Exempla trahunt
Więzy rodzinne są jednym z istotnych tematów przedstawionych w Biblii. Każdy, kto choćby wertował kartki Pisma Świętego, spotkał się rozbudowanymi genealogiami. Ich obecność w tekście natchnionym nie może być wynikiem przypadku. Są one świadectwem tego, jak ważną instytucją w dziejach zbawienia jest rodzina. Nowy Testament udziela wielu wskazówek odnośnie do życia rodzinnego. Pomyślałem, że w obchodzonym obecnie w Kościele Roku Świętego Pawła warto więcej miejsca poświęcić tematowi rodziny w życiu i nauce Apostoła Narodów.
Po pierwsze trzeba zauważyć, że chociaż sam Apostoł wiódł życie bezżenne, to przecież sam posiadał krewnych. Dzieje Apostolskie pozwalają twierdzić, że w Jerozolimie mieszkali bliscy Szawła z Tarsu. Gdy bowiem Apostoł znalazł się w obliczu niebezpieczeństwa ze strony pewnej grupy Żydów, z pomocą przyszedł mu młodzieniec, „syn siostry” (Dz 23,16). Tak, św. Paweł miał siostrę a nawet był wujkiem. Warto zastanowić się przez chwilę nad tym, jakie relacje łączyły Apostoła z krewnymi. Czy odwrócili się od niego, gdy wybrał Jezusa? Dlaczego Biblia mówi o nich tak mało?
W otoczeniu św. Pawła spotykamy także małżonków i rodziny. W Azji Mniejszej św. Paweł spotkał rodzinę, która znacząco wpłynęła na dzieło szerzenia Królestwa Bożego. Chodzi tu o dwie kobiety, Lois i Eunice, matkę i córkę. Ich losy nie są nam dokładnie znane. Wiemy, że miały żydowskie pochodzenie. Jednak nieznany ciąg zdarzeń spowodował, że Eunice została poślubiona poganinowi. Owocem tego małżeństwa był chłopiec o imieniu Tymoteusz. Obecny stan badań egzegetycznych pozwala na częściowe odtworzenie chronologii życia Tymoteusza. Urodził się w Listrze około 30 r. n. e.. Dzięki staraniom babki i matki chłopiec wyrósł w atmosferze wiary i szacunku dla Słowa Bożego. Dzięki temu św. Paweł mógł napisać: od lat niemowlęcych znasz Święte Pisma (2 Tm 3,15). Podczas I wyprawy misyjnej (45-49 r.) Paweł wraz z Barnabą odwiedził mieszkańców Listry. Apostołowie spotkali tam rodzinę Tymoteusza, który był wówczas młodzieńcem.
Religijne wychowanie, które Tymoteusz otrzymał w rodzinnym domu, wydało stokrotny plon. Tymoteusz, mając dobrą opinię swojego Kościoła, został powołany przez Pawła podczas II wyprawy misyjnej (50-53 r.) na pomocnika w dziele misyjnym (Dz 16,2-3). Przez wiele lat pracował dla Jezusa Chrystusa u boku Pawła. Był sekretarzem i najbliższym współpracownikiem Apostoła. Nie dziwi zatem, że w aż sześciu listach Pawłowych Tymoteusz figuruje jako współnadawca, a sam jest adresatem dwóch kolejnych. Według tradycji Tymoteusz przybył do Rzymu po śmierci Pawła, a następnie wrócił do Efezu i kierował tam Kościołem do swojej śmierci: poniósł śmierć męczeńską za panowania Nerwy (96-98) około 97 roku. Niewątpliwie Tymoteusz musiał być człowiekiem wielkiej wiary. W Drugim Liście do Tymoteusza św. Paweł jednoznacznie wskazuje jej genezę: ona to zamieszkała pierwej w twojej babce Lois i w twej matce Eunice (2 Tm 1,5).
Dzieje Apostolskie wśród towarzyszy wypraw misyjnych Apostoła wymieniają małżeństwo Akwilę i Pryscyllę (por. Dz 18,1-28). Akwila był Żydem z Pontu. Początkowo mieszkał wraz z żoną w Rzymie, ale wskutek rozporządzeń cesarza Klaudiusza wymierzonych w diasporę przeniósł się do Koryntu. Tam Akwila i Pryscylla trudnili się wyrobem namiotów, tam też spotkali i przygarnęli Pawła, który znał się na ich rzemiośle, dzięki czemu nawiązali współpracę. Więź, jaka zrodziła się między tym małżeństwem a Apostołem zaowocowała też ich zaangażowaniem w dzieło głoszenia Ewangelii. Akwila i Pryscylla wyruszyli bowiem z Pawłem do Azji Mniejszej i osiedli w Efezie. Ich dom był miejscem spotkań i modlitwy dla chrześcijan Efezu (1 Kor 16,19). Tam, pod nieobecność Pawła, zatroszczyli się o innego wyznawcę Chrystusa o imieniu Apollos. Był on uczonym znającym świetnie Pisma, ale nie znał dokładnie Ewangelii. Akwila z Pryscyllą uzupełnili jego wiedzę, dzięki czemu przyczynili Kościołowi apologetę, który pomagał bardzo za łaską Bożą tym, co uwierzyli. Dzielnie uchylał twierdzenia Żydów, wykazując publicznie z Pism, że Jezus jest Mesjaszem (Dz 18,27-28). Nie dziwi zatem, że św. Paweł pamiętał o nich w swoim „testamencie” (2 Tm 4,19).
Słyszałem kiedyś, że słowa uczą, ale przykłady pociągają. Oni mogli, mogę i ja!