacza jest pragnieniem mędrca” (Syr 3,29). Podobnie w wersie: „Rozmyślaj nad zarządzeniami Pana, a przykazaniami Jego zawsze pilnie się zajmuj! On sam umocni twe serce, a upragniona mądrość będzie ci dana” (Syr 6,37)*. Kolejny cytat: „Nie ujmuj z dobrego dnia i posiadanie dobrego pragnienia niech cię nie omija” (Syr 14,14)*.
Z całą pewnością pejoratywny odcień znaczeniowy rzeczownika epithymia spotykamy w zdaniu: „Nie podążaj za duszą twą i siłą twą, by kroczyć w pożądaniach swego serca” (Syr 5,2)*. Podobnie wybrzmiewa to słowo w błaganiu: „Panie, Ojcze i Boże życia mego, nie dawaj mi wyniosłości oczu i pożądliwość odwróć ode mnie!” (Syr 23,4-5)*.
W rozważaniach odnośnie aspektów chcenia w poszczególnych fragmentach „Mądrości Syracha” na szczególną uwagę zasługuje zdanie: „Piękno kobiety rozwesela twarz i przewyższa wszystkie pragnienia człowieka” (Syr 36,22)*. Kontekst, szczególnie następny wers, pozwala stwierdzić, że występujący tu rzeczownik gyne oznacza żonę, natomiast rzeczownik anthropos wskazuje na jej męża (gr. aner autes – mąż jej), o którym mowa w Syr 36,23. Natomiast wyrażenie pasan epithymian oznacza dosłownie „całe pragnienie”. Zwrot ten oznacza tu zapewne całą sferę tęsknot, tutaj szczególnie męskiej duszy. Piękno kobiety przewyższa je wszystkie.
Podążając tym tokiem naszych rozważań dochodzimy do drugiego słowa wskazującego na sferę ludzkich pragnień a jest nim rzeczownik orexis, który w omawianej księdze występuje dwukrotnie (Syr 18,30; 23,6). Według „Friberg Greek Lexicon” słowo to wskazuje na silną żądzę seksualną („strong sexual desire”). Z kolei „Thayer Greek Lexicon” stwierdza, iż słowo to oznacza „corrupt and unlawful desires” (zdemoralizowane i bezprawne żądze). Nic zatem dziwnego, że św. Paweł użył właśnie tego rzeczownika, aby wyrazić upadek ludzi: „Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie” (Rz 1,27). Jest to zresztą jedyny przypadek użycia tego rzeczownika w Nowym Testamencie.
Myślę, że po zapoznaniu się z powyższymi treściami nikt nie ma wątpliwości, dlaczego Mędrzec tak stanowczo wzywa: „nie idź!”, „powstrzymaj się!”. Na myśl przychodzą tu słowa Psalmisty: „Powstrzymuję nogi od wszelkiej złej ścieżki, aby słów Twoich przestrzegać” (Ps 119,101). Cytat ten pozwala lepiej zrozumieć, że mówiąc o sferze ludzkiego chcenia mówimy o niezwykle dynamicznym wymiarze naszej egzystencji. Pragnienia potrafią wprowadzić nas w ruch. Zawierają ogromną wewnętrzną energię. Zmuszają nas do działania.
Szczególnie niebezpieczna jest sytuacja, gdy zaczynają nas cieszyć, sprawiać satysfakcję czy przyjemność. Takie między innymi znaczenia posiada rzeczownik eudokia. Może to prowadzić do upodobania, którego następstwem może być przywiązanie a smutnym końcem nałóg.
Upodobanie w namiętności następuje we wnętrzu osoby. Tekst grecki mówi tu o psyche, którą należy postrzegać jako centrum wewnętrznego życia człowieka. Mówiąc o psyche Mędrzec ukazuje decydujący element tożsamości indywidualnego człowieka. Osobowe „ja” może ofiarować sobie samemu grzeszne upodobanie i następujące po nim upokorzenie.
Na stan upokorzenia wskazuje sankcja wynikająca z udzielenia sobie upodobania namiętności. Sankcja ta powoduje, iż człowiek staje się pośmiewiskiem swoich wrogów (gr. echthros). Rzeczownik ten oznacza wroga, nieprzyjaciela, kogoś, kto nienawidzi. Słowo to pojawia się wielokrotnie w całej Biblii, natomiast w Nowym Testamencie, zwłaszcza w nauczaniu Mistrza z Nazaretu, zaczyna wskazywać na wyjątkowo mroczna rzeczywistość: „Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł” (Mt 13,39). Na innym miejscu Jezus rzekł: „Widziałem szatana, spadającego z nieba jak błyskawica. Oto dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach, i po całej potędze przeciwnika, a nic wam nie zaszkodzi” (Łk 10,18-19). Także św. Paweł objawia los i tożsamość wroga: „Trzeba bowiem, ażeby [Jezus] królował, aż położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy. Jako ostatni wróg, zostanie pokonana śmierć” (1 Kor 15,25-26).
Fragmenty powyższe pozwalają nam uzmysłowić sobie, komu tak naprawdę sprawia uciechę nasze podążanie za nieuporządkowanymi pragnieniami. Jednocześnie słowa te są pełne otuchy, gdyż proklamują zwycięstwo, które wspólnie odnosimy w Chrystusie. W tym momencie możemy wypowiedzieć słowa Radosnej Nowiny: Jezus Król zwyciężył i dzieli się z nami owocami zwycięstwa!
To wszystko brzmi pięknie i napawa optymizmem. Ale niestety, Dobra Nowina nie amputuje naszych pragnień i żądz. Dlatego trzeba się zdobyć na wewnętrzny wysiłek doskonalenia siebie w miłości. I na trochę dyscypliny: „Panie, Ojcze i Władco życia mego (…). Kto postawi przy myśleniu mym rózgi i przy sercu mym karność mądrości, abym w błędach mych nie został oszczędzony i bym nie przeoczył mych grzechów, żeby nie mnożyły się pomyłki moje i by grzechy moje nie rosły w liczbę, bym nie upadł przed przeciwnikami, by nie wyśmiał mnie wróg mój” (Syr 23,1-3)*.
* przekład własny autora